{"id":1957,"date":"2015-09-14T06:37:36","date_gmt":"2015-09-14T04:37:36","guid":{"rendered":"http:\/\/www.hfhrpol.waw.pl\/tybet\/?p=1957"},"modified":"2019-12-19T08:05:44","modified_gmt":"2019-12-19T07:05:44","slug":"pema-bhum-oko","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/tybet.hfhr.org.pl\/?p=1957","title":{"rendered":"Pema Bhum: Oko"},"content":{"rendered":"<p>Nawet ptaki, kt\u00f3re uwi\u0142y sobie gniazdo pod krokwi\u0105, a teraz przycupn\u0119\u0142y na belce, zdawa\u0142y si\u0119 zm\u0119czone deszczem. Przygl\u0105da\u0142y si\u0119 wielkim kroplom, przekrzywiaj\u0105c \u0142ebki i cicho popiskuj\u0105c. Sp\u0142ywaj\u0105c\u0105 z okapu wod\u0119 s\u0142ycha\u0107 by\u0142o na ca\u0142ym podw\u00f3rku.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Kiedy Tenpa pchn\u0105\u0142 wrota, ptaki poderwa\u0142y si\u0119 do lotu. Pod kurtk\u0105 ni\u00f3s\u0142 synka. Szed\u0142 boso z nogawkami spodni podwini\u0119tymi do kolan. Unosz\u0105c najpierw lew\u0105, potem praw\u0105 stop\u0119, zmy\u0142 b\u0142oto w lej\u0105cej si\u0119 z dachu strudze.<\/p>\n<p>\u201e<span lang=\"pl-PL\">Co powiedzia\u0142 lekarz?\u201d, zapyta\u0142a Lhamo, odrywaj\u0105c wzrok od przebieranego ziarna. \u201eWymiotuje!\u201d, westchn\u0105\u0142 Tenpa, b\u0142yskawicznie cofaj\u0105c si\u0119 na podw\u00f3rko. Kula\u0142. Kobieta zrozumia\u0142a, \u017ce odpowied\u017a nie b\u0119dzie dobra. Wzi\u0119\u0142a ch\u0142opca na r\u0119ce i otar\u0142szy mu usta r\u0105bkiem fartucha, posadzi\u0142a Darmara na pos\u0142aniu z owczych sk\u00f3r. \u201eBiedactwo \u2013 powiedzia\u0142a, ca\u0142uj\u0105c niebieskie \u017cy\u0142ki na czole. \u2013 Apa i ama zabior\u0105 ci\u0119 do doktora i dostaniesz s\u0142odk\u0105 pigu\u0142eczk\u0119\u201d. <\/span><\/p>\n<p>Tenpa wyj\u0105\u0142 z ko\u0142nierza ig\u0142\u0119 i zacz\u0105\u0142 wyd\u0142ubywa\u0107 drzazg\u0119, kt\u00f3ra utkwi\u0142a mu w pi\u0119cie. \u201eKiedy us\u0142ysza\u0142 imi\u0119 Darmara, wyci\u0105gn\u0105\u0142 do niego r\u0119ce. Ale zaraz je cofn\u0105\u0142, us\u0142yszawszy moje\u201d.<\/p>\n<p>Ch\u0142opczyk zacz\u0105\u0142 p\u0142aka\u0107, Lhamo podsun\u0119\u0142a mu wi\u0119c czerwon\u0105 ksi\u0105\u017ceczk\u0119 i znaczek z podobizn\u0105 Mao, kt\u00f3rymi zawsze si\u0119 bawi\u0142. Nie podzia\u0142a\u0142y, wi\u0119c otworzy\u0142a ok\u0142adk\u0119 i pokaza\u0142a mu zdj\u0119cie przewodnicz\u0105cego. Od razu ucich\u0142. Wyci\u0105gn\u0105\u0142 r\u0105czki i zacz\u0105\u0142 ssa\u0107 grzbiet o\u015blinionymi ustami. \u201eMo\u017ce starczy\u0142oby na lekarstwo, gdyby\u015bmy sprzedali sk\u00f3ry, ale ten stary Chi\u0144czyk z zaj\u0119cz\u0105 warg\u0105 przesta\u0142 si\u0119 tu pokazywa\u0107. Gdzie je zawie\u017a\u0107?\u201d.<\/p>\n<p>Tenpa, kt\u00f3ry demonstrowa\u0142 w\u0142a\u015bnie wiar\u0119 w porzekad\u0142o, \u017ce rozgryziona drzazga drugi raz nie uk\u0142uje, wyplu\u0142 j\u0105 na ziemi\u0119 i odrzek\u0142: \u201eSk\u0105d mia\u0142bym wiedzie\u0107, gdzie w Chinach handluj\u0105 sk\u00f3rami? I na co mi to, skoro jako jeden z czterech element\u00f3w nie mog\u0119 si\u0119 nawet wybra\u0107 na drug\u0105 stron\u0119 doliny\u201d. Urwa\u0142, bo uchyli\u0142y si\u0119 drzwi i stan\u0105\u0142 w nich Gonpo, brygadzista.<\/p>\n<p>\u201e<span lang=\"pl-PL\">Co\u015b si\u0119 dzieje\u201d, pomy\u015bla\u0142 Tenpa. W dni \u015bwi\u0105teczne i wolne od pracy na skutek \u015bniegu lub deszczu osoby uznane za z\u0142y element pe\u0142ni\u0142y rol\u0119 kurier\u00f3w, przekazuj\u0105c ludziom informacje z brygady produkcyjnej. Jej kierownik nigdy wcze\u015bniej nie przest\u0105pi\u0142 progu tego domu. <\/span><\/p>\n<p>Brygadzista Gonpo mia\u0142 na sobie zielon\u0105 peleryn\u0119 i par\u0119 l\u015bni\u0105cych, czarnych kaloszy. \u201eAle leje! \u2013 wykrzykn\u0105\u0142. \u2013 Jeszcze dwa dni takiej pogody i wszystko zgnije na polu. Snopki ju\u017c s\u0105 gor\u0105ce\u201d. Zdj\u0105\u0142 p\u0142aszcz i powiesi\u0142 na \u015bcianie.