{"id":1899,"date":"2015-09-03T07:25:05","date_gmt":"2015-09-03T05:25:05","guid":{"rendered":"http:\/\/www.hfhrpol.waw.pl\/tybet\/?p=1899"},"modified":"2022-05-03T08:53:42","modified_gmt":"2022-05-03T06:53:42","slug":"palden-gjaco-i-cering-szakja-ogien-pod-sniegiem","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/tybet.hfhr.org.pl\/?p=1899","title":{"rendered":"Palden Gjaco i Cering Siakja: Ogie\u0144 pod \u015bniegiem. Nowe pokolenie \u201eseparatyst\u00f3w\u201d (rok 1987)"},"content":{"rendered":"<p><span style=\"font-size: medium;\">Dwudziestego \u00f3smego wrze\u015bnia 1987 roku <\/span><span style=\"font-size: medium;\"><i>Dziennik Tybeta\u0144ski <\/i><\/span><span style=\"font-size: medium;\">doni\u00f3s\u0142 o demonstracji w Lhasie. Dwudziestu jeden mnich\u00f3w Drepungu domaga\u0142o si\u0119 wolno\u015bci i niepodleg\u0142o\u015bci Tybetu. Zdumia\u0142em si\u0119, bo po raz pierwszy mogli\u015bmy przeczyta\u0107 o takim wydarzeniu w oficjalnej prasie. Cho\u0107 ukryty na czwartej stronie, zarezerwowanej zwykle dla wydarze\u0144 zagranicznych, artyku\u0142 m\u00f3wi\u0142 przecie\u017c o czym\u015b, co by\u0142o nie w smak partii. Autorzy uznali demonstracj\u0119 za dzie\u0142o \u201egarstki separatyst\u00f3w\u201d. Tybeta\u0144skich patriot\u00f3w nazywano obecnie separatystami, gdy\u017c w oczach Chi\u0144czyk\u00f3w wolno\u015b\u0107 Tybetu godzi\u0142a w \u201ejedno\u015b\u0107 macierzy\u201d. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> To by\u0142a wspania\u0142a wiadomo\u015b\u0107. Demonstracja stanowi\u0142a pierwszy powa\u017cny protest publiczny od 1959 roku. Gazeta podawa\u0142a imiona i wiek dwudziestu jeden mnich\u00f3w. Najbardziej zdumia\u0142 mnie w\u0142a\u015bnie ich wiek &#8211; wszyscy byli bardzo m\u0142odzi. Przyszli na \u015bwiat, kiedy ja by\u0142em ju\u017c w wi\u0119zieniu. Nale\u017celi do pokolenia, kt\u00f3re chi\u0144scy komuni\u015bci lubili nazywa\u0107 \u201ewykarmionym na \u0142onie partii\u201d, a mimo to \u017c\u0105dali niepodleg\u0142o\u015bci naszego kraju. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Nic tak nie podnosi na duchu wi\u0119\u017ania politycznego, jak przekonanie, \u017ce ludzie za murami dziel\u0105 jego pragnienia i aspiracje. Wiedzia\u0142em ju\u017c, \u017ce ci m\u0142odzi b\u0119d\u0105 kontynuowa\u0107 nasz\u0105 walk\u0119. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> W\u0142adze oczywi\u015bcie zorganizowa\u0142y natychmiast wiec, na kt\u00f3rym mieli\u015bmy pot\u0119pi\u0107 demonstracj\u0119. Czytali\u015bmy d\u0142ugie artyku\u0142y w <\/span><span style=\"font-size: medium;\"><i>Dzienniku Tybeta\u0144skim<\/i><\/span><span style=\"font-size: medium;\">, w kt\u00f3rych nazywano demonstrant\u00f3w \u201ewykolejon\u0105 m\u0142odzie\u017c\u0105\u201d. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> W ci\u0105gu nast\u0119pnych tygodni wiele s\u0142yszeli\u015bmy o masowych aresztowaniach w Lhasie. Dostawali\u015bmy grypsy zza mur\u00f3w, w kt\u00f3rych pytano o zaginionych, podaj\u0105c ich imiona. Ich bliscy pr\u00f3bowali sprawdzi\u0107, czy trafili do naszego wi\u0119zienia. W tym okresie mieli\u015bmy ju\u017c siatk\u0119, kt\u00f3ra pozwala\u0142a na przekazywanie wiadomo\u015bci w obie strony. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Demonstracja z wrze\u015bnia 1987 roku zainspirowa\u0142a do wyj\u015bcia na ulice wielu innych. W\u0142asn\u0105 manifestacj\u0119 zorganizowali mnisi Gandenu, drugiego co do wielko\u015bci klasztoru Tybetu, kt\u00f3ry by\u0142 niegdy\u015b domem ponad pi\u0119ciu tysi\u0119cy mnich\u00f3w. Ganden sta\u0142 si\u0119 obiektem wyj\u0105tkowo zaciek\u0142ych atak\u00f3w Czerwonej Gwardii. Dos\u0142ownie zr\u00f3wnano go z ziemi\u0105. Pami\u0119tam, \u017ce gdy przeje\u017cd\u017ca\u0142em obok niego po zwolnieniu z Njethangu, nie sta\u0142 tam \u017caden budynek. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Potem przysz\u0142y kolejne protesty mnich\u00f3w i mniszek, i wreszcie lhaskiej m\u0142odzie\u017cy. W rezultacie wi\u0119\u017ani\u00f3w politycznych &#8211; w Orithridu by\u0142o nas tylko pi\u0119ciu w morzu kryminalist\u00f3w &#8211; wzi\u0119to pod specjalny nadz\u00f3r. Bez przerwy przes\u0142uchiwano nas na temat zamieszek. Ilekro\u0107 gdzie\u015b w Tybecie dochodzi\u0142o do niepokoj\u00f3w, wzywano nas na specjalne zebranie i kazano wypowiada\u0107 si\u0119 o tych zaj\u015bciach. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> &#8211; Jestem wi\u0119\u017aniem i mam nic wsp\u00f3lnego z tym, co dzieje si\u0119 za murami &#8211; odpowiada\u0142em zawsze. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> W zimie dowiedzia\u0142em si\u0119, \u017ce umar\u0142 Gesze Lobsang \u0141angczuk, kt\u00f3ry w chwili \u015bmierci mia\u0142 siedemdziesi\u0105t pi\u0119\u0107 lat. Niemal p\u00f3\u0142 \u017cycia sp\u0119dzi\u0142 w chi\u0144skich wi\u0119zieniach. Chi\u0144czycy twierdz\u0105, \u017ce umar\u0142 ze staro\u015bci, ja uwa\u017cam jednak, \u017ce zosta\u0142 zamordowany. W\u0142adze traktowa\u0142y go ze szczeg\u00f3ln\u0105 brutalno\u015bci\u0105. Nawet kiedy mia\u0142 siedemdziesi\u0105t pi\u0119\u0107 lat, chodzi\u0142 w kajdanach na r\u0119kach i nogach i by\u0142 zmuszany do ci\u0119\u017ckiej pracy. Pewnego dnia Lobsanga oskar\u017cono o lenistwo i symulowanie choroby. Przykuto go do kraty, a stra\u017cnik imieniem Paldzior &#8211; kt\u00f3ry mia\u0142 potem torturowa\u0107 i mnie &#8211; pobi\u0142 go do nieprzytomno\u015bci. Lobsang musia\u0142 odnie\u015b\u0107 jakie\u015b obra\u017cenia wewn\u0119trzne. Przewieziono go do szpitala, ale tam nikt ju\u017c nie m\u00f3g\u0142 mu pom\u00f3c. W\u0142adze wezwa\u0142y w\u00f3wczas kt\u00f3rego\u015b z krewnych i \u201ezwolni\u0142y\u201d Lobsanga, kt\u00f3ry zmar\u0142 nast\u0119pnego dnia. Chi\u0144czycy umyli w ten spos\u00f3b r\u0119ce od odpowiedzialno\u015bci za \u015bmier\u0107 jednego z najwspanialszych ludzi, jakich dane mi by\u0142o pozna\u0107. <\/span><\/p>\n<p align=\"CENTER\"><span style=\"font-size: medium;\">* * * <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> W ci\u0105gu nast\u0119pnych dw\u00f3ch lat Tybetem wstrz\u0105sa\u0142y kolejne demonstracje. Bra\u0142o w nich udzia\u0142 coraz wi\u0119cej os\u00f3b. Pami\u0119tam, \u017ce w marcu 1989 roku pracowa\u0142em w wi\u0119ziennym sadzie. Starsi wi\u0119\u017aniowie piel\u0119gnowali jab\u0142onie, kt\u00f3re by\u0142y g\u0142\u00f3wnym \u017ar\u00f3d\u0142em dochod\u00f3w wi\u0119zienia. W ogromnych, pokrytych plastikow\u0105 foli\u0105 cieplarniach by\u0142o wilgotno i duszno. Przycina\u0142em w\u0142a\u015bnie ga\u0142\u0105zki, gdy od g\u0142\u00f3wnej bramy dobieg\u0142 mnie jaki\u015b ha\u0142as. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Wyszed\u0142em z cieplarni i os\u0142upia\u0142em na widok d\u0142ugiej kolumny wi\u0119\u017ani\u00f3w p\u0119dzonych do budynku. By\u0142o dopiero po\u0142udnie, dlaczego wi\u0119c wracali tak wcze\u015bnie? Sprawiali wra\u017cenie zadowolonych, a spos\u00f3b, w jaki \u015bpiewali, z pewno\u015bci\u0105 nie wskazywa\u0142 na niepok\u00f3j i napi\u0119cie. Wr\u00f3ci\u0142em do cieplarni, ale niemal natychmiast pojawi\u0142o si\u0119 w niej dw\u00f3ch stra\u017cnik\u00f3w, kt\u00f3rzy kazali nam biec do cel. Po drodze zauwa\u017cy\u0142em uzbrojonych wartownik\u00f3w na dachu i wie\u017cach. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Zapyta\u0142em wsp\u00f3\u0142wi\u0119\u017ani\u00f3w, co si\u0119 sta\u0142o. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> &#8211; Co\u015b si\u0119 dzieje w Lhasie &#8211; odpowiedzia\u0142 jeden z nich. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> To mog\u0142o oznacza\u0107 tylko kolejn\u0105 demonstracj\u0119. Po\u0142o\u017cyli\u015bmy si\u0119 spa\u0107, czekaj\u0105c na dalsze informacje. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Nast\u0119pnego ranka dziedziniec wype\u0142ni\u0142 si\u0119 t\u0142umem stra\u017cnik\u00f3w. Ustawiali na murach karabiny maszynowe i skrzynki z amunicj\u0105. Cokolwiek dzia\u0142o si\u0119 w Lhasie, musia\u0142o naprawd\u0119 wymyka\u0107 si\u0119 w\u0142adzom spod kontroli. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Na apelu powiedziano nam, \u017ce nie p\u00f3jdziemy dzi\u015b do pracy. Stra\u017cnicy przynie\u015bli karty i gry planszowe. Zapanowa\u0142a niemal \u015bwi\u0105teczna atmosfera, wszyscy szukali sobie wygodnego miejsca na dziedzi\u0144cu. Czuli\u015bmy, \u017ce w\u0142adze s\u0105 przera\u017cone i obawiaj\u0105 si\u0119 naszej demonstracji. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Po po\u0142udniu zauwa\u017cy\u0142em na dziedzi\u0144cu m\u0142od\u0105 piel\u0119gniark\u0119 z izby chorych, kt\u00f3ra zawsze by\u0142a dla mnie mi\u0142a. Zawo\u0142a\u0142em j\u0105 po imieniu i poprosi\u0142em, \u017ceby obejrza\u0142a moje rami\u0119. Zdj\u0105\u0142em kurtk\u0119 i wyci\u0105gaj\u0105c do niej r\u0119k\u0119, wyszepta\u0142em: <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> &#8211; Co si\u0119 dzieje w Lhasie? <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Udaj\u0105c, \u017ce ogl\u0105da moje rami\u0119, odpowiedzia\u0142a: <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> &#8211; Od trzech dni ludzie demonstruj\u0105 na Barkorze. Policja straci\u0142a kontrol\u0119 nad t\u0142umem. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Zauwa\u017cy\u0142em czarn\u0105 chmur\u0119 dymu od strony miasta. Nagle og\u0142oszono, \u017ce cztery brygady &#8211; w tym moja &#8211; zostan\u0105 przeniesione do innego wi\u0119zienia. Kazano nam si\u0119 spakowa\u0107 i przygotowa\u0107 do drogi. Mieli\u015bmy na to nieca\u0142\u0105 godzin\u0119, ale zd\u0105\u017cy\u0142em si\u0119 ju\u017c przyzwyczai\u0107 do nag\u0142ych zmian. Jedna z naczelnych zasad wi\u0119ziennego \u017cycia m\u00f3wi, \u017ce w ka\u017cdej chwili wszystko mo\u017ce si\u0119 zmieni\u0107. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Kiedy stra\u017cnicy wygnali nas z cel, zarzucili\u015bmy na plecy nasze t\u0142umoki i pobiegli do ci\u0119\u017car\u00f3wek, kt\u00f3re wjecha\u0142y w\u0142a\u015bnie na dziedziniec. Przepychaj\u0105c si\u0119 i potr\u0105caj\u0105c, wcisn\u0119li\u015bmy si\u0119 jako\u015b na samochody. Nie mieli\u015bmy poj\u0119cia, dok\u0105d nas wioz\u0105. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> A potem, tak nagle, jak powiadomiono nas o wyje\u017adzie, ci\u0119\u017car\u00f3wki zatrzyma\u0142y si\u0119 przed bram\u0105 i kazano nam wraca\u0107. Pop\u0119dzono nas z powrotem do cel. W wi\u0119zieniu panowa\u0142 zupe\u0142ny chaos. Zm\u0119czony ca\u0142ym tym szale\u0144stwem wspi\u0105\u0142em si\u0119 na prycz\u0119, owin\u0105\u0142em starym kocem i zacz\u0105\u0142em zastanawia\u0107 nad wydarzeniami ko\u0144cz\u0105cego si\u0119 dnia. Jak\u017ce chcia\u0142em wiedzie\u0107, co dzieje si\u0119 za murami. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Nast\u0119pnego dnia nadal obowi\u0105zywa\u0142a \u015bcis\u0142a izolacja. Nie wyszli\u015bmy do pracy. Mo\u017ce si\u0119 to wyda\u0107 niewiarygodne, ale w\u0142adze postanowi\u0142y nas rozerwa\u0107! Na dziedziniec wyniesiono ogromny ekran i odtwarzacz wideo. Rozpocz\u0119\u0142a si\u0119 projekcja film\u00f3w z Hongkongu. Przed telewizorem zasiad\u0142 t\u0142um wi\u0119\u017ani\u00f3w, ale ja nigdy nie lubi\u0142em takich film\u00f3w. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Wieczorem us\u0142ysza\u0142em przyt\u0142umione dudnienie silnik\u00f3w ci\u0119\u017car\u00f3wek i wyjrza\u0142em przez okno, \u017ceby zobaczy\u0107, co si\u0119 dzieje. Dziedziniec o\u015bwietla\u0142y reflektory, wozy zatrzyma\u0142y si\u0119 przed budynkami brygad numer jeden i dwa. Mi\u0119dzy ko\u0142ami dostrzeg\u0142em jedynie stopy nowych wi\u0119\u017ani\u00f3w, prowadzonych powoli do budynk\u00f3w. Pomy\u015bla\u0142em sobie, \u017ce to musz\u0105 by\u0107 demonstranci z Lhasy. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Nowi wznosili prowokuj\u0105ce okrzyki. Kiedy ci\u0119\u017car\u00f3wki stan\u0119\u0142y przed budynkiem brygady kobiecej, r\u00f3wnie\u017c stamt\u0105d da\u0142o si\u0119 s\u0142ysze\u0107 niepodleg\u0142o\u015bciowe has\u0142a. Przypadli\u015bmy do okien, pe\u0142ni niepokoju. Nagle okrzyki przerodzi\u0142y si\u0119 w wycie. Stra\u017cnicy musieli wpa\u015b\u0107 do cel i zacz\u0105\u0107 bi\u0107 wi\u0119\u017ani\u00f3w. Teraz zewsz\u0105d dobiega\u0142y ju\u017c wrzaski i brz\u0119k t\u0142uczonego szk\u0142a. Kiedy rano szed\u0142em do latryny, na dziedzi\u0144cu le\u017ca\u0142y jeszcze od\u0142amki szyb. Nowi wi\u0119\u017aniowie musieli stawi\u0107 op\u00f3r. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Nast\u0119pnego dnia kazano nam pozosta\u0107 w celach. Przez okno obserwowa\u0142em stra\u017cnik\u00f3w, kt\u00f3rzy wynosili na dziedziniec biurka i krzes\u0142a. Za sto\u0142ami zasiedli \u015bledczy z notatnikami i o\u0142\u00f3wkami. Potem z cel wyprowadzono ch\u0142opc\u00f3w, tak m\u0142odych, \u017ce &#8211; jak mawiamy w Tybecie &#8211; nie umieli jeszcze sami wytrze\u0107 sobie nosa. Z kobiecych barak\u00f3w wysz\u0142y pi\u0119kne jak lalki dziewcz\u0119ta z l\u015bni\u0105cymi w\u0142osami i kolorowymi wst\u0105\u017ckami. Jedna sz\u0142a przez plac z r\u0119koma w kieszeniach, beztrosko, jak gdyby wybiera\u0142a si\u0119 do herbaciarni. Nie by\u0142o w nich cienia strachu i l\u0119ku. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Ten widok, \u015bwiadectwo nowego ducha oporu ludu Tybetu, tchn\u0105\u0142 we mnie nadziej\u0119. M\u0142odzi demonstranci byli \u017cywym dowodem na to, \u017ce nawet koszmar rewolucji kulturalnej i trzy dekady indoktrynacji nie zdo\u0142a\u0142y przekona\u0107 tybeta\u0144skiej m\u0142odzie\u017cy do polityki partii. Wprost przeciwnie, niepodleg\u0142o\u015bciowe nastroje wydawa\u0142y si\u0119 dzi\u015b szczeg\u00f3lnie silne. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> P\u00f3\u017aniej pyta\u0142em m\u0142odych wi\u0119\u017ani\u00f3w, czy uczyli si\u0119 w szkole chi\u0144skiego. Jeden z ch\u0142opc\u00f3w spojrza\u0142 na mnie z niedowierzaniem i zapyta\u0142 pogardliwie, dlaczego mia\u0142by si\u0119 uczy\u0107 j\u0119zyka naszych oprawc\u00f3w. M\u0142odzi mnisi i mniszki m\u00f3wili, \u017ce wol\u0105 wst\u0119powa\u0107 do klasztor\u00f3w ni\u017c chodzi\u0107 do szk\u00f3\u0142 i uczy\u0107 si\u0119 czegokolwiek od Chi\u0144czyk\u00f3w. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Komuni\u015bci uznali powstanie tych m\u0142odych ludzi za odrzucenie partii. Wierzyli, \u017ce m\u0142odzie\u017c nie wie nic o feudalnej tyranii obszarnik\u00f3w i przejmuj\u0105cej n\u0119dzy wyzyskiwanych mas. Partia zorganizowa\u0142a wi\u0119c sesje edukacyjne, by ci m\u0142odzi buntownicy dowiedzieli si\u0119 czego\u015b o historii swego kraju. Niemniej nie przynosi\u0142y one planowanych rezultat\u00f3w. Kiedy partyjni funkcjonariusze wyja\u015bniali, \u017ce nowe pokolenie powinno by\u0107 wdzi\u0119czne za \u201ez\u0142ot\u0105 epok\u0119\u201d, w kt\u00f3rej mo\u017ce \u017cy\u0107, Tybeta\u0144czycy odpowiadali historiami o g\u0142odzeniu i biciu ich rodzic\u00f3w w czasach rewolucji kulturalnej. W\u0142adze mog\u0142y tylko pr\u00f3bowa\u0107 zrzuci\u0107 odpowiedzialno\u015b\u0107 na Band\u0119 Czworga. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Ci ch\u0142opcy i dziewcz\u0119ta przypomnieli mi o pierwszych latach, jakie sp\u0119dzi\u0142em w wi\u0119zieniu. Mieli takie same problemy. Brakowa\u0142o im kubk\u00f3w, po\u015bcieli, talerzy i \u0142y\u017cek. Starsi wi\u0119\u017aniowie dzielili si\u0119 z nimi swoim dobytkiem. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Ich bunt tchn\u0105\u0142 w nas wszystkich nowego ducha. W wi\u0119zieniu czu\u0142o si\u0119 atmosfer\u0119 wsp\u00f3lnoty i oporu. Nawet kryminali\u015bci wydawali si\u0119 poruszeni tak\u0105 odwag\u0105 &#8211; zacz\u0119li chroni\u0107 nowych wi\u0119\u017ani\u00f3w i radzi\u0107 im, jak zachowywa\u0107 si\u0119 podczas przes\u0142ucha\u0144. \u017baden z nich nie mia\u0142 dwudziestu lat, wszyscy urodzili si\u0119 w okupowanym kraju. Wychowywali si\u0119 w cieniu czerwonego sztandaru, niemniej odrzucali komunizm, krzycz\u0105c <\/span><span style=\"font-size: medium;\"><i>Bo Rangdzen!<\/i><\/span><span style=\"font-size: medium;\">, \u201eWolny Tybet!\u201d. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Wszyscy starali\u015bmy si\u0119 wspiera\u0107 nowych demonstrant\u00f3w. Ich przybycie i pogl\u0105dy polityczne mia\u0142y zbawienny wp\u0142yw na wielu m\u0142odocianych kryminalist\u00f3w. Jeden z nich, Pemba, by\u0142 tak poruszony, \u017ce przyszed\u0142 do mnie i powiedzia\u0142, \u017ce chce walczy\u0107 o niepodleg\u0142o\u015b\u0107 Tybetu. Wygl\u0105da\u0142 na jakie\u015b szesna\u015bcie lat; by\u0142 przera\u017aliwie blady i chudy. Z pocz\u0105tku obawia\u0142em si\u0119, \u017ce mo\u017ce by\u0107 prowokatorem. W\u0142adze cz\u0119sto pos\u0142ugiwa\u0142y si\u0119 kryminalistami, zastawiaj\u0105c pu\u0142apki na wi\u0119\u017ani\u00f3w politycznych. Pemba wyda\u0142 mi si\u0119 jednak inny. Codziennie wieczorem czeka\u0142 na mnie na dziedzi\u0144cu. By\u0142 analfabet\u0105, powiedzia\u0142em mu wi\u0119c, \u017ce najpierw powinien nauczy\u0107 si\u0119 czyta\u0107 i pisa\u0107. Zacz\u0105\u0142em go nawet uczy\u0107, cho\u0107 wci\u0105\u017c nie chcia\u0142em porusza\u0107 \u017cadnych temat\u00f3w politycznych, by te spotkania nie obr\u00f3ci\u0142y si\u0119 przeciwko mnie. \u017bycie dawno nauczy\u0142o nas ostro\u017cno\u015bci. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Pewnego dnia stra\u017cnik znalaz\u0142 w latrynie nagryzmolony napis: <\/span><span style=\"font-size: medium;\"><i>Bo Rangdzen<\/i><\/span><span style=\"font-size: medium;\">. Zbrodniczy slogan sfotografowano, a komendant og\u0142osi\u0142, \u017ce w wi\u0119zieniu dopuszczono si\u0119 powa\u017cnego kontrrewolucyjnego przest\u0119pstwa. W\u0142adze by\u0142y zaniepokojone zuchwalstwem nowych wi\u0119\u017ani\u00f3w i zdecydowane po\u0142o\u017cy\u0107 mu kres. Zarz\u0105dzono badanie charakteru pisma wszystkich wi\u0119\u017ani\u00f3w, by znale\u017a\u0107 winnego. Wszystkim kazano te\u017c poda\u0107 imiona wi\u0119\u017ani\u00f3w, kt\u00f3rych tego dnia widzieli w latrynie. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Kto\u015b doni\u00f3s\u0142, \u017ce widzia\u0142 wychodz\u0105cego z toalety Pemb\u0119 i zauwa\u017cy\u0142, \u017ce ten mia\u0142 pobrudzone kred\u0105 palce. Pemba zosta\u0142 natychmiast aresztowany, zakuty w kajdany i wrzucony do izolatki &#8211; specjalnej celi, tak ma\u0142ej, \u017ce bez trudu mo\u017cna by\u0142o w niej dotkn\u0105\u0107 wszystkich \u015bcian, nie ruszaj\u0105c si\u0119 z miejsca. Nie mia\u0142a okien, pryczy ani maty, siedzia\u0142o si\u0119 w niej w zupe\u0142nej ciemno\u015bci. Kiedy zobaczy\u0142em, jak stra\u017cnicy prowadz\u0105 Pemb\u0119, w pierwszej chwili przestraszy\u0142em si\u0119, \u017ce chc\u0105 go straci\u0107. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> W Tybecie og\u0142oszono stan wojenny; za najdrobniejsze wykroczenia wymierzano najsurowsze kary. Zaciek\u0142o\u015b\u0107, z jak\u0105 Chi\u0144czycy pot\u0119piali demonstrant\u00f3w, \u015bwiadczy\u0142a, jak zwykle, o mi\u0119dzynarodowym poparciu dla sprawy Tybetu i, paradoksalnie, napawa\u0142a nas nadziej\u0105. Ostatnia fala protest\u00f3w, a zw\u0142aszcza demonstracje w Lhasie, rzeczywi\u015bcie wzbudzi\u0142y zainteresowanie na ca\u0142ym \u015bwiecie. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Tyle \u017ce nie by\u0142a to dobra wiadomo\u015b\u0107 dla kogo\u015b takiego jak Pemba. Poniewa\u017c skazano go za pospolite przest\u0119pstwo i nigdy nie wykazywa\u0142 \u017cadnego zainteresowania polityk\u0105, w\u0142adze uzna\u0142y, \u017ce zosta\u0142 podjudzony lub wr\u0119cz op\u0142acony przez jednego z wi\u0119\u017ani\u00f3w politycznych. Wkr\u00f3tce dowiedziano si\u0119, \u017ce cz\u0119sto mnie odwiedza\u0142 i \u017ce da\u0142em mu jakie\u015b ksi\u0105\u017cki. Teraz by\u0142em ju\u017c g\u0142\u00f3wnym podejrzanym. Potem dowiedzia\u0142em si\u0119, \u017ce przez wiele dni bito go i torturowano, ale nie chcia\u0142 mnie obci\u0105\u017cy\u0107. Do ko\u0144ca utrzymywa\u0142, \u017ce dzia\u0142a\u0142 zupe\u0142nie sam. Nigdy wi\u0119cej go nie widzia\u0142em. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Po aresztowaniu Pemby sytuacja w wi\u0119zieniu zrobi\u0142a si\u0119 bardzo napi\u0119ta, nie by\u0142em wi\u0119c wcale zdziwiony, gdy wezwano mnie do komendanta Orithridu. Nigdy nie ukrywa\u0142em swojej rado\u015bci z demonstracji i otwarcie gratulowa\u0142em odwagi m\u0142odym wi\u0119\u017aniom politycznym. Nic dziwnego, \u017ce w\u0142adze podejrzewa\u0142y mnie o \u201ewywieranie z\u0142ego wp\u0142ywu\u201d. Zaprowadzono mnie do g\u0142\u00f3wnego biura. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> &#8211; Musisz jecha\u0107 &#8211; o\u015bwiadczy\u0142 oficer. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> &#8211; Dok\u0105d? &#8211; zapyta\u0142em. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> &#8211; Nic ci nie powiedziano? &#8211; zapyta\u0142 drugi oficer. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> &#8211; Nie. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> &#8211; Zostaniesz przeniesiony do Drapczi. <\/span><\/p>\n<p align=\"CENTER\"><span style=\"font-size: medium;\">* * *<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Drapczi! Wi\u0119zienie numer jeden i m\u00f3j dom w latach 1964-1975. Znowu spakowa\u0142em tobo\u0142ek i wsiad\u0142em do czekaj\u0105cego ju\u017c d\u017cipa. Kierowc\u0105 by\u0142a kobieta, Tybetanka, kt\u00f3ra kiedy\u015b prosi\u0142a, \u017cebym nauczy\u0142 jej c\u00f3rk\u0119 czyta\u0107. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> &#8211; Co si\u0119 sta\u0142o? &#8211; wyszepta\u0142a, gdy nikt nie patrzy\u0142, ale w tej samej chwili do samochodu wskoczy\u0142 wartownik i tybeta\u0144ski oficer z grub\u0105 teczk\u0105 pod pach\u0105. Wiedzia\u0142em, \u017ce to moje akta, p\u0119czniej\u0105ce od 1960 roku. D\u017cip ruszy\u0142 wyboist\u0105 szos\u0105, wzniecaj\u0105c tumany kurzu. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Dojechali\u015bmy w milczeniu do Drapczi, gdzie po przeszukaniu mego baga\u017cu skierowano mnie do celi numer siedem. Wszystko tu by\u0142o znajome: nagie \u015bciany, starannie zwini\u0119te tobo\u0142ki na pos\u0142aniach, wsp\u00f3lny podest, na kt\u00f3rym ka\u017cdy musia\u0142 znale\u017a\u0107 sobie miejsce do spania. Wi\u0119\u017aniowie byli nadal w pracy, gdy wszed\u0142em, na pode\u015bcie le\u017ca\u0142 tylko jeden cz\u0142owiek. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Wsta\u0142 i przedstawi\u0142 si\u0119 jako Jesze. Nala\u0142 mi herbaty z termosu i zamienili\u015bmy kilka s\u0142\u00f3w. By\u0142 mnichem, pochodzi\u0142 z Lokha na po\u0142udnie od Lhasy i cierpia\u0142 na gru\u017alic\u0119. Powiedzia\u0142, \u017ce w celi jest nas siedmiu. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> W tej samej chwili otworzy\u0142y si\u0119 drzwi i tybeta\u0144ski stra\u017cnik zaprowadzi\u0142 mnie do celi przes\u0142ucha\u0144. Czeka\u0142 tu na mnie jeden ze starych stra\u017cnik\u00f3w, kt\u00f3rego natychmiast pozna\u0142em. To by\u0142 Paldzior &#8211; cz\u0142owiek odpowiedzialny za \u015bmier\u0107 mego przyjaciela i mentora, Lobsanga \u0141angczuka. Nazywali\u015bmy go kiedy\u015b \u201elekk\u0105 r\u0119k\u0105\u201d, gdy\u017c bi\u0142 nas przy ka\u017cdej okazji. By\u0142 wysoki i pali\u0142 papierosa za papierosem, mia\u0142 po\u017c\u00f3\u0142k\u0142e od nikotyny palce i wodniste oczy. Siedzia\u0142 za sto\u0142em. Dwaj Chi\u0144czycy, kt\u00f3rzy przeszukiwali m\u00f3j baga\u017c, stali przy drzwiach. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Paldzior udawa\u0142, \u017ce czyta moje akta, ale gdy tylko wszed\u0142em, rzuci\u0142 teczk\u0119 na biurko i rzuci\u0142 si\u0119 ku mnie, krzycz\u0105c: <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> &#8211; Ty \u0142ajdaku! <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Potem posypa\u0142y si\u0119 kolejne zniewagi. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Czu\u0142em, \u017ce wszystko mo\u017ce si\u0119 wydarzy\u0107. Ten pok\u00f3j przypomina\u0142 mi klasztorne o\u0142tarze po\u015bwi\u0119cone Gniewnym B\u00f3stwom. Na \u015bcianie wisia\u0142 rz\u0105d pa\u0142ek, na haku dynda\u0142o kilka par l\u015bni\u0105cych stalowych kajdanek. Paldzior cofn\u0105\u0142 si\u0119 nagle, si\u0119gn\u0105\u0142 po d\u0142ug\u0105 pa\u0142k\u0119 i podszed\u0142 do mnie, lekko ni\u0105 potrz\u0105saj\u0105c. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> &#8211; Zamykali\u015bmy ci\u0119 trzy razy, a ty nadal nie poddajesz si\u0119 reformie &#8211; powiedzia\u0142. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Zacz\u0105\u0142 wypytywa\u0107 o przest\u0119pstwa, za kt\u00f3re mnie skazano, cho\u0107 musia\u0142 zna\u0107 je z akt. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> &#8211; Ile masz lat? &#8211; zapyta\u0142. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> &#8211; Sze\u015b\u0107dziesi\u0105t. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> &#8211; Nie, pi\u0119\u0107dziesi\u0105t dziewi\u0119\u0107! &#8211; najwyra\u017aniej szuka\u0142 jakiego\u015b pretekstu. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> &#8211; Urodzi\u0142em si\u0119 w roku ma\u0142py, mam wi\u0119c sze\u015b\u0107dziesi\u0105t lat. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Paldzior wr\u00f3ci\u0142 do swojej kolekcji pa\u0142ek i zamieni\u0142 t\u0119 d\u0142ug\u0105 na kr\u00f3tsz\u0105, trzydziestocentymetrow\u0105. Pod\u0142\u0105czy\u0142 j\u0105 do gniazdka, \u017ceby si\u0119 na\u0142adowa\u0142a. Zatrzeszcza\u0142o i posypa\u0142y si\u0119 iskry. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> &#8211; Dlaczego tu jeste\u015b? &#8211; zapyta\u0142. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> &#8211; Bo rozwiesza\u0142em w Lhasie plakaty m\u00f3wi\u0105ce o niepodleg\u0142o\u015bci Tybetu. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> &#8211; I nadal chcesz <\/span><span style=\"font-size: medium;\"><i>rangdzen<\/i><\/span><span style=\"font-size: medium;\">? &#8211; zapyta\u0142, ale nie czeka\u0142 na moj\u0105 odpowied\u017a. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Wyj\u0105\u0142 z gniazdka pa\u0142k\u0119 i zacz\u0105\u0142 mnie stuka\u0107 swoj\u0105 now\u0105 zabawk\u0105. Ka\u017cde uderzenie wywo\u0142ywa\u0142o paroksyzm b\u00f3lu. Kiedy si\u0119 tym znudzi\u0142, wcisn\u0105\u0142 mi pa\u0142k\u0119 w usta, wykrzykuj\u0105c przy tym obel\u017cywe s\u0142owa. I jeszcze raz. Jak przez mg\u0142\u0119 widzia\u0142em, \u017ce ociera czo\u0142o, podchodzi do \u015bciany i zdejmuje z niej d\u0142ug\u0105 pa\u0142k\u0119. Czu\u0142em si\u0119 tak, jakby moje cia\u0142o rozpada\u0142o si\u0119 na kawa\u0142ki. Chi\u0144ski stra\u017cnik pochyli\u0142 si\u0119 nade mn\u0105, w\u0142o\u017cy\u0142 mi palce w usta i przesun\u0105\u0142 j\u0119zyk, \u017cebym si\u0119 nim nie udusi\u0142. Drugi wybieg\u0142 z celi z obrzydzeniem. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Do tej pory pami\u0119tam ka\u017cdy wibruj\u0105cy spazm b\u00f3lu, kt\u00f3ry zaciska\u0142 si\u0119 na mnie i wci\u0105ga\u0142 niczym dziki wir. Straci\u0142em przytomno\u015b\u0107, a gdy si\u0119 ockn\u0105\u0142em, le\u017ca\u0142em w ka\u0142u\u017cy moczu i wymiocin. Straci\u0142em poczucie czasu. Mia\u0142em obrz\u0119k\u0142e usta i nie mog\u0142em porusza\u0107 \u017cuchw\u0105. Poczu\u0142em, \u017ce mam co\u015b w ustach i walcz\u0105c z b\u00f3lem, wyplu\u0142em to na pod\u0142og\u0119. To by\u0142y trzy z\u0119by. Dopiero po kilku tygodniach mog\u0142em je\u015b\u0107 normalne po\u017cywienie. W tym czasie wypad\u0142y mi te\u017c pozosta\u0142e z\u0119by. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Zabrano mnie do celi. Jesze spojrza\u0142 na mnie i zapyta\u0142 cichym g\u0142osem: <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> &#8211; Kto ci to zrobi\u0142? <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> &#8211; Paldzior &#8211; wybe\u0142kota\u0142em, gdy uk\u0142ada\u0142 mnie na pryczy. <\/span><\/p>\n<p align=\"CENTER\"><span style=\"font-size: medium;\">* * * <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> W ci\u0105gu kilku ostatnich lat los obchodzi\u0142 si\u0119 ze mn\u0105 w miar\u0119 \u0142askawie, oszcz\u0119dzaj\u0105c mi wiec\u00f3w kar i <\/span><span style=\"font-size: medium;\"><i>thamzing\u00f3w<\/i><\/span><span style=\"font-size: medium;\">. Wi\u0119zienny re\u017cim by\u0142 \u0142agodniejszy ni\u017c przed laty. Brutalno\u015b\u0107 Paldziora spad\u0142a wi\u0119c na mnie jak grom z jasnego nieba, przypominaj\u0105c o koszmarze rewolucji kulturalnej. Podejrzewa\u0142em, \u017ce za tym biciem sta\u0142y w\u0142adze, kt\u00f3re chcia\u0142y da\u0107 mi dobr\u0105 lekcj\u0119, rozdra\u017cnione moj\u0105 ostentacyjn\u0105 rado\u015bci\u0105 z powodu narodzin nowej opozycji wobec chi\u0144skich rz\u0105d\u00f3w. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Us\u0142ysza\u0142em znajomy stukot \u0142a\u0144cuch\u00f3w i g\u0142osy wi\u0119\u017ani\u00f3w wracaj\u0105cych z pracy do cel. Jeden z nich, krzepki dwudziestolatek, podbieg\u0142 do mnie i zapyta\u0142: <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> &#8211; <\/span><span style=\"font-size: medium;\"><i>Kuszo-la<\/i><\/span><span style=\"font-size: medium;\">, czy bardzo boli? <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Nie mog\u0142em odpowiedzie\u0107, podnios\u0142em wi\u0119c tylko r\u0119ce do twarzy. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Lobsang Tenzin, bo tak si\u0119 nazywa\u0142, bra\u0142 udzia\u0142 w demonstracji w Lhasie 5 marca 1988 roku, podczas kt\u00f3rej wypad\u0142 z okna i zgin\u0105\u0142 m\u0142ody chi\u0144ski policjant. Cho\u0107 nie by\u0142o \u017cadnych dowod\u00f3w przeciwko Lobsangowi, Chi\u0144czycy oskar\u017cyli go o morderstwo. \u015acigani przez policj\u0119 demonstranci wbiegli do po\u0142o\u017conego obok D\u017cokhangu budynku i w trakcie szarpaniny pechowy policjant wypad\u0142 z okna. Lobsanga aresztowano i skazano na kar\u0119 \u015bmierci, kt\u00f3rej wykonanie zawieszono na dwa lata. W pa\u017adzierniku 1990 roku, kiedy przeniesiono mnie do Drapczi, te dwa lata mia\u0142y si\u0119 ku ko\u0144cowi. Lobsang nie okazywa\u0142 jednak cienia strachu. Przeciwnie, emanowa\u0142 pogod\u0105 i energi\u0105. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> W Drapczi by\u0142a specjalna brygada dla wi\u0119\u017ani\u00f3w politycznych, dzieli\u0142em wi\u0119c cel\u0119 z pokrewnymi duszami. Ka\u017cdy z moich sze\u015bciu towarzyszy bra\u0142 udzia\u0142 w demonstracji lub pisa\u0142 i rozlepia\u0142 plakaty niepodleg\u0142o\u015bciowe. Mia\u0142em zatem co\u015b na os\u0142od\u0119 b\u00f3lu. Poruszanie ustami sprawia\u0142o mi ogromne trudno\u015bci. Kucharz naszej brygady, by\u0142y mnich, przyni\u00f3s\u0142 mi roztopione mas\u0142o i kaza\u0142 je wypi\u0107. Tybeta\u0144czycy przypisuj\u0105 mas\u0142u niemal cudowne w\u0142a\u015bciwo\u015bci lecznicze. Rozgrza\u0142o mnie i pomog\u0142o uspokoi\u0107 \u017co\u0142\u0105dek. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Moj\u0105 pro\u015bb\u0119 o kontakt z lekarzem odrzucono i nast\u0119pnego dnia wys\u0142ano mnie do pracy w kuchni. To by\u0142 dobry przydzia\u0142. Siedzieli\u015bmy wok\u00f3\u0142 sterty warzyw, oddzielaj\u0105c zgni\u0142e li\u015bci i korzenie od cz\u0119\u015bci jadalnych, kt\u00f3re wrzucali\u015bmy do kot\u0142a. Wszyscy pytali, kto mnie pobi\u0142, i s\u0142ysz\u0105c imi\u0119 Paldziora potrz\u0105sali tylko g\u0142owami. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Wi\u0119\u017aniowie polityczni nale\u017celi w Drapczi do brygady numer pi\u0119\u0107, kt\u00f3ra dzieli\u0142a si\u0119 na osiem <\/span><span style=\"font-size: medium;\"><i>cuk\u00f3w<\/i><\/span><span style=\"font-size: medium;\">; ja znalaz\u0142em si\u0119 w si\u00f3dmym. Natychmiast polubi\u0142em moich wsp\u00f3\u0142towarzyszy. Najstarszy mia\u0142 siedemdziesi\u0105t pi\u0119\u0107 lat, by\u0142 mnichem i nazywa\u0142 si\u0119 Hor Lharken. Najm\u0142odszy, Sonam Topgjal, utalentowany malarz, kt\u00f3ry rysowa\u0142 portrety wi\u0119\u017ani\u00f3w, nie m\u00f3g\u0142 mie\u0107 jeszcze osiemnastu lat. Da\u0142a, inny m\u0142ody wi\u0119zie\u0144, zawiesi\u0142 w swojej wiosce plakat, w kt\u00f3rym oskar\u017ca\u0142 Chi\u0144czyk\u00f3w o kolonializm. Lobsang Kalsang, m\u0142ody mnich z Drepungu, nale\u017ca\u0142 do organizator\u00f3w pierwszej demonstracji z 27 wrze\u015bnia 1987 roku. Z Julu Da\u0142a Ceringiem, Lobsangiem Tenzinem i mn\u0105 by\u0142o nas, jak ju\u017c wspomina\u0142em, siedmiu. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Towarzystwo tych dzielnych, podobnie my\u015bl\u0105cych ludzi by\u0142o dla mnie ogromnym prze\u017cyciem. W celi panowa\u0142 radosny nastr\u00f3j, jakiego nigdy przedtem nie do\u015bwiadczy\u0142em. Dawniej wi\u0119\u017aniowie \u017cyli w ci\u0105g\u0142ym strachu przed denuncjacj\u0105 i obawiali si\u0119 swoich s\u0105siad\u00f3w, nowe pokolenie wi\u0119\u017ani\u00f3w politycznych nie dawa\u0142o si\u0119 zastraszy\u0107 i nie zamierza\u0142o potulnie milcze\u0107. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Nasza cela by\u0142a sercem brygady. Jeden z wi\u0119\u017ani\u00f3w przemyci\u0142 do Drapczi ma\u0142y radioodbiornik i ka\u017cdego wieczora Lobsang Dord\u017ce s\u0142ucha\u0142 chi\u0144skoj\u0119zycznych audycji radia BBC, a Nga\u0142ang Lobsang, kt\u00f3ry zna\u0142 troch\u0119 angielski, wiadomo\u015bci \u201eSerwisu \u015awiatowego\u201d. W ten spos\u00f3b dociera\u0142y do nas informacje o zagranicznych podr\u00f3\u017cach Dalajlamy. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Mieli\u015bmy te\u017c ju\u017c swoje sposoby na przekazywanie wiadomo\u015bci z wi\u0119zienia. Pisali\u015bmy raporty o panuj\u0105cych tu warunkach i zbierali\u015bmy listy wi\u0119\u017ani\u00f3w. Poniewa\u017c z regu\u0142y ludzie nie wiedzieli, kto tak naprawd\u0119 zosta\u0142 aresztowany, informacje tego rodzaju by\u0142y niezwykle wa\u017cne, zw\u0142aszcza dla rodzin zatrzymanych. P\u00f3\u017aniej listy te wywo\u017cono z Tybetu i przekazywano organizacjom zajmuj\u0105cym si\u0119 prawami cz\u0142owieka. Zdumieni tury\u015bci szybko chowali do kieszeni skrawki papieru, kt\u00f3re zupe\u0142nie obcy ludzie podawali im na ulicach z pro\u015bb\u0105 o przekazanie Organizacji Narod\u00f3w Zjednoczonych i rz\u0105dowi ich kraju. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> To w Drapczi pozna\u0142em Julu Da\u0142a Ceringa, \u0142agodnego, rozwa\u017cnego cz\u0142owieka, kt\u00f3ry potrafi\u0142 s\u0142ucha\u0107 jak nikt inny. Julu, jeden z najbardziej znanych inkarnowanych lam\u00f3w klasztoru Ganden, siedzia\u0142 w wi\u0119zieniu od 1960 do 1979 roku. Drugi raz aresztowano go w 1987 roku. Pierwszy raz us\u0142ysza\u0142em o nim w chi\u0144skich wiadomo\u015bciach telewizyjnych, ale teraz &#8211; z pewnym zak\u0142opotaniem &#8211; sam opowiedzia\u0142 mi swoj\u0105 histori\u0119. Poszed\u0142 na kolacj\u0119 do znajomego i spotka\u0142 tam mnicha, kt\u00f3ry w 1959 roku uciek\u0142 z Tybetu, a nast\u0119pnie osiedli\u0142 si\u0119 we W\u0142oszech. Teraz przyjecha\u0142 do Tybetu w towarzystwie pewnego W\u0142ocha. Julu usiad\u0142 z nimi do sto\u0142u i w trakcie rozmowy wspomnia\u0142, \u017ce problemy Tybetu mo\u017ce rozwi\u0105za\u0107 tylko odzyskanie niepodleg\u0142o\u015bci. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Wiadomo\u015b\u0107 o tej konwersacji dotar\u0142a jako\u015b do Biura Bezpiecze\u0144stwa Publicznego, kt\u00f3re natychmiast aresztowa\u0142o Julu i jego gospodarza, Thuptena Ceringa, za \u201erozpowszechnianie kontrrewolucyjnej propagandy\u201d. Zwyk\u0142a rozmowa uros\u0142a do rozmiar\u00f3w mi\u0119dzynarodowego spisku! Wed\u0142ug bezpieki, celem owego \u201ezgromadzenia\u201d by\u0142o \u201ezyskanie pomocy pa\u0144stw trzecich\u201d. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Wkr\u00f3tce po skazaniu Julu mnisi Gandenu zorganizowali w Lhasie demonstracj\u0119, domagaj\u0105c si\u0119 jego zwolnienia. To w\u0142a\u015bnie ich protest przerodzi\u0142 si\u0119 w rozruchy, kt\u00f3re zmusi\u0142y Chi\u0144czyk\u00f3w do og\u0142oszenia stanu wojennego w Tybecie. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Ka\u017cdy wi\u0119zie\u0144 celi numer siedem przeszed\u0142 w\u0142asn\u0105 gehenn\u0119 tortur i b\u00f3lu, nie tracili\u015bmy jednak ducha. Chi\u0144czycy dokonywali nadal masowych aresztowa\u0144 i wkr\u00f3tce w Drapczi zaroi\u0142o si\u0119 od setek wi\u0119\u017ani\u00f3w politycznych &#8211; g\u0142\u00f3wnie m\u0142odych mnich\u00f3w. Chi\u0144czycy nazywali ich \u201epsami Dalajlamy\u201d i cho\u0107 mia\u0142o to by\u0107 obra\u017aliwe, nosili ten \u201etytu\u0142\u201d z dum\u0105, gdy\u017c dla nas Jego \u015awi\u0105tobliwo\u015b\u0107 by\u0142 symbolem wolno\u015bci. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Nie zwa\u017caj\u0105c na bicie, organizowali\u015bmy kolejne protesty w wi\u0119zieniu. Powtarzali\u015bmy nowym wi\u0119\u017aniom, \u017ce nie mog\u0105 pozwoli\u0107, by stra\u017cnicy zobaczyli w ich oczach l\u0119k, bo to w\u0142a\u015bnie strach daje im w\u0142adz\u0119 i si\u0142\u0119. Trzydzie\u015bci lat wi\u0119zienia nauczy\u0142o mnie nie b\u0142aga\u0107 o lito\u015b\u0107, gdy\u017c w zamian nigdy nie obdarzaj\u0105 \u0142ask\u0105. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Zim\u0105 1990 roku utarczki mi\u0119dzy w\u0142adzami i wi\u0119\u017aniami politycznymi przerodzi\u0142y si\u0119 w otwarty konflikt. Pami\u0119tam, \u017ce zima ta by\u0142a wyj\u0105tkowo mro\u017ana; na szcz\u0119\u015bcie nie pracowa\u0142em na zewn\u0105trz, lecz w wilgotnych, kalustrofobicznych cieplarniach. Sadzonki i drzewa spryskiwano \u015brodkami owadob\u00f3jczymi, kt\u00f3rych niezno\u015bny smr\u00f3d towarzyszy\u0142 nam przez ca\u0142y czas. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> 15 grudnia zorganizowali\u015bmy pierwsz\u0105 demonstracj\u0119 w historii wi\u0119zienia Drapczi. Popchn\u0105\u0142 nas do niej los najm\u0142odszego chyba w\u00f3wczas wi\u0119\u017ania politycznego, ch\u0142opca imieniem Lhakpa Cering, kt\u00f3ry zosta\u0142 skazany na trzy lata wi\u0119zienia za utworzenie grupy proniepodleg\u0142o\u015bciowej \u201eSingi Cogpa\u201d (\u015anie\u017cny Lew) w lhaskiej szkole \u015bredniej numer jeden. Wszyscy bardzo lubili Lhakp\u0119, a Lobsang Tenzin traktowa\u0142 go jak m\u0142odszego brata. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Lhakpa zosta\u0142 ci\u0119\u017cko pobity w areszcie Guca, gdzie przewieziono go po zatrzymaniu. Po przeniesieniu do Drapczi pobi\u0142 go Pema Rigzin, stra\u017cnik, kt\u00f3rego imi\u0119 by\u0142o dla nas synonimem okrucie\u0144stwa i bestialstwa. Wszyscy zdawali\u015bmy sobie spraw\u0119, \u017ce to bicie musia\u0142o spowodowa\u0107 jakie\u015b obra\u017cenia wewn\u0119trzne. Lhakpa mia\u0142 trudno\u015bci z chodzeniem; nie m\u00f3g\u0142 si\u0119 te\u017c wyprostowa\u0107, jakby by\u0142 starcem, a nie dzieckiem. Pami\u0119tam, \u017ce ci\u0105gle skar\u017cy\u0142 si\u0119 na b\u00f3l brzucha. Dali\u015bmy mu tybeta\u0144skie lekarstwa, a Lobsang kaza\u0142 zg\u0142osi\u0107 si\u0119 na izb\u0119 chorych. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Lekarze odsy\u0142ali go jednak za ka\u017cdym razem i wreszcie oskar\u017cyli o symulowanie choroby. Pewnej nocy obudzi\u0142y nas j\u0119ki z s\u0105siedniej celi. Kto\u015b zacz\u0105\u0142 krzycze\u0107: <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> &#8211; Lhakpa! Lhakpa! <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Wo\u0142ano coraz g\u0142o\u015bniej, ale nie pojawi\u0142 si\u0119 \u017caden stra\u017cnik. Ju\u017c po chwili wszystkie cele skandowa\u0142y jeden okrzyk: <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> &#8211; <\/span><span style=\"font-size: medium;\"><i>Nga-co mi szi-gi-du! <\/i><\/span><span style=\"font-size: medium;\">&#8211; \u201eNasi ludzie umieraj\u0105!