<\/p>\n<p>Niezwyk\u0142a by\u0142a sama wizyta brygadzisty w takim domu. Przyjazny ton, z jakim zwraca\u0142 si\u0119 do elementu, czyni\u0142 j\u0105 zupe\u0142nie niepoj\u0119t\u0105. Tenpa i Lhamo patrzyli na siebie w os\u0142upieniu, nie wiedz\u0105c, jak si\u0119 zachowa\u0107. Nie wykrztusili nawet s\u0142owa powitania.<\/p>\n<p>\u201e<span lang=\"pl-PL\">\u015aciany trzymaj\u0105 si\u0119 dobrze? \u2013 zagai\u0142 jeszcze raz brygadzista Gonpo. \u2013 U Aku Namgjala tak rozmok\u0142y, \u017ce jedna polecia\u0142a\u201d. <\/span><\/p>\n<p>Aku Namgjal by\u0142 ojcem Lhamo. Tenpa nigdy nie odwiedza\u0142 krewnych \u017cony, \u017ceby nie zaszkodzi\u0107 im swoim statusem. \u201eTak, tak \u2013 wyj\u0105ka\u0142, odzyskawszy mow\u0119. \u2013 Kobieto, podaj brygadzi\u015bcie herbat\u0119\u201d. B\u0142yskawicznie wyci\u0105gn\u0105\u0142 dywan, prosz\u0105c siada\u0107.<\/p>\n<p>\u201e<span lang=\"pl-PL\">Pogoda fatalna, mam za to dla was dobre wiadomo\u015bci \u2013 powiedzia\u0142 brygadzista Gonpo, zapalaj\u0105c papierosa. \u2013 Od dzi\u015b jeste\u015bcie towarzyszami, do\u0142\u0105czacie do naszej rewolucji. Postanowili\u015bmy zdj\u0105\u0107 z was czapk\u0119 czterech z\u0142ych element\u00f3w\u201d. Zastuka\u0142 w klepisko, zapraszaj\u0105c Tenp\u0119 do zaj\u0119cia miejsca obok siebie. <\/span><\/p>\n<p>Tenpa nawet nie \u015bni\u0142, \u017ce jego zbrodnia \u2013 u\u017cycie kartki z ksi\u0105\u017cki z my\u015blami przewodnicz\u0105cego Mao Zedonga do rozpalenia ognia \u2013 mo\u017ce p\u00f3j\u015b\u0107 w zapomnienie po kilku kr\u00f3tkich latach. Czu\u0142 si\u0119 nieswojo obok brygadzisty, przycupn\u0105\u0142 wi\u0119c na skraju dywanu. Zapad\u0142a cisza, ale nie mia\u0142 poj\u0119cia, jak m\u00f3g\u0142by dzi\u0119kowa\u0107 za tak\u0105 \u0142ask\u0119.<\/p>\n<p>W niczym nie przeszkadza\u0142o to brygadzi\u015bcie, kt\u00f3ry ci\u0105gn\u0105\u0142 dalej: \u201eGrupa robocza odpowiedzialna za reedukacj\u0119 od sze\u015bciu miesi\u0119cy przygl\u0105da\u0142a si\u0119 temu, co robicie i my\u015blicie \u2013 zakas\u0142a\u0142 i splun\u0105\u0142 na ziemi\u0119. \u2013 Zacz\u0119li\u015bmy wierzy\u0107 w szczero\u015b\u0107 waszej skruchy, gdy dali\u015bcie synowi na imi\u0119 Darmar, Czerwony Sztandar\u201d. Tenpa poczu\u0142, \u017ce to mo\u017ce by\u0107 w\u0142a\u015bciwy moment na wspomnienie o lekarstwie dla dziecka. \u201eOd kilku dni choruje \u2013 przerwa\u0142 brygadzi\u015bcie dr\u017c\u0105cym g\u0142osem. \u2013 Nie mogli\u015bmy go zabra\u0107 do lekarza, bo nie mamy pieni\u0119dzy. Czy teraz mog\u0119 prosi\u0107 o lekarstwo?\u201d. Gonpo najwyra\u017aniej chcia\u0142 jednak sko\u0144czy\u0107 sw\u00f3j wyw\u00f3d: \u201eImi\u0119 to przecie\u017c za ma\u0142o, \u017ceby zdj\u0105\u0107 z was czapk\u0119 ha\u0144by. Zreszt\u0105 sami wiecie. Wasi przodkowie wyzyskiwali masy pracuj\u0105ce. Doskonale pami\u0119tacie wiece walki i reedukacj\u0119\u201d. Jego wzrok zatrzyma\u0142 si\u0119 na bli\u017anie na prawej skroni gospodarza.<\/p>\n<p>Tenpa poczu\u0142 sw\u0119dzenie w starej ranie z jednego z takich wiec\u00f3w. Nie wiedzia\u0142, co m\u00f3g\u0142by powiedzie\u0107. Deszcz dalej ch\u0142osta\u0142 podw\u00f3rko i sp\u0142ywa\u0142 strumieniem z dachu. \u201eTowarzyszu Tenpa \u2013 zaakcentowa\u0142 brygadzista \u2013 nie sied\u017acie tak ze smutn\u0105 min\u0105. Jutro obwie\u015bcimy to ca\u0142ej wsi\u201d.<\/p>\n<p>\u201e<span lang=\"pl-PL\">Towarzyszu&#8230; przewodnicz\u0105cy \u2013 wykrztusi\u0142 Tenpa. \u2013 M\u00f3j syn&#8230; od trzech dni\u201d. <\/span><\/p>\n<p>\u201e<span lang=\"pl-PL\">Rozumiem, potrzebujecie lekarstwa \u2013 powiedzia\u0142 i przerwa\u0142, pukaj\u0105c si\u0119 w czo\u0142o. \u2013 Przecie\u017c bez czapki ha\u0144by b\u0119dziecie jak wszyscy. Nie musicie za nic p\u0142aci\u0107 w szpitalu, jasne?\u201d. Podni\u00f3s\u0142 g\u0142ow\u0119 i spojrza\u0142 w niebo. Nagle przesta\u0142o pada\u0107. <\/span><\/p>\n<p>Lhamo wysz\u0142a z kuchni z herbat\u0105 dla Gonpo i m\u0119\u017ca. Z synem przywi\u0105zanym na plecach, w prawej r\u0119ce nios\u0142a termos, a w lewej dwa kubki. Mia\u0142a zaczerwienione oczy, musia\u0142a s\u0142ysze\u0107 s\u0142owa brygadzisty. Darmar \u015blini\u0142 si\u0119 i glama\u0142.<\/p>\n<p>Lhamo pochyli\u0142a si\u0119, nalewaj\u0105c herbat\u0119 kierownikowi brygady produkcyjnej. \u201eNie mamy ani jednej krowy\u201d, szepn\u0119\u0142a. \u201e\u017baden k\u0142opot \u2013 przerwa\u0142 jej Gonpo. \u2013 Czarna jest doskona\u0142a, zw\u0142aszcza na tak\u0105 pogod\u0119\u201d.<\/p>\n<p>Kiedy przechyli\u0142a termos, z buzi dziecka wypad\u0142a mokra kulka i wyl\u0105dowa\u0142a mi\u0119dzy kubkami. To by\u0142o zdj\u0119cie przewodnicz\u0105cego Mao z ksi\u0105\u017ceczki z jego my\u015blami. Nie tylko o\u015blinione, ale przedarte, bez oka i ramienia. Drugie oko wpatrywa\u0142o si\u0119 w brygadzist\u0119 Gonpo i Tenp\u0119. Ch\u0142opczyk wyci\u0105gn\u0105\u0142 do nich r\u0105czki i rado\u015bnie zagulgota\u0142. Wygl\u0105da\u0142 na zupe\u0142nie zdrowego.<\/p>\n<p>Brygadzista zamar\u0142 na chwil\u0119, a potem jednym ruchem zgasi\u0142 papierosa, poderwa\u0142 si\u0119 i wyszed\u0142. Zaraz cofn\u0105\u0142 si\u0119 jednak, chwyci\u0142 peleryn\u0119 i bez s\u0142owa zatrzasn\u0105\u0142 za sob\u0105 drzwi. Nad niedopa\u0142kiem ci\u0105gle unosi\u0142a si\u0119 sina stru\u017cka dymu.<\/p>\n<p>\u201e<span lang=\"pl-PL\">Zabra\u0142am mu ksi\u0105\u017ceczk\u0119. Nie zauwa\u017cy\u0142am, \u017ce wyrwa\u0142 zdj\u0119cie i ci\u0105gle je ma\u201d. Lhamo rozp\u0142aka\u0142a si\u0119 i wyla\u0142a herbat\u0119 brygadzisty na podw\u00f3rko. Tenpa nie odpowiedzia\u0142. Woda przesta\u0142a sp\u0142ywa\u0107 z dachu i zapad\u0142a cisza, przerywana tylko cichym sykaniem b\u0105belk\u00f3w p\u0119kaj\u0105cych w ka\u0142u\u017cach. <\/span><\/p>\n<p>*<\/p>\n<p>Tenpa nie spa\u0142, ale nie chcia\u0142o mu si\u0119 wstawa\u0107. \u201eKt\u00f3ra godzina?\u201d, zapyta\u0142, zapalaj\u0105c fajk\u0119. W migoc\u0105cym \u015bwietle lampy Lhamo zawija\u0142a w ga\u0142ganek trzy porcelanowe miski. \u201eTrudno powiedzie\u0107 \u2013 odpar\u0142a. \u2013 Przez chmury nie wida\u0107 gwiazd. Ale koguty jeszcze nie pia\u0142y\u201d.<\/p>\n<p>\u201e<span lang=\"pl-PL\">Naprawd\u0119 musimy to robi\u0107? \u2013 zapyta\u0142a, wk\u0142adaj\u0105c miski do torby. \u2013 Ksi\u0105\u017ceczek z my\u015blami Mao jest ju\u017c tyle, \u017ce niekt\u00f3rzy po prostu je wyrzucaj\u0105\u201d. \u201eWydaje si\u0119 wam, \u017ce rzeczy, kt\u00f3re uchodzi\u0142y przed og\u0142oszeniem linii kampanii edukacji mas, s\u0105 nadal dozwolone?! \u2013 wykrzycza\u0142 wiecowe has\u0142o Tenpa. \u2013 Nie, nie s\u0105!\u201d. Ha\u0142as obudzi\u0142 le\u017c\u0105cego obok Darmara, kt\u00f3ry skrzywi\u0142 si\u0119, jakby mia\u0142 si\u0119 rozp\u0142aka\u0107, ale ojciec umilk\u0142 i po\u0142o\u017cy\u0142 na nim d\u0142o\u0144. Po chwili ch\u0142opiec zn\u00f3w spa\u0142, mamroc\u0105c co\u015b bezg\u0142o\u015bnie. <\/span><\/p>\n<p>\u201e<span lang=\"pl-PL\">I dlatego ten \u0142ajdak tak st\u0105d wczoraj wybieg\u0142 \u2013 ci\u0105gn\u0105\u0142 Tenpa \u015bciszonym g\u0142osem. \u2013 Nie widzia\u0142a\u015b jego miny? Nie s\u0142ysza\u0142a\u015b, jak trzasn\u0105\u0142 drzwiami?