\u201d. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Kto\u015b zawo\u0142a\u0142, \u017ce id\u0105 stra\u017cnicy, i okrzyki nagle si\u0119 urwa\u0142y. Pozna\u0142em g\u0142os <\/span><span style=\"font-size: medium;\"><i>duizhanga<\/i><\/span><span style=\"font-size: medium;\">, brygadiera, wykrzykuj\u0105cego obel\u017cywe gro\u017aby. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> &#8211; Gdzie jest chory wi\u0119zie\u0144? &#8211; zapyta\u0142 wreszcie. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> &#8211; Cela numer osiem! &#8211; odkrzykn\u0119li wi\u0119\u017aniowie. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Lhakp\u0119 zabrano na izb\u0119 chorych. Brygadier straszy\u0142, \u017ce rozprawi si\u0119 z nami nast\u0119pnego dnia. I rzeczywi\u015bcie, rano wyprowadzono nas na dziedziniec. Otoczyli nas stra\u017cnicy z karabinami i d\u0142ugimi elektrycznymi pa\u0142kami. <\/span><span style=\"font-size: medium;\"><i>Duizhang <\/i><\/span><span style=\"font-size: medium;\">chcia\u0142 wiedzie\u0107, co znaczy\u0142 ten \u201enocny koncert\u201d. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Nikt nie zwraca\u0142 na niego uwagi, bo przez g\u0142\u00f3wn\u0105 bram\u0119 wyje\u017cd\u017ca\u0142 w\u0142a\u015bnie tr\u00f3jko\u0142owy wi\u0119zienny ambulans. Domy\u015blali\u015bmy si\u0119, \u017ce zabiera Lhakp\u0119 do szpitala. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Wieczorem dowiedzieli\u015bmy si\u0119, \u017ce trafi\u0142 do lhaskiego szpitala policyjnego. Informacji tej dostarczy\u0142 nam sam Lhakpa, kt\u00f3rego przywieziono z powrotem do wi\u0119zienia. Lekarze nie stwierdzili \u017cadnych powa\u017cnych obra\u017ce\u0144. W nocy stan ch\u0142opca pogorszy\u0142 si\u0119 i pod nasze cele zn\u00f3w podjecha\u0142a tr\u00f3jko\u0142\u00f3wka. Lhakpa zmar\u0142 w drodze do szpitala. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Dowiedzieli\u015bmy si\u0119 o tym rano, po \u015bniadaniu, od wi\u0119\u017ania kryminalnego, kt\u00f3ry pracowa\u0142 w izbie chorych. Przyszed\u0142 do naszej brygady i powiedzia\u0142, co si\u0119 sta\u0142o. Lobsang sta\u0142 jak skamienia\u0142y, po policzkach p\u0142yn\u0119\u0142y mu \u0142zy. Patrzyli\u015bmy na siebie, zastanawiaj\u0105c si\u0119, co robi\u0107. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Po chwili wszyscy wi\u0119\u017aniowie polityczni wiedzieli ju\u017c o \u015bmierci Lhakpy. Nikt tego nie planowa\u0142 i ci\u0105gle nie jestem pewny, jak do tego dosz\u0142o, ale w Drapczi mia\u0142o zaraz wydarzy\u0107 si\u0119 co\u015b, czego nie widzia\u0142y jeszcze Chiny i Tybet. Kiedy my\u015bl\u0119 o tym dzisiaj, nie mam poj\u0119cia, jak si\u0119 na to odwa\u017cyli\u015bmy. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Lobsang Tenzin zdj\u0105\u0142 z materaca swoje bia\u0142e prze\u015bcierad\u0142o i przedar\u0142 je na p\u00f3\u0142. Na jednej cz\u0119\u015bci pi\u0119knie wykaligrafowa\u0142 \u201eOddajemy cze\u015b\u0107 pami\u0119ci Lhakpy Ceringa\u201d, na drugiej: \u201e\u017b\u0105damy lepszych warunk\u00f3w dla wi\u0119\u017ani\u00f3w politycznych\u201d. A potem ponie\u015bli\u015bmy je jak sztandary na dziedziniec. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Wiadomo\u015b\u0107 o demonstracji zorganizowanej przez <\/span><span style=\"font-size: medium;\"><i>cuk <\/i><\/span><span style=\"font-size: medium;\">numer siedem rozchodzi\u0142a si\u0119 lotem b\u0142yskawicy. W celi by\u0142o nas w\u00f3wczas dziesi\u0119ciu i nic nie mog\u0142o nas powstrzyma\u0107. Poch\u00f3d otwierali Lobsang Tenzin i Pema z pierwszym transparentem. Za nimi szli Kalsang Cering i Gaden Gjathar z drugim. Kiedy wchodzili\u015bmy na g\u0142\u00f3wny dziedziniec, w czterech kolumnach sz\u0142a ju\u017c za nami ca\u0142a brygada. Przez wszystkie te lata, jakie przysz\u0142o mi sp\u0119dzi\u0107 w wi\u0119zieniu, nigdy nie widzia\u0142em protestu na tak\u0105 skal\u0119. Upajali\u015bmy si\u0119 w\u0142asn\u0105 \u015bmia\u0142o\u015bci\u0105 i odwag\u0105. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> W naszej brygadzie by\u0142o ponad stu pi\u0119\u0107dziesi\u0119ciu wi\u0119\u017ani\u00f3w i wszyscy, z wyj\u0105tkiem jednego, kt\u00f3rego wyrok ko\u0144czy\u0142 si\u0119 za kilka dni, przy\u0142\u0105czyli si\u0119 do demonstracji. Szli\u015bmy jak \u017co\u0142nierze, w kolumnach tak r\u00f3wnych, jakby\u015bmy \u0107wiczyli ich formowanie podczas tygodni musztry. Stan\u0119li\u015bmy przed budynkiem g\u0142\u00f3wnego biura, kt\u00f3re dzieli\u0142o od naszych cel jakie\u015b sto metr\u00f3w. Te metry wydawa\u0142y si\u0119 nam teraz ca\u0142ymi kilometrami &#8211; takiej odwagi potrzebowali\u015bmy na ich pokonanie. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> P\u00f3\u0142torej godziny mi\u0119dzy \u015bniadaniem a wyj\u015bciem do pracy pozostawiano z regu\u0142y wi\u0119\u017aniom i stra\u017cnicy nie zwracali na nas w\u00f3wczas wi\u0119kszej uwagi. Nikt wi\u0119c nie zauwa\u017cy\u0142 naszych kr\u00f3tkich przygotowa\u0144, nikt te\u017c nie obserwowa\u0142 naszego przemarszu przez dziedziniec. Przed biurami sta\u0142 tylko jeden m\u0142ody chi\u0144ski wartownik. Obla\u0142 si\u0119 potem i sprawia\u0142 wra\u017cenie \u015bmiertelnie przera\u017conego. Zatrzymali\u015bmy si\u0119 o kilka krok\u00f3w od niego. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> &#8211; Czy to prawda, \u017ce Lhakpa Cering nie \u017cyje? &#8211; zapyta\u0142 po chi\u0144sku Lobsang Tenzin. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Stra\u017cnik musia\u0142 przytakn\u0105\u0107, cho\u0107 nie zrozumia\u0142em ca\u0142ej rozmowy. Nast\u0119pnie odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 na pi\u0119cie i wbieg\u0142 do budynku, zatrzaskuj\u0105c za sob\u0105 drzwi. Nadal nie by\u0142o wida\u0107 \u017cadnych \u017co\u0142nierzy. Stali\u015bmy na otwartym dziedzi\u0144cu, by\u0142a po\u0142owa grudnia, ale nie czu\u0142em ch\u0142odu. Podniecenie dodawa\u0142o nam skrzyde\u0142. Nagle otworzy\u0142a si\u0119 ma\u0142a furtka i w jednej chwili zostali\u015bmy otoczeni przez oddzia\u0142 \u017co\u0142nierzy. Jedni mieli w r\u0119kach karabiny, inni d\u0142ugie pa\u0142ki elektryczne. Na przeciwleg\u0142ym murze ustawiano pospiesznie karabin maszynowy. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Sta\u0142em obok m\u0142odego mnicha imieniem Bagdro, kt\u00f3rego skazano na trzy lata wi\u0119zienia za wsp\u00f3\u0142udzia\u0142 w zab\u00f3jstwie policjanta w marcu 1988 roku. Bagdro by\u0142 w \u015bledztwie okrutnie torturowany i nigdy nie doszed\u0142 do siebie. Teraz poderwa\u0142 si\u0119 nagle, krzycz\u0105c i gro\u017c\u0105c pi\u0119\u015bci\u0105 stra\u017cnikom. Robi\u0142o si\u0119 gro\u017anie, w\u0142adze mog\u0142y tylko czeka\u0107 na tak\u0105 prowokacj\u0119. Starsi wi\u0119\u017aniowie chwycili jednak Bagdro i mocno przytrzymali. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"><i>Yuanzhang<\/i><\/span><span style=\"font-size: medium;\">, komendant wi\u0119zienia Drapczi, podszed\u0142 do nas powoli, zapinaj\u0105c guziki d\u0142ugiego we\u0142nianego p\u0142aszcza. Towarzyszy\u0142 mu chi\u0144ski lekarz, kt\u00f3ry prowadzi\u0142 izb\u0119 chorych, i <\/span><span style=\"font-size: medium;\"><i>kezhang<\/i><\/span><span style=\"font-size: medium;\">, dyrektor, jeden z najwy\u017cszych urz\u0119dnik\u00f3w tybeta\u0144skich. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> &#8211; <\/span><span style=\"font-size: medium;\"><i>Gan szen ma?<\/i><\/span><span style=\"font-size: medium;\">, \u201eCo tu robicie?\u201d &#8211; krzykn\u0105\u0142 komendant. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Lobsang Tenzin powiedzia\u0142 mu co\u015b po chi\u0144sku. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> &#8211; Zesz\u0142ej nocy zmar\u0142 wi\u0119zie\u0144 &#8211; powiedzia\u0142 <\/span><span style=\"font-size: medium;\"><i>kezhang<\/i><\/span><span style=\"font-size: medium;\">. &#8211; Jak si\u0119 nazywa\u0142? <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> &#8211; Lhakpa! Lhakpa! &#8211; odkrzykn\u0119li\u015bmy ch\u00f3rem. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> &#8211; Kto jest waszym przyw\u00f3dc\u0105? &#8211; zapyta\u0142 <\/span><span style=\"font-size: medium;\"><i>kezhang<\/i><\/span><span style=\"font-size: medium;\">. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Odpowiedzieli\u015bmy, \u017ce nie mamy przyw\u00f3dcy. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Tybeta\u0144ski dyrektor podszed\u0142 do nas spokojnie i poprosi\u0142 o przedstawienie naszych pretensji. Lobsang Tenzin opowiedzia\u0142 o losie Lhakpy, szczeg\u00f3\u0142owo opisuj\u0105c pobicie przez nies\u0142awnego Pem\u0119 Rigzina. Nast\u0119pnie za\u017c\u0105da\u0142 przeprowadzenia dochodzenia w sprawie \u015bmierci Lhakpy i ukarania wszystkich stra\u017cnik\u00f3w i lekarzy, kt\u00f3rzy ponosili za ni\u0105 odpowiedzialno\u015b\u0107. Inny wi\u0119zie\u0144 domaga\u0142 si\u0119 przeprowadzenia sekcji, przy kt\u00f3rej by\u0142by obecny jeden z wi\u0119\u017ani\u00f3w. M\u00f3wili wszyscy wi\u0119\u017aniowie z czo\u0142a kolumny. Bez przerwy wraca\u0142o imi\u0119 Pema Rigzina, na kt\u00f3rego skar\u017cy\u0142 si\u0119 niemal ka\u017cdy. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Kiedy przysz\u0142a moja kolej, zauwa\u017cy\u0142em, \u017ce jeden ze stra\u017cnik\u00f3w szepce co\u015b <\/span><span style=\"font-size: medium;\"><i>kezhangowi<\/i><\/span><span style=\"font-size: medium;\">. Starszych wi\u0119\u017ani\u00f3w uwa\u017cano za \u201euci\u0105\u017cliwych\u201d i traktowano z lekcewa\u017ceniem. M\u00f3wi\u0142em o Lhakpie, podkre\u015blaj\u0105c, \u017ce udawanie, i\u017c ch\u0142opiec zmar\u0142 z przyczyn naturalnych, nie ma \u017cadnego sensu. Wszyscy bowiem wiedzieli\u015bmy, \u017ce przyczyn\u0105 zgonu by\u0142o bicie i zaniedbanie. Dyrektor zacz\u0105\u0142 okazywa\u0107 oznaki zniecierpliwienia, chi\u0144ski lekarz wygl\u0105da\u0142 na przestraszonego. Potem opowiedzia\u0142em, jak powita\u0142 mnie w Drapczi Paldzior. Jego imi\u0119 te\u017c pojawia\u0142o si\u0119 niemal we wszystkich oskar\u017ceniach. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"><i>Kezhang<\/i><\/span><span style=\"font-size: medium;\"> by\u0142 sprytny. Wiedzia\u0142, \u017ce mo\u017ce liczy\u0107 na roz\u0142adowanie sytuacji, je\u015bli pozwoli si\u0119 nam wygada\u0107. Wi\u0119\u017aniowie szybko si\u0119 uspokoili. Gniew ust\u0105pi\u0142 poczuciu satysfakcji, \u017ce pierwszy raz pozwolono nam swobodnie m\u00f3wi\u0107. Dyrektor obieca\u0142, \u017ce sprawa Lhakpy zostanie dok\u0142adnie zbadana, a wszyscy winni zaniedba\u0144 &#8211; surowo ukarani. Podkre\u015bli\u0142, \u017ce rozpatrzy r\u00f3wnie\u017c nasze skargi na bicie i tortury. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Poczuli\u015bmy si\u0119 znacznie lepiej, osi\u0105gn\u0105wszy nasz cel. Tybeta\u0144scy stra\u017cnicy podeszli do starszych wi\u0119\u017ani\u00f3w, prosz\u0105c o rozej\u015bcie si\u0119 do cel. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> S\u0142o\u0144ce sta\u0142o ju\u017c wysoko na niebie, zrobi\u0142o si\u0119 ciep\u0142o. Wr\u00f3cili\u015bmy do cel. Poniewa\u017c to nasz <\/span><span style=\"font-size: medium;\"><i>cuk <\/i><\/span><span style=\"font-size: medium;\">rozpocz\u0105\u0142 protest, chwilowe poczucie euforii szybko znikn\u0119\u0142o pod naporem my\u015bli o nieuchronnie zbli\u017caj\u0105cych si\u0119 konsekwencjach. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Lobsang Tenzin odpi\u0105\u0142 znaczek z podobizn\u0105 Dalajlamy, kt\u00f3ry wyj\u0105\u0142 z ukrycia przed wyj\u015bciem na dziedziniec. Dwa lata zawieszenia wykonania wyroku w\u0142a\u015bnie si\u0119 ko\u0144czy\u0142y i po dzisiejszym incydencie m\u00f3g\u0142 by\u0107 ju\u017c pewny, \u017ce zostanie stracony. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> &#8211; Nie zosta\u0142o mi wiele \u017cycia &#8211; powiedzia\u0142, podaj\u0105c mi znaczek, kt\u00f3ry nosi\u0142 z tak\u0105 dum\u0105. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Wszyscy spu\u015bcili\u015bmy oczy. G\u0142uch\u0105 cisz\u0119 zak\u0142\u00f3ca\u0142 tylko stukot kajdan Lobsanga. <\/span><\/p>\n<p align=\"CENTER\"><span style=\"font-size: medium;\">* * * <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Przez kilka dni w\u0142adze post\u0119powa\u0142y tak, jakby nic si\u0119 nie sta\u0142o. Byli\u015bmy w\u015bciekli, \u017ce nikt nie wspomina nawet o autopsji czy ukaraniu Pema Rigzina i innych, niemniej zachowanie stra\u017cnik\u00f3w i lekarzy uleg\u0142o wyra\u017anej zmianie. Wydawa\u0142o si\u0119 nam, \u017ce zacz\u0119li odnosi\u0107 si\u0119 do nas z szacunkiem. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Dzie\u0144, w kt\u00f3rym zorganizowali\u015bmy demonstracj\u0119, by\u0142 dniem odwiedzin dla wi\u0119\u017ani\u00f3w kryminalnych. To w\u0142a\u015bnie ich go\u015bcie sprawili, \u017ce wiadomo\u015b\u0107 o naszym prote\u015bcie przedosta\u0142a si\u0119 za mury. Reakcja miasta by\u0142a cudowna. Przez ca\u0142y tydzie\u0144 krewni przynosili nam ogromne ilo\u015bci jedzenia, kt\u00f3re dawali im ludzie, by wi\u0119\u017aniowie polityczni \u201enie przymierali g\u0142odem\u201d. Kiedy tylko zorientowa\u0142y si\u0119 w tym w\u0142adze, na\u0142o\u017cono limity i odt\u0105d wi\u0119\u017aniowie polityczni mogli otrzymywa\u0107 tylko \u015bci\u015ble okre\u015blone ilo\u015bci \u017cywno\u015bci. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Cztery czy pi\u0119\u0107 dni p\u00f3\u017aniej wszystkich wi\u0119\u017ani\u00f3w wezwano na dziedziniec. Urz\u0119dnik odczyta\u0142 list\u0119 imion i podzielono nas na dziesi\u0119cio-pi\u0119tnastoosobowe grupki. Znalaz\u0142em si\u0119 w pierwszej, wraz z Lobsangiem Tenzinem i Julu. Kazano nam te\u017c zmieni\u0107 cele &#8211; moja grupa trafi\u0142a do <\/span><span style=\"font-size: medium;\"><i>cuku <\/i><\/span><span style=\"font-size: medium;\">numer jeden. Nie mia\u0142o to wielkiego znaczenia, nadal by\u0142em przecie\u017c z przyjaci\u00f3\u0142mi. Julu zosta\u0142 mianowany <\/span><span style=\"font-size: medium;\"><i>zuzhangiem<\/i><\/span><span style=\"font-size: medium;\">, starszym celi. Dawniej powierzano te funkcje tylko osobom o \u201eczystej karcie politycznej\u201d, teraz w\u0142adze wola\u0142y wyznaczy\u0107 kogo\u015b, kto rzeczywi\u015bcie mia\u0142 wp\u0142yw na innych wi\u0119\u017ani\u00f3w. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Wkr\u00f3tce zacz\u0119to wzywa\u0107 nas na przes\u0142uchania. Wiedz\u0105c, \u017ce jeste\u015bmy zdeterminowani, postanowiono przes\u0142uchiwa\u0107 nas pojedynczo. Przyszli po mnie, gdy drzema\u0142em podczas po\u0142udniowej przerwy. M\u00f3j \u015bledczy, Tybeta\u0144czyk imieniem Dziampa Kalsang, zadawa\u0142 \u0142atwe do przewidzenia pytania: Dlaczego demonstrowali\u015bmy i kto wpad\u0142 na ten pomys\u0142? <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Opowiedzia\u0142em wi\u0119c ponownie o \u015bmierci Lhakpy i moich w\u0142asnych prze\u017cyciach. Otworzy\u0142em usta, \u017ceby pokaza\u0107 ci\u0105gle nabrzmia\u0142e dzi\u0105s\u0142a i j\u0119zyk. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> &#8211; Jeste\u015b wyszczekany jak na staruszka &#8211; skwitowa\u0142 Kalsang. &#8211; Znam ten typ. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Wiedzia\u0142em, co ma na my\u015bli &#8211; uzna\u0142, \u017ce jestem \u201eniereformowalny\u201d, a wi\u0119c m\u00f3wi\u0107 do mnie warto tylko si\u0142\u0105. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Wykorzystywa\u0142em ka\u017cd\u0105 okazj\u0119 do poskar\u017cenia si\u0119 na Paldziora. O moich publicznych oskar\u017ceniach wiedzieli wszyscy wi\u0119\u017aniowie, stra\u017cnicy i urz\u0119dnicy &#8211; musia\u0142y wi\u0119c one stanowi\u0107 pewien problem dla tego pod\u0142ego cz\u0142owieka. Wieczorem, gdy potajemnie odprawia\u0142em w celi rytua\u0142 buddyjski, drzwi uchyli\u0142y si\u0119 cicho i k\u0105tem oka dostrzeg\u0142em g\u0142ow\u0119 Paldziora. Obserwowa\u0142 mnie. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> W\u0142adze nie spe\u0142ni\u0142y \u017cadnej z danych nam obietnic. Miesi\u0105c po naszej demonstracji og\u0142oszono, \u017ce przyczyn\u0105 \u015bmierci Lhakpy by\u0142o zapalenie wyrostka. Ani Pema Rigzin, ani Paldzior nie zostali ukarani za zn\u0119canie si\u0119 nad wi\u0119\u017aniami. Z tego, co wiem, obaj nadal pracuj\u0105 w Drapczi. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Dzi\u015b doskonale rozumiem, dlaczego wi\u0119kszo\u015b\u0107 stra\u017cnik\u00f3w nie obawia si\u0119 \u017cadnej kary. Z regu\u0142y s\u0105 spokrewnieni z wy\u017cszymi urz\u0119dnikami, nadzoruj\u0105cymi system penitencjarny. \u017bona Paldziora by\u0142a c\u00f3rk\u0105 <\/span><span style=\"font-size: medium;\"><i>shuji <\/i><\/span><span style=\"font-size: medium;\">Pasanga, oficera politycznego Drapczi i najwy\u017cszego przedstawiciela partii w wi\u0119zieniu. Jego szwagier, Phuncog, wysoki oficer, odpowiada\u0142 za s\u0105downictwo. Paldzior nie musia\u0142 si\u0119 wi\u0119c niczego ba\u0107. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Nast\u0119pnie w\u0142adze og\u0142osi\u0142y, \u017ce nasze wyroki zostan\u0105 podniesione o pi\u0119\u0107 lub sze\u015b\u0107 lat. Spowodowa\u0142o to ogromne wzburzenie, w celach m\u00f3wiono otwarcie o kolejnym prote\u015bcie. Zdaj\u0105c sobie spraw\u0119 z rosn\u0105cego zagro\u017cenia, w\u0142adze szybko wycofa\u0142y si\u0119 z tego pomys\u0142u. <\/span><\/p>\n<p align=\"CENTER\"><span style=\"font-size: medium;\">* * * <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Wiosn\u0105 1991 roku dowiedzieli\u015bmy si\u0119, \u017ce wi\u0119zienie Drapczi odwiedzi delegacja zagraniczna. Nag\u0142a poprawa warunk\u00f3w wskazywa\u0142a, \u017ce ich przyjazd jest kwesti\u0105 dni. W kwietniu w kuchni pojawi\u0142y si\u0119 warzywa i owoce. W naszych miskach znajdowali\u015bmy nawet kawa\u0142ki mi\u0119sa i t\u0142uszczu. Kryminalni przez tydzie\u0144 dekorowali budynki wi\u0119zienia. Odmalowano wszystkie budynki i wydano nam nowe uniformy. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Nasza cela zn\u00f3w t\u0119tni\u0142a \u017cyciem. Lobsang Tenzin powiedzia\u0142, \u017ce za wszelk\u0105 cen\u0119 musimy nawi\u0105za\u0107 kontakt z delegatami. Postanowili\u015bmy napisa\u0107 petycj\u0119, opisa\u0107 warunki, w jakich \u017cyjemy na co dzie\u0144, i narz\u0119dzia tortur. Chcieli\u015bmy te\u017c opowiedzie\u0107 \u015bwiatu o \u015bmierci Lhakpy. Lobsang mia\u0142 napisa\u0107 pierwszy szkic. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Najwi\u0119kszym problemem by\u0142o ukrycie ca\u0142ego przedsi\u0119wzi\u0119cia przed jednym z wi\u0119\u017ani\u00f3w naszej celi, Horem Lharkenem. Nie dlatego, \u017ce by\u0142 informatorem &#8211; po prostu nie umia\u0142 nad sob\u0105 panowa\u0107. Obawiali\u015bmy si\u0119, \u017ce nie zdo\u0142a utrzyma\u0107 j\u0119zyka za z\u0119bami. Poniewa\u017c by\u0142 analfabet\u0105, zacz\u0119li\u015bmy porozumiewa\u0107 si\u0119 na pi\u015bmie. Wszyscy wypisali\u015bmy rzeczy, kt\u00f3re naszym zdaniem powinny znale\u017a\u0107 si\u0119 w petycji, i ju\u017c wkr\u00f3tce Lobsang przedstawi\u0142 nam jej projekt. Nie znalaz\u0142y si\u0119 w nim skargi na wy\u017cywienie i panuj\u0105ce w wi\u0119zieniu warunki &#8211; liczy\u0142a si\u0119 \u015bmier\u0107 Lhakpy i spos\u00f3b traktowania wi\u0119\u017ani\u00f3w politycznych. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Sporz\u0105dzili\u015bmy list\u0119 wi\u0119\u017ani\u00f3w, kt\u00f3rzy byli torturowani. Opisali\u015bmy los grupy mniszek z wi\u0119zienia Guca, kt\u00f3re zgwa\u0142cono &#8211; je\u015bli mo\u017cna to tak nazwa\u0107 &#8211; elektrycznymi pa\u0142kami. Petycj\u0119 ko\u0144czy\u0142 apel do prezydenta Stan\u00f3w Zjednoczonych. Teraz pojawi\u0142o si\u0119 najwa\u017cniejsze pytanie: Jak przekaza\u0107 ten dokument zagranicznym go\u015bciom? <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> S\u0105dzili\u015bmy, \u017ce delegaci zostan\u0105 zaprowadzeni do cz\u0119\u015bci dla kryminalnych i, by\u0107 mo\u017ce, na izb\u0119 chorych. Lobsang Tenzin powiedzia\u0142, \u017ce znajdzie jaki\u015b spos\u00f3b. Doda\u0142, \u017ce ma ju\u017c wyrok \u015bmierci, wi\u0119c w\u0142adze nie mog\u0105 zrobi\u0107 mu nic wi\u0119cej. Znaj\u0105c dobrze Lobsanga i jego pomys\u0142owo\u015b\u0107, postanowili\u015bmy zgodzi\u0107 si\u0119 na t\u0119 propozycj\u0119. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Pewnego dnia, gdy wr\u00f3cili\u015bmy z pracy na obiad, jeden z kryminalnych powiedzia\u0142 nam, \u017ce delegaci s\u0105 ju\u017c w wi\u0119zieniu. P\u00f3\u017aniej dowiedzia\u0142em si\u0119, \u017ce go\u015bciem w\u0142adz by\u0142 James Lilley, ambasador Stan\u00f3w Zjednoczonych w Chinach. Tego dnia naszej brygady pilnowa\u0142 stary, spokojny Tybeta\u0144czyk. Lobsang poprosi\u0142 go o zezwolenie na odwiedzenie izby chorych, m\u00f3wi\u0105c, \u017ce dw\u00f3ch chi\u0144skich wi\u0119\u017ani\u00f3w potrzebuje pomocy lekarza. Stra\u017cnik da\u0142 im zgod\u0119. Kiedy mieli ju\u017c wychodzi\u0107, o widzenie z lekarzem poprosi\u0142 jeszcze Tenpa \u0141angdrak. Otworzono dla nich bram\u0119, prowadz\u0105c\u0105 na g\u0142\u00f3wny dziedziniec. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Wszyscy szli przez dziedziniec w stron\u0119 izby chorych, gdy z g\u0142\u00f3wnego budynku wysz\u0142a grupa delegat\u00f3w. Naszych towarzyszy natychmiast wepchni\u0119to do pobliskiej kuchni. Go\u015bcie i towarzysz\u0105cy im chi\u0144scy dziennikarze spacerowali chwil\u0119 po placu, a potem przystan\u0119li w pobli\u017cu kuchni. James Lilley poprosi\u0142 o spotkanie z Julu Da\u0142a Ceringiem, o kt\u00f3rym wiele pisano w \u015bwiatowej prasie. Amnesty International \u201eadoptowa\u0142a\u201d go jako wi\u0119\u017ania sumienia. Stra\u017cnicy przyprowadzili Julu i przez chwil\u0119 rozmawia\u0142 on z Lilleyem przez t\u0142umacza. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> To przypadkowe spotkanie dawa\u0142o Lobsangowi szans\u0119 na wr\u0119czenie petycji. Musia\u0142 tylko wyj\u015b\u0107 z kuchni i podej\u015b\u0107 do delegat\u00f3w. Tenpa \u0141angdrak z\u0142apa\u0142 go jednak za r\u0119k\u0119, m\u00f3wi\u0105c, \u017ce to <\/span><span style=\"font-size: medium;\"><i>on <\/i><\/span><span style=\"font-size: medium;\">chce przekaza\u0107 dokument. Lobsang odm\u00f3wi\u0142. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> &#8211; Nie ufasz mi? &#8211; zapyta\u0142 Tenpa. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Lobsang zacz\u0105\u0142 si\u0119 waha\u0107. Nie chcia\u0142 urazi\u0107 Tenpy. I tak Tenpa, do\u015b\u0107 niezdarny i porywczy cz\u0142owiek, wypad\u0142 z kuchni, rzuci\u0142 si\u0119 ku Lilleyowi i wsun\u0105\u0142 mu w r\u0119k\u0119 petycj\u0119. Ambasador zamar\u0142, zupe\u0142nie zaskoczony, i w tej samej chwili nasz\u0105 kartk\u0119 wyrwa\u0142a mu stoj\u0105ca obok m\u0142oda Chinka. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Pracowa\u0142em w cieplarni, ale nie mog\u0142em my\u015ble\u0107 o niczym pr\u00f3cz petycji. By\u0142em przekonany, \u017ce Lobsang znajdzie spos\u00f3b na jej wr\u0119czenie, kiedy jednak wr\u00f3ci\u0142em do celi, zasta\u0142em go siedz\u0105cego ze zwieszon\u0105 g\u0142ow\u0105 na pryczy. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> &#8211; Nie uda\u0142o si\u0119 &#8211; powiedzia\u0142. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> W pierwszej chwili by\u0142em zrozpaczony, ale gdy opowiedzia\u0142 mi o wszystkim ze szczeg\u00f3\u0142ami, uspokoi\u0142em si\u0119 nieco. Wa\u017cny zagraniczny go\u015b\u0107 widzia\u0142 ca\u0142e zaj\u015bcie i z pewno\u015bci\u0105 b\u0119dzie domaga\u0142 si\u0119 wyja\u015bnie\u0144. By\u0142em przekonany, \u017ce nie zrobili\u015bmy tego wszystkiego na darmo. Inni jednak bali si\u0119 tego, \u017ce nasza petycja dosta\u0142a si\u0119 w r\u0119ce Chi\u0144czyk\u00f3w. Lobsang Tenzin stwierdzi\u0142 spokojnie, \u017ce w\u0142adze zidentyfikuj\u0105 jego charakter pisma, a on powie im, \u017ce dzia\u0142a\u0142 sam. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Tenpa \u0141angdrak by\u0142 zrozpaczony. Starali\u015bmy si\u0119 go pociesza\u0107, ale bezskutecznie. Atmosfera w celi sta\u0142a si\u0119 jeszcze gorsza, kiedy Hor zorientowa\u0142 si\u0119, \u017ce zaplanowali\u015bmy wszystko bez niego. Pocieszali\u015bmy si\u0119 my\u015bl\u0105 o spotkania Julu Da\u0142a Ceringa z Jamesem Lilleyem. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Chi\u0144czycy wpadli w furi\u0119. Skompromitowali\u015bmy ich na oczach wa\u017cnego go\u015bcia. Cho\u0107 przez kilka dni nikt nie wspomnia\u0142 o ca\u0142ym zaj\u015bciu, byli\u015bmy pewni, \u017ce zostaniemy ukarani z ca\u0142\u0105 surowo\u015bci\u0105. Podejrzewa\u0142em, \u017ce komendant czeka na instrukcje od prze\u0142o\u017conych albo \u017ce Lilley jest nadal w Lhasie. Lobsang spodziewa\u0142 si\u0119 egzekucji, ale czeka\u0142 na \u015bmier\u0107 ze spokojem. Niczego nie \u017ca\u0142owa\u0142. My jednak nie mogli\u015bmy pogodzi\u0107 si\u0119 z my\u015bl\u0105 o jego utracie. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Dzi\u015b wiem, \u017ce James Lilley poprosi\u0142 w\u0142adze chi\u0144skie o zawieszenie wyroku Lobsanga Tenzina, ale w\u00f3wczas prze\u017cywali\u015bmy bardzo ci\u0119\u017ckie chwile. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Kiedy pracowa\u0142em z Tenp\u0105 \u0141angdrakiem przy ma\u0142ym kana\u0142ku nawadniaj\u0105cym cieplarni\u0119, zapyta\u0142em, czy jest przygotowany na przes\u0142uchanie. Odpowiedzia\u0142, \u017ce nic si\u0119 nie stanie. Jego pewno\u015b\u0107 siebie zaskoczy\u0142a mnie, gdy\u017c nie ulega\u0142o w\u0105tpliwo\u015bci, \u017ce w\u0142adze nie zapomn\u0105 ot tak o ca\u0142ym zaj\u015bciu. I rzeczywi\u015bcie, wkr\u00f3tce po naszej rozmowie przyszed\u0142 po niego stra\u017cnik. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> W po\u0142udnie od\u0142o\u017cyli\u015bmy narz\u0119dzia i wr\u00f3cili\u015bmy do cel na posi\u0142ek. Po drodze umy\u0142em na dziedzi\u0144cu r\u0119ce i twarz. W drzwiach sta\u0142a grupka wi\u0119\u017ani\u00f3w. Milczeli. Tam gdzie rano le\u017ca\u0142y pos\u0142ania Lobsanga Tenzina i Tenpy \u0141angdraka, po\u0142yskiwa\u0142 nagi beton. Kto\u015b podszed\u0142 do nas i powiedzia\u0142, \u017ce drzwi do <\/span><span style=\"font-size: medium;\"><i>dzin bi<\/i><\/span><span style=\"font-size: medium;\">, czyli izolatki, s\u0105 zamkni\u0119te i \u017ce podobno wprowadzano tam jakich\u015b wi\u0119\u017ani\u00f3w. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Czuli\u015bmy si\u0119 bezradni. Jak mogli\u015bmy ul\u017cy\u0107 im w cierpieniu? Przekupili\u015bmy stra\u017cnika, by przynosi\u0142 im dodatkowe racje \u017cywno\u015bci, a Julu i Nga\u0142ang Phulczung poszli do komendantury domaga\u0107 si\u0119 natychmiastowego zwolnienia naszych towarzyszy. Oczywi\u015bcie, bez rezultatu. W wi\u0119zieniu zn\u00f3w zapanowa\u0142 ponury nastr\u00f3j. Wszystkie nasze wysi\u0142ki, kt\u00f3rych celem by\u0142o zmuszenie w\u0142adz do dokonania zmian, spe\u0142z\u0142y na niczym. M\u0142odzi wi\u0119\u017aniowie polityczni zdawali si\u0119 oczekiwa\u0107, \u017ce to my, starsi, powiemy im, co maj\u0105 robi\u0107. Niekt\u00f3rzy m\u00f3wili otwarcie o podj\u0119ciu strajku g\u0142odowego. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> &#8211; Czy tak po prostu zostawimy naszych w <\/span><span style=\"font-size: medium;\"><i>dzin bi<\/i><\/span><span style=\"font-size: medium;\">? &#8211; pytali mnie. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Nie wiedzia\u0142em, co mam im odpowiedzie\u0107. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> W naszej celi odpoczywa\u0142o trzech najstarszych wi\u0119\u017ani\u00f3w, w\u015br\u00f3d nich Julu, kt\u00f3ry jako inkarnowany lama otoczony by\u0142 wyj\u0105tkowym szacunkiem. Powiedzia\u0142em im, \u017ce m\u0142odsi wi\u0119\u017aniowie czekaj\u0105 na ich rad\u0119. Wspomnia\u0142em o rozmowach o strajku g\u0142odowym, dodaj\u0105c, \u017ce je\u015bli starsi dadz\u0105 znak, m\u0142odzi z pewno\u015bci\u0105 podejm\u0105 protest. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> &#8211; Nie mog\u0119 wzi\u0105\u0107 na siebie takiej odpowiedzialno\u015bci &#8211; powiedzia\u0142 Julu. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Wiedzia\u0142, \u017ce jakiekolwiek wyst\u0105pienie wi\u0119\u017ani\u00f3w b\u0119dzie mia\u0142o bardzo powa\u017cne konsekwencje. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Lobsang Tenzin i Tenpa \u0141angdrak sp\u0119dzili w izolatce niemal trzy tygodnie. Tenpa og\u0142osi\u0142 najpierw strajk g\u0142odowy, ale gdy os\u0142ab\u0142, zgodzi\u0142 si\u0119 przyjmowa\u0107 po\u017cywienie. By\u0142em pewny, \u017ce Lobsang daje sobie rad\u0119. Mimo swego wieku by\u0142 bardzo twardy, a \u017ce \u017cy\u0142 w cieniu \u015bmierci, nic nie budzi\u0142o w nim l\u0119ku. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Pewnego ranka pod koniec kwietnia 1991 roku kto\u015b szepn\u0105\u0142 mi, \u017ce drzwi do <\/span><span style=\"font-size: medium;\"><i>dzin bi<\/i><\/span><span style=\"font-size: medium;\"> s\u0105 otwarte. W pierwszej chwili pomy\u015bla\u0142em, \u017ce nasi towarzysze zostali zwolnieni, i po pracy bieg\u0142em do celi z nadziej\u0105, i\u017c zaraz ich zobacz\u0119. Ale w celi nie by\u0142o ani wi\u0119\u017ani\u00f3w, ani ich pos\u0142a\u0144. Nast\u0119pnego ranka w\u0142adze wezwa\u0142y dw\u00f3ch innych politycznych; ich po\u015bciel r\u00f3wnie\u017c znikn\u0119\u0142a. Byli\u015bmy zdezorientowani. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Przy\u0142\u0105czy\u0142em si\u0119 do grupy m\u0142odych wi\u0119\u017ani\u00f3w, stoj\u0105cych przed drzwiami biura naszej brygady. Rozgor\u0105czkowani i napi\u0119ci, zasypywali stra\u017cnik\u00f3w gradem pyta\u0144: <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> &#8211; Gdzie s\u0105 nasi? Gdzie s\u0105 nasi towarzysze? <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Stra\u017cnicy kazali im si\u0119 rozej\u015b\u0107, ale nikt nie drgn\u0105\u0142. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> &#8211; To nie wasza sprawa! &#8211; odkrzykn\u0105\u0142 wreszcie kt\u00f3ry\u015b. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> &#8211; Gdzie s\u0105 nasi? &#8211; nie zamierzali ust\u0105pi\u0107 wi\u0119\u017aniowie. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Trwa\u0142o to przez kilka minut; nasza grupka ros\u0142a w oczach &#8211; wszyscy wykrzykiwali to samo pytanie. Stra\u017cnicy wpadli w pop\u0142och i schowali si\u0119 w biurze, by wezwa\u0107 pomoc. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Przed budnkiem stali ju\u017c wszyscy wi\u0119\u017aniowie polityczni. T\u0142um czeka\u0142 w milczeniu na odpowied\u017a. Nagle otworzy\u0142a si\u0119 brama i na dziedziniec wbiegli chi\u0144scy \u017co\u0142nierze z karabinami w r\u0119kach. Po chwili podesz\u0142o do nas dwoje przedstawicieli partii w Drapczi, kobieta imieniem Pasang i wysoki chi\u0144ski oficer. Os\u0142aniali ich \u017co\u0142nierze. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> &#8211; Co tu si\u0119 dzieje? &#8211; zapyta\u0142a Pasang. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> &#8211; Gdzie s\u0105 nasi ludzie?! &#8211; odkrzykn\u0119li\u015bmy. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Odpowiedzia\u0142o nam milczenie. Dw\u00f3ch oficer\u00f3w wyj\u0119\u0142o pistolety. Jeden skin\u0105\u0142 broni\u0105, ka\u017c\u0105c nam usi\u0105\u015b\u0107 w kurzu dziedzi\u0144ca. Wysoki Chi\u0144czyk zacz\u0105\u0142 co\u015b wykrzykiwa\u0107, gro\u017c\u0105c nam pistoletem. Nie rozumia\u0142em, co m\u00f3wi, ale siedz\u0105cy przed nami wi\u0119\u017aniowie zacz\u0119li wstawa\u0107. Poderwa\u0142em si\u0119 wi\u0119c i ja. W tej samej chwili, bez \u017cadnego ostrze\u017cenia, Chi\u0144czyk uderzy\u0142 pistoletem w twarz m\u0142odego mnicha, Nga\u0142anga Rigzina. Bro\u0144 upad\u0142a na ziemi\u0119. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Dopiero p\u00f3\u017aniej zrozumia\u0142em, co si\u0119 wydarzy\u0142o. Wszyscy zacz\u0119li\u015bmy wstawa\u0107 w chwili, gdy Chi\u0144czyk wrzeszcza\u0142, \u017ce zastrzeli ka\u017cdego, kto odwa\u017cy si\u0119 wsta\u0107 i m\u00f3wi\u0107. A my zrobili\u015bmy to jednocze\u015bnie &#8211; stan\u0119li\u015bmy wszyscy w tumanach kurzu, jakby \u0142\u0105czy\u0142a nas jaka\u015b niewidzialna wi\u0119\u017a. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> W tej samej chwili ruszyli stra\u017cnicy; jedni mieli w r\u0119kach karabiny z bagnetami, inni d\u0142ugie pa\u0142ki elektryczne. Mieli\u015bmy wra\u017cenie, \u017ce ich celem s\u0105 m\u0142odzi wi\u0119\u017aniowie. Ch\u0142opiec imieniem Phurbu, kt\u00f3ry sta\u0142 w pierwszym szeregu, zerwa\u0142 si\u0119 do ucieczki, ale \u017co\u0142nierz wbi\u0142 mu bagnet w ty\u0142 g\u0142owy. Phurbu upad\u0142, trysn\u0119\u0142a krew. Zrobi\u0142o mi si\u0119 md\u0142o. Kto\u015b uderzy\u0142 mnie w plecy kolb\u0105 karabinu. Nie mog\u0142em zaczerpn\u0105\u0107 oddechu. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Wi\u0119\u017aniowie pierzchali przed chi\u0144skimi \u017co\u0142nierzami. Starsi tybeta\u0144scy stra\u017cnicy pr\u00f3bowali interweniowa\u0107, staj\u0105c mi\u0119dzy nami i \u017co\u0142nierzami. Jeden b\u0142aga\u0142, \u017ceby\u015bmy wracali do cel i nie wychodzili. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> &#8211; Pro\u015bcie o lito\u015b\u0107 &#8211; szepta\u0142 rozpaczliwie. &#8211; Inaczej wszystkich was zabij\u0105. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Wi\u0119kszo\u015bci wi\u0119\u017ani\u00f3w uda\u0142o si\u0119 uciec do cel, ale na ziemi zosta\u0142o wielu m\u0142odych, kopanych i bitych przez \u017co\u0142nierzy. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> &#8211; Morduj\u0105! Morduj\u0105! &#8211; zacz\u0119li\u015bmy skandowa\u0107, nikt jednak nie zwraca\u0142 na to uwagi. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> \u017bo\u0142nierze wpadali nawet do cel i wywlekali z nich m\u0142odszych wi\u0119\u017ani\u00f3w. By\u0142em przera\u017cony. Pomy\u015bla\u0142em, \u017ce zaraz wszystkich nas zabij\u0105. Potem zauwa\u017cy\u0142em nadje\u017cd\u017caj\u0105ce d\u017cipy. Pad\u0142y jakie\u015b komendy i \u017co\u0142nierze zacz\u0119li si\u0119 cofa\u0107. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Powlok\u0142em si\u0119 do celi. Plecy, ramiona i nogi bola\u0142y mnie od uderze\u0144 kolb. Do bramy podjecha\u0142 samoch\u00f3d, z kt\u00f3rego wyrzucono worki pe\u0142ne kajdanek i \u0142a\u0144cuch\u00f3w. Stra\u017cnicy zacz\u0119li wyci\u0105ga\u0107 z cel pojedynczych wi\u0119\u017ani\u00f3w. Najwyra\u017aniej chodzi\u0142o im tylko o m\u0142odych. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Pierwszego wywleczono Nga\u0142anga Phulczoga, kt\u00f3ry dosta\u0142 dziewi\u0119tna\u015bcie lat za zorganizowanie pierwszej demonstracji w 1987 roku. Sprawia\u0142 wra\u017cenie wycie\u0144czonego, ubranie wisia\u0142o na nim w strz\u0119pach. To w\u0142a\u015bnie on najg\u0142o\u015bniej domaga\u0142 si\u0119 wyja\u015bnie\u0144 w sprawie Lobsanga i Tenpy. Stra\u017cnicy skuli mu r\u0119ce i nogi i zaprowadzili na przes\u0142uchanie. Przed drzwiami celi przes\u0142ucha\u0144, w kt\u00f3rej znikn\u0105\u0142 Nga\u0142ang, pojawi\u0142y si\u0119 dwie lekarki z apteczk\u0105 i metalow\u0105 tac\u0105 ze strzykawkami. Zamkn\u0105\u0142em oczy i zacz\u0105\u0142em powtarza\u0107 <\/span><span style=\"font-size: medium;\"><i>Om mani padme hum<\/i><\/span><span style=\"font-size: medium;\">, mantr\u0119 Buddy Wsp\u00f3\u0142czucia. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> Dwadzie\u015bcia minut p\u00f3\u017aniej wyprowadzono czy raczej wyniesiono Nga\u0142anga. Wygl\u0105da\u0142 jak zepsuta lalka, mia\u0142 straszliwie opuchni\u0119t\u0105, obc\u0105 twarz. Wrzucono go do <\/span><span style=\"font-size: medium;\"><i>dzin bi<\/i><\/span><span style=\"font-size: medium;\">. M\u0142odszych wi\u0119\u017ani\u00f3w wyprowadzano jednego po drugim, zakuwano w kajdany, zabierano na przes\u0142uchanie, bito i zamykano w izolatce. Wkr\u00f3tce zabrak\u0142o cel. Cz\u0119\u015b\u0107 zostawiono wi\u0119c po prostu na dworze. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-size: medium;\"> W\u0142adze uzna\u0142y, \u017ce jedynym lekarstwem na nasze bunty jest brutalna przemoc. Stra\u017cnicy zacz\u0119li bi\u0107 za najdrobniejsze wykroczenia. Ale wi\u0119\u017aniowie nie zamierzali si\u0119 ugi\u0105\u0107. M\u00f3wili teraz otwarcie, \u017ce wol\u0105 zgin\u0105\u0107 ni\u017c podporz\u0105dkowa\u0107 si\u0119 Chi\u0144czykom. Rozpocz\u0119\u0142a si\u0119 wojna woli i charakter\u00f3w. Tych, kt\u00f3rzy decyduj\u0105 si\u0119 na u\u017cycie brutalnej si\u0142y, nic nie boli tak, jak lekcewa\u017cenie ze strony ofiary. Cia\u0142o ludzkie mo\u017ce znie\u015b\u0107 niewyobra\u017calny b\u00f3l i przetrwa\u0107. Goj\u0105 si\u0119 nawet najgorsze rany. Kiedy jednak z\u0142ami\u0105 ci ducha, rozpada si\u0119 wszystko. Nie pozwalali\u015bmy wi\u0119c sobie na rozpacz i zniech\u0119cenie. Czerpali\u015bmy si\u0142y z przekonania i wiary, \u017ce walczymy o sprawiedliwo\u015b\u0107 i wolno\u015b\u0107 naszej ojczyzny. <\/span><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dwudziestego \u00f3smego wrze\u015bnia 1987 roku Dziennik Tybeta\u0144ski doni\u00f3s\u0142 o demonstracji w Lhasie. Dwudziestu jeden mnich\u00f3w Drepungu domaga\u0142o si\u0119 wolno\u015bci i niepodleg\u0142o\u015bci Tybetu. Zdumia\u0142em si\u0119, bo po raz pierwszy mogli\u015bmy przeczyta\u0107 o takim wydarzeniu w oficjalnej prasie. Cho\u0107 ukryty na czwartej stronie, zarezerwowanej zwykle dla wydarze\u0144 zagranicznych, artyku\u0142 m\u00f3wi\u0142 przecie\u017c o czym\u015b, co by\u0142o nie w [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":1902,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[4,7],"tags":[23,27,26,19,58,22],"class_list":["post-1899","post","type-post","status-publish","format-standard","has-post-thumbnail","hentry","category-teksty","category-z-perspektywy-tybetanczykow","tag-buddyzm","tag-historia","tag-polityka","tag-protesty-polityczne","tag-swiat","tag-wyroki"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/tybet.hfhr.org.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1899","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/tybet.hfhr.org.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/tybet.hfhr.org.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/tybet.hfhr.org.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/tybet.hfhr.org.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=1899"}],"version-history":[{"count":14,"href":"https:\/\/tybet.hfhr.org.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1899\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":12648,"href":"https:\/\/tybet.hfhr.org.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1899\/revisions\/12648"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/tybet.hfhr.org.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/media\/1902"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/tybet.hfhr.org.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=1899"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/tybet.hfhr.org.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=1899"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/tybet.hfhr.org.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=1899"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}