\u201d. Z ka\u017cdym s\u0142owem m\u00f3wi\u0142 g\u0142o\u015bniej. <\/span><\/p>\n<p>Lhamo wiedzia\u0142a, \u017ce gdy m\u0105\u017c czuje, i\u017c jego decyzje s\u0105 kwestionowane, mo\u017ce nie sko\u0144czy\u0107 si\u0119 na podnoszeniu g\u0142osu. Zwykle wtedy milk\u0142a, ale teraz by\u0142a przekonana, \u017ce przez ucieczk\u0119 mog\u0105 zosta\u0107 zupe\u0142nie z niczym. Nie wycofa\u0142a si\u0119 wi\u0119c, dalej pr\u00f3buj\u0105c wyperswadowa\u0107 mu ten pomys\u0142.<\/p>\n<p>\u201e<span lang=\"pl-PL\">Oczywi\u015bcie, \u017ce ch\u0119tnie posz\u0142abym do miasta, gdybym tylko mia\u0142a pewno\u015b\u0107, \u017ce przyjmie go ta chi\u0144ska lekarka\u201d, powiedzia\u0142a, ukradkiem przypinaj\u0105c do bluzki znaczek z podobizn\u0105 przewodnicz\u0105cego Mao. Mia\u0142a nadziej\u0119, \u017ce w ten spos\u00f3b uda si\u0119 jej zaj\u0105\u0107 i uciszy\u0107 synka. <\/span><\/p>\n<p>\u201e<span lang=\"pl-PL\">Ty dalej swoje. Jak mnie zamkn\u0105, te\u017c b\u0119dziesz pyta\u0142a o lekarza dla dziecka?\u201d. Lhamo wybuchn\u0119\u0142a p\u0142aczem. W tej samej chwili obudzi\u0142 si\u0119 Darmar i tak\u017ce zacz\u0105\u0142 szlocha\u0107. Tenpa nie m\u00f3g\u0142 si\u0119 d\u0142u\u017cej gniewa\u0107. \u201eZanim mnie z\u0142api\u0105, musz\u0119 znale\u017a\u0107 synowi lekarza\u201d, g\u0142os uwi\u0105z\u0142 mu w gardle. I wtedy w oddali zapia\u0142 kogut, a zaraz po nim drugi i trzeci, po s\u0105siedzku. <\/span><\/p>\n<p>Tenpa w\u0142o\u017cy\u0142 fajk\u0119 do woreczka z tytoniem. Narzuci\u0142 na ramiona ci\u0119\u017ck\u0105 kurtk\u0119, kt\u00f3ra s\u0142u\u017cy\u0142a im za ko\u0142dr\u0119. \u201eNiechaj strzeg\u0105 nas lamowie i uchroni\u0105 przed spotkaniem kogo\u015b po drodze\u201d, powiedzia\u0142, wstaj\u0105c.<\/p>\n<p>\u201e<span lang=\"pl-PL\">Niechaj strzeg\u0105 nas lamowie, niechaj strzeg\u0105 nas lamowie, tylko tyle potrafisz powiedzie\u0107\u201d, sykn\u0119\u0142a Lhamo, zdejmuj\u0105c lamp\u0119 z haka. Uwa\u017cnie przyjrza\u0142a si\u0119 twarzy synka. \u201eCzy to nie ty mi t\u0142umaczy\u0142e\u015b, \u017ce w mie\u015bcie ludzie s\u0105 tak post\u0119powi, \u017ce nikt ju\u017c nie prosi opieki lam\u00f3w, tylko wszyscy modl\u0105 si\u0119 do przewodnicz\u0105cego?\u201d. <\/span><\/p>\n<p>Darmar otworzy\u0142 na chwil\u0119 oczy, ale nie zbudzi\u0142 si\u0119 na dobre i zaraz zn\u00f3w chrapa\u0142. Mia\u0142 suche, sp\u0119kane wargi. Niebieskie \u017cy\u0142ki na czole delikatnie pulsowa\u0142y. Na poduszce le\u017ca\u0142a ma\u0142a drewniana papuga ze z\u0142amanym dziobem. Jedyna zabawka, jak\u0105 mia\u0142, zrobiona przez ojca z kawa\u0142ka drewna. Cho\u0107 kiedy\u015b bawi\u0142 si\u0119 ni\u0105 bez przerwy, odk\u0105d zachorowa\u0142, p\u0142aka\u0142, ilekro\u0107 j\u0105 zobaczy\u0142.<\/p>\n<p>\u201e<span lang=\"pl-PL\">Nie ma gor\u0105czki \u2013 powiedzia\u0142 Tempa, dotykaj\u0105c wierzchem d\u0142oni czo\u0142a synka \u2013 ale boj\u0119 si\u0119, co b\u0119dzie wieczorem\u201d. Obudzi\u0142 ch\u0142opca i poda\u0142 Lhamo, kt\u00f3ra owin\u0119\u0142a go po\u0142\u0105 kurtki. Zacz\u0105\u0142 p\u0142aka\u0107, lecz przesta\u0142, gdy tylko podsun\u0119\u0142a mu pier\u015b. <\/span><\/p>\n<p>Tempa zd\u0105\u017cy\u0142 zje\u015b\u0107 trzy gar\u015bcie przygotowanej przez \u017con\u0119 campy, gdy koguty zapia\u0142y po raz drugi. \u201eChod\u017amy, ju\u017c czas\u201d, powiedzia\u0142, wstaj\u0105c i zarzucaj\u0105c na rami\u0119 torb\u0119. Lhamo nie podesz\u0142a jednak do drzwi, tylko do p\u00f3\u0142ki. Wzi\u0119\u0142a dwie porcelanowe miski i jedn\u0105 drewnian\u0105, ustawi\u0142a je na piecu, w\u0142o\u017cy\u0142a do ka\u017cdej grudk\u0119 mas\u0142a i zala\u0142a gor\u0105c\u0105 jeszcze herbat\u0105.<\/p>\n<p>\u201e<span lang=\"pl-PL\">Chod\u017a ju\u017c\u201d, niecierpliwi\u0142 si\u0119 w drzwiach Tenpa. Lhamo patrzy\u0142a na rozpuszczaj\u0105ce si\u0119 mas\u0142o i chcia\u0142a co\u015b powiedzie\u0107, ale nie mog\u0142a wydoby\u0107 g\u0142osu ze \u015bci\u015bni\u0119tego gard\u0142a. Zanurzy\u0142a palec w sadzy i postawi\u0142a znak mi\u0119dzy brwiami syna, \u017ceby ustrzec go przed z\u0142ymi duchami. Zdmuchn\u0119\u0142a p\u0142omie\u0144 lampy i wysz\u0142a. <\/span><\/p>\n<p>Po chwili z oddali dobieg\u0142o szczekanie. Nagle inny pies wychyn\u0105\u0142 z mroku i ruszy\u0142 prosto na nich. Darmar zap\u0142aka\u0142, ale umilk\u0142, gdy Lhamo po\u0142o\u017cy\u0142a mu d\u0142o\u0144 na ustach. Bezpa\u0144ski pies przesta\u0142 warcze\u0107, pomacha\u0142 ogonem i zacz\u0105\u0142 ociera\u0107 si\u0119 o ich nogi. Po chwili do\u0142\u0105czy\u0142y do niego inne, r\u00f3wnie przyjazne. \u201eBiedactwa \u2013 powiedzia\u0142a do siebie Lhamo. \u2013 Na pewno wiedz\u0105, \u017ce przed nami bardzo daleka droga\u201d.<\/p>\n<p>*<\/p>\n<p>\u201e<span lang=\"pl-PL\">Jeste\u015bmy na miejscu!\u201d, krzykn\u0105\u0142 Tempa na widok bezliku dom\u00f3w wyrastaj\u0105cych po\u015brodku r\u00f3wniny. Lhamo nie odpowiedzia\u0142a, mo\u017ce nie us\u0142ysza\u0142a albo nie chcia\u0142a przekrzykiwa\u0107 terkotu silnika. Siedzia\u0142a na drugim ko\u0144cu przyczepki, os\u0142aniaj\u0105c syna przed piaskiem. Ale te\u017c jej odpowied\u017a nie by\u0142a do niczego potrzebna. Traktor stan\u0105\u0142, a obok wyro\u015bli dwaj \u017co\u0142nierze Armii Ludowo-Wyzwole\u0144czej, kt\u00f3rzy na chwil\u0119 znikli w chmurze py\u0142u. Kiedy opad\u0142, okaza\u0142o si\u0119, \u017ce rozmawiaj\u0105 z kierowc\u0105. <\/span><\/p>\n<p>\u201e<span lang=\"pl-PL\">Sk\u0105d wiedzieli, gdzie nas szuka\u0107?\u201d, pomy\u015bla\u0142 Tenpa, zak\u0142adaj\u0105c, \u017ce \u015bcigali uciekinier\u00f3w. Lhamo unios\u0142a synka i przytuli\u0142a do policzka. Ch\u0142opiec patrzy\u0142 w niebo. Kropk\u0119, kt\u00f3r\u0105 rano postawi\u0142a mu mi\u0119dzy brwiami, rozmaza\u0142 po ca\u0142ej twarzy. Kobieta naplu\u0142a na r\u0119kaw i pr\u00f3bowa\u0142a zmaza\u0107 czarny \u015blad. <\/span><\/p>\n<p>Jeden z \u017co\u0142nierzy podszed\u0142 do przyczepki i powiedzia\u0142: \u201eZsiada\u0107, zsiada\u0107, idziemy\u201d, wskazuj\u0105c kierunek palcem. Tenpa szed\u0142 pierwszy, Lhamo za nim, a z ty\u0142u \u017co\u0142nierz z karabinem na plecach. Nie mieli poj\u0119cia, gdzie ich prowadzi.<\/p>\n<p>Tenpa obejrza\u0142 si\u0119 za siebie. Traktor dalej sta\u0142 bez ruchu, kierowca rozmawia\u0142 z drugim \u017co\u0142nierzem. P\u0142acz Darmara momentami przechodzi\u0142 w wycie.<\/p>\n<p>Ulica, kt\u00f3r\u0105 szli \u2013 szeroka i bardzo prosta \u2013 by\u0142a jedyn\u0105 arteri\u0105 miasta. Po obu stronach sta\u0142y rz\u0105dowe budynki. Z umocowanych na s\u0142upach g\u0142o\u015bnik\u00f3w p\u0142yn\u0119\u0142a muzyka. Ani Tenpa, ani Lhamo nigdy wcze\u015bniej takiej nie s\u0142yszeli. Przechodnie mieli opuszczone g\u0142owy i nie odzywali si\u0119 do siebie. Wszyscy nosili czarne opaski i przypi\u0119te do kurtek p\u0142\u00f3cienne kwiaty. Wsz\u0119dzie roi\u0142o si\u0119 od wojska.<\/p>\n<p>\u017bo\u0142nierz doprowadzi\u0142 Tenp\u0119 i Lhamo \u2013 kt\u00f3rzy nic z tego wszystkiego nie rozumieli \u2013 na plac, a w\u0142a\u015bciwie \u0142\u0105k\u0119 z trzema budynkami po\u015brodku. Wojskowi musieli p\u0142oszy\u0107 zwierz\u0119ta, bo trawa by\u0142a tu wyj\u0105tkowo d\u0142uga i \u017c\u00f3\u0142ta. Przed budynkami sta\u0142o kilkunastu m\u0119\u017cczyzn. Tenpa mia\u0142 wra\u017cenie, \u017ce si\u0119 nie znaj\u0105. Jeden, trzymaj\u0105cy postronek jaka, pali\u0142 fajk\u0119. Poczuwszy zapach dymu, bezwiednie si\u0119gn\u0105\u0142 po woreczek z tytoniem.<\/p>\n<p>\u201e<span lang=\"pl-PL\">Zaczekajcie tu\u201d, powiedzia\u0142 \u017co\u0142nierz, zostawiaj\u0105c ich przed drzwiami pierwszego budynku. Podnosi\u0142 r\u0119k\u0119, \u017ceby w nie zapuka\u0107, kiedy si\u0119 otwar\u0142y i wytoczy\u0142 si\u0119 z nich m\u0119\u017cczyzna, kt\u00f3ry wygl\u0105da\u0142 na kompletnie pijanego i nie spuszcza\u0142 oczu ze swoich but\u00f3w. Drugi \u017co\u0142nierz wzi\u0105\u0142 go pod rami\u0119 i doprowadzi\u0142 do grupki, stoj\u0105cej po prawej stronie. <\/span><\/p>\n<p>Do wn\u0119trza budynku nie dociera\u0142a muzyka z g\u0142o\u015bnik\u00f3w, za to sycza\u0142 tu i grzechota\u0142 metalowy piec. Tenpa przypomnia\u0142 sobie, \u017ce s\u0142ysza\u0142 ju\u017c ten d\u017awi\u0119k, kiedy kilka lat temu wszed\u0142 do jakiego\u015b domu z grup\u0105 chi\u0144skich handlarzy koni, kt\u00f3rzy zatrudnili go do pracy przy zwierz\u0119tach.<\/p>\n<p>Darmar zn\u00f3w zacz\u0105\u0142 pop\u0142akiwa\u0107 i wierci\u0107 si\u0119 pod matczyn\u0105 kurt\u0105. Lhamo pr\u00f3bowa\u0142a go uciszy\u0107, daj\u0105c mu pier\u015b, ale nawet ss\u0105c, chlipa\u0142 przez nos, zaciskaj\u0105c pi\u0105stk\u0119 na znaczku z podobizn\u0105 Mao. Matka si\u0142owa\u0142a si\u0119 z nim przez chwil\u0119, ale wtedy zgubi\u0142 sutek i zacz\u0105\u0142 wy\u0107.<\/p>\n<p>Za sto\u0142em siedzia\u0142 m\u0119\u017cczyzna, kt\u00f3ry pali\u0142 papierosa i uwa\u017cnie si\u0119 im przygl\u0105da\u0142. Te\u017c mia\u0142 czarn\u0105 opask\u0119 i bia\u0142y kwiat na piersi. Musia\u0142 by\u0107 oficerem, bo \u017co\u0142nierz, kt\u00f3ry ich przyprowadzi\u0142, z\u0142o\u017cy\u0142 mu kr\u00f3tki meldunek. Na \u015bcianie za jego plecami wisia\u0142 pas z pistoletem w kaburze. Poni\u017cej sta\u0142o marmurowe popiersie Mao i cztery ksi\u0105\u017cki, zbiory pism i przem\u00f3wie\u0144 przewodnicz\u0105cego. Figura zdawa\u0142a si\u0119 patrze\u0107 na drewniany blat. \u017bo\u0142nierz m\u00f3wi\u0142 co\u015b \u015bciszonym g\u0142osem. Oficer spojrza\u0142 na kobiet\u0119. Mia\u0142 tik, szarpi\u0105cy policzek nerwowym skurczem. Lhamo zastanawia\u0142a si\u0119, czy Tenpa jest na ni\u0105 z\u0142y za potajemne przypi\u0119cie znaczka. Nie wygl\u0105da\u0142o na to. Oficer wsta\u0142 zza biurka i wolno do niej podszed\u0142. Gwa\u0142towne skurcze powtarza\u0142y si\u0119 ze zdwojon\u0105 szybko\u015bci\u0105.<\/p>\n<p>Tenpa u\u0142o\u017cy\u0142 ju\u017c w my\u015blach s\u0142owa \u201eto ja\u201d, \u017ceby natychmiast przyzna\u0107 si\u0119 do przypi\u0119cia \u017conie znaczka jako zabawki dla dziecka. Spodziewa\u0142 si\u0119 w\u015bciek\u0142ego krzyku, wi\u0119c os\u0142upia\u0142, s\u0142ysz\u0105c \u015bciszony g\u0142os oficera: \u201eDzi\u015b rano zmar\u0142 nasz niezr\u00f3wnany, najwspanialszy przyw\u00f3dca, przewodnicz\u0105cy Mao\u201d. W pierwszej chwili pomy\u015bla\u0142, \u017ce musia\u0142 si\u0119 przes\u0142ysze\u0107. Przewodnicz\u0105cy nie m\u00f3g\u0142 przecie\u017c umrze\u0107 jak zwyk\u0142y \u015bmiertelnik.<\/p>\n<p>Oficer wr\u0119czy\u0142 im dwie czarne opaski i bia\u0142e p\u0142\u00f3cienne kwiaty. \u201eTo symbol \u017ca\u0142oby po przewodnicz\u0105cym. Je\u015bli zobacz\u0105 was bez nich na ulicy, zostaniecie tu przyprowadzeni ponownie. Drugi raz nie wypuszcz\u0119. Do\u0142\u0105czycie do zatrzymanych, kt\u00f3rych widzieli\u015bcie przed wej\u015bciem\u201d.<\/p>\n<p>Tenpa g\u0142\u0119boko odetchn\u0105\u0142, zrozumiawszy, \u017ce doprowadzenie do budynku nie ma nic wsp\u00f3lnego z ich ucieczk\u0105. Przypomnia\u0142 sobie pal\u0105cego cz\u0142owieka z jakiem i zn\u00f3w machinalnie si\u0119gn\u0105\u0142 po fajk\u0119. Patrz\u0105c na opask\u0119 i kwiat, zacz\u0105\u0142 si\u0119 zastanawia\u0107, czy element ma prawo do \u017ca\u0142oby po przewodnicz\u0105cym.<\/p>\n<p>Kiedy ch\u0142opczyk zn\u00f3w zap\u0142aka\u0142, Tenpie zdawa\u0142o si\u0119, \u017ce budzi go z g\u0142\u0119bokiego snu. Oczy i usta dziecka otwiera\u0142y si\u0119 i zamyka\u0142y w jednym rytmie. Mia\u0142 suche, sp\u0119kane wargi.<\/p>\n<p>\u201e<span lang=\"pl-PL\">Biedny malec \u2013 powiedzia\u0142 oficer. \u2013 Patrzcie, jak kurczowo trzyma si\u0119 przewodnicz\u0105cego. Cho\u0107 nie mo\u017ce jeszcze rozumie\u0107 s\u0142\u00f3w, ma\u0142e serduszko wie, \u017ce sta\u0142o si\u0119 co\u015b strasznego\u201d. Pog\u0142aska\u0142 Darmara po g\u0142owie. \u201eKiedy zacz\u0105\u0142 to robi\u0107?\u201d. <\/span><\/p>\n<p>Tenpa przypomnia\u0142 sobie wczorajszy wiecz\u00f3r i rozdarte, o\u015blinione zdj\u0119cie przewodnicz\u0105cego. \u201eDzi\u015b rano\u201d, odpar\u0142.<\/p>\n<p>\u201e<span lang=\"pl-PL\">Widzicie? Cho\u0107 przewodnicz\u0105cy zmar\u0142 ostatniej nocy, tragiczn\u0105 wiadomo\u015b\u0107 og\u0142oszono dopiero w po\u0142udnie. Najwyra\u017aniej wasz syn wiedzia\u0142, \u017ce co\u015b si\u0119 sta\u0142o, jeszcze przed oficjalnym komunikatem\u201d. Twarz oficera przeszy\u0142 kolejny skurcz. <\/span><\/p>\n<p>Tenpa i Lhamo wyszli z budynku. Z g\u0142o\u015bnik\u00f3w nie p\u0142yn\u0119\u0142a ju\u017c muzyka, tylko obwieszczenia. \u201eKomitet Centralny Komunistycznej Partii Chin, Centralna Komisja Wojskowa Komunistycznej Partii Chin, Rada Pa\u0144stwa Chi\u0144skiej Republiki Ludowej\u201d, nazwy kolejnych instytucji odczytywano powoli i z wielkim namaszczeniem.<\/p>\n<p>\u017bo\u0142nierz, kt\u00f3ry ich doprowadzi\u0142, teraz podszed\u0142 z nimi do furtki i odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 w lewo: \u201eId\u017acie tam, do\u0142\u0105czcie do innych\u201d. Tenpa wiedzia\u0142, \u017ce jest tam aula. Kiedy przyje\u017cd\u017ca\u0142 do miasta z handlarzami koni, ogl\u0105da\u0142 w niej filmy. Nie mia\u0142 poj\u0119cia, po co mieliby odwiedza\u0107 j\u0105 teraz, ale tu\u017c obok by\u0142 szpital ludowy.<\/p>\n<p>Tenpa doskonale pami\u0119ta\u0142 siwow\u0142os\u0105 chi\u0144sk\u0105 lekark\u0119, kt\u00f3ra interesowa\u0142a si\u0119 wy\u0142\u0105cznie zdrowiem, a nie pochodzeniem klasowym pacjent\u00f3w. Z okularami na nosie, os\u0142uchiwa\u0142a mu pier\u015b i plecy stetoskopem. Min\u0119\u0142y ca\u0142e lata, ale obraz by\u0142 tak wyra\u017any, jakby zdarzy\u0142o si\u0119 to wczoraj.<\/p>\n<p>To przez ten szpital i t\u0119 kobiet\u0119 byli teraz w mie\u015bcie. A skoro tak, po co mieli zachodzi\u0107 do auli? Ile to potrwa? I czy siwa lekarka w og\u00f3le tu jeszcze przyjmuje? My\u015bli k\u0142\u0119bi\u0142y mu si\u0119 w g\u0142owie i chcia\u0142 zapyta\u0107 chi\u0144skiego \u017co\u0142nierza, ale ten zd\u0105\u017cy\u0142 ju\u017c znikn\u0105\u0107. Na ulicy pojawi\u0142 si\u0119 za to ko\u0144 z przerzucon\u0105 przez grzbiet antylop\u0105. Tenpa widzia\u0142 zaschni\u0119t\u0105 stru\u017ck\u0119 krwi. Wierzchowca prowadzi\u0142 \u017co\u0142nierz, nios\u0105cy dwa d\u0142ugie karabiny. Na przedzie szed\u0142 krzepki m\u0119\u017cczyzna w owczym ko\u017cuchu. Mia\u0142 r\u0119ce zwi\u0105zane na plecach. \u017bo\u0142nierz trzyma\u0142 postronek razem z wodzami.<\/p>\n<p>\u201e<span lang=\"pl-PL\">Co my mamy z tym sekretarzem Keldo \u2013 do ma\u0142ego pochodu do\u0142\u0105czy\u0142y w\u0142a\u015bnie dwie kobiety. \u2013 Pewnie marzy\u0142y si\u0119 ch\u0142opinie pierogi z mi\u0119sem. Sk\u0105d mia\u0142 wiedzie\u0107, \u017ce zejdzie si\u0119 przewodnicz\u0105cemu?\u201d. \u201eW\u0142a\u015bnie \u2013 odrzek\u0142a druga. \u2013 Jak Aku Ceten, kt\u00f3ry te\u017c nie wiedzia\u0142, \u017ce Mao kopn\u0105\u0142 w kalendarz, znaczy si\u0119, umar\u0142, i nachla\u0142 si\u0119 nad rzek\u0105, a teraz jest aresztowany\u201d. <\/span><\/p>\n<p>Tenpa przypomnia\u0142 sobie zapatrzonego w buty pijaka, kt\u00f3rego min\u0119li wcze\u015bniej w drzwiach. Odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 gwa\u0142townie, s\u0142ysz\u0105c krzyk Lhamo. Kobieta wpatrywa\u0142a si\u0119 w Darmara. \u017by\u0142y na jego czole wydawa\u0142y si\u0119 wyj\u0105tkowo niebieskie, a policzki krwistoczerwone. Ci\u0119\u017cko otwiera\u0142 i opuszcza\u0142 powieki na zgaszonych, matowych oczach.<\/p>\n<p>\u201e<span lang=\"pl-PL\">Wchod\u017acie, nie blokujcie\u201d, rozkaza\u0142 kto\u015b i zrozumieli, \u017ce s\u0105 na miejscu. W drzwiach sta\u0142y dwa szpalery \u017co\u0142nierzy, jeden dla wchodz\u0105cych, drugi dla wychodz\u0105cych. W \u015brodku rozbrzmiewa\u0142a muzyka, kt\u00f3r\u0105 s\u0142yszeli ju\u017c wcze\u015bniej. Na \u015bcianie wisia\u0142 spowity kirem, wielki czarno-bia\u0142y portret przewodnicz\u0105cego. Przed zdj\u0119ciem pi\u0119trzy\u0142 si\u0119 stos bia\u0142ych kwiat\u00f3w wysoko\u015bci postawnego m\u0119\u017cczyzny. Po obu stronach stali bez ruchu dwaj \u017co\u0142nierze z karabinami na ramionach i wzrokiem utkwionym w przestrze\u0144. <\/span><\/p>\n<p>T\u0142um poni\u00f3s\u0142 Tenp\u0119 i Lhamo pod portret. Cho\u0107 hala by\u0142a wielka, muzyka z g\u0142o\u015bnik\u00f3w zdawa\u0142a si\u0119 rozsadza\u0107 mury. Nikt nic nie m\u00f3wi\u0142, ale z przodu i z ty\u0142u da\u0142o si\u0119 s\u0142ysze\u0107 szlochy, j\u0119ki i zawodzenie. Tenpa czu\u0142 si\u0119 nieswojo, bo nie by\u0142o mu do p\u0142aczu.<\/p>\n<p>Obserwowa\u0142 uwa\u017cnie, co nale\u017cy zrobi\u0107, gdy dojdzie si\u0119 pod portret. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 os\u00f3b zatrzymywa\u0142a si\u0119 przed nim na chwil\u0119 i trzykrotnie k\u0142ania\u0142a. Kobieta wygl\u0105daj\u0105ca na Chink\u0119 szybko si\u0119 pok\u0142oni\u0142a, a potem zakry\u0142a usta d\u0142oni\u0105, jakby chcia\u0142a zdusi\u0107 szloch. Staruszka, kt\u00f3r\u0105 podtrzymywa\u0142 m\u0142ody m\u0119\u017cczyzna, stan\u0119\u0142a przed obrazem i wykrzykn\u0119\u0142a: \u201eO, s\u0142o\u0144ce czerwone!\u201d. Pok\u0142oni\u0142a si\u0119 g\u0142\u0119boko przewodnicz\u0105cemu, ale zamiast wyprostowa\u0107 si\u0119 jak inni, zosta\u0142a w tej pozycji, zawodz\u0105c: \u201eO, my nieszcz\u0119\u015bni! O, s\u0142o\u0144ce czerwone naszych serc, jak\u017ce mog\u0142e\u015b nas opu\u015bci\u0107?!\u201d. Kiedy zacz\u0119\u0142a przera\u017aliwie krzycze\u0107, Tenpa poczu\u0142, \u017ce Lhamo ci\u0105gnie go za r\u0119kaw. Usta Darmara otwar\u0142y si\u0119 jeszcze szerzej, matowe oczy patrzy\u0142y martwo w niebo. Tenpa przytkn\u0105\u0142 ucho do warg dziecka i us\u0142ysza\u0142 p\u0142ytki, charcz\u0105cy oddech. Chwyci\u0142 \u017con\u0119 i wyrwa\u0142 j\u0105 z szeregu. Staruszk\u0119, podtrzymywan\u0105 ju\u017c przez dw\u00f3ch m\u0119\u017cczyzn, r\u00f3wnie\u017c odci\u0105gni\u0119to na bok. \u201eKema! Kema kehu! \u2013 krzycza\u0142a jeszcze g\u0142o\u015bniej. \u2013 Przewodnicz\u0105cy, o, przewodnicz\u0105cy\u201d, s\u0142owa uwi\u0119z\u0142y jej w gardle.<\/p>\n<p>\u201e<span lang=\"pl-PL\">Mamo, mamo\u201d, westchn\u0105\u0142 jeden z m\u0119\u017cczyzn, gdy znale\u017ali si\u0119 przy drzwiach. Lhamo szlocha\u0142a, przyciskaj\u0105c do piersi synka. T\u0142um si\u0119 rozst\u0105pi\u0142, daj\u0105c im przej\u015bcie. Gdy tylko znale\u017ali si\u0119 na dworze, podbieg\u0142 do nich cz\u0142owiek z aparatem na szyi i krzykn\u0105\u0142: \u201eT\u0119dy, t\u0119dy do szpitala!\u201d. A potem biegn\u0105c przed nimi raz po raz naciska\u0142 migawk\u0119. <\/span><\/p>\n<p>Kiedy lekarz wyjmowa\u0142 ch\u0142opca z ramion matki, ma\u0142y wci\u0105\u017c \u015bciska\u0142 w r\u0105czce znaczek z wizerunkiem przewodnicz\u0105cego. Delikatnie odginali mu paluszki, a fotograf miota\u0142 si\u0119 jak oszala\u0142y, pr\u00f3buj\u0105c ka\u017cdego uj\u0119cia. Co chwila b\u0142yska\u0142a lampa, o\u015bwietlaj\u0105c pier\u015b Lhamo. Mog\u0142a okry\u0107 si\u0119 dopiero, gdy oderwali od niej dziecko.<\/p>\n<p>*<\/p>\n<p>\u201e<span lang=\"pl-PL\">Ama! Ama! Sp\u00f3jrz tylko!\u201d, wykrzykn\u0119\u0142a Lhamo. Kiedy by\u0142a szcz\u0119\u015bliwa, zdarza\u0142o si\u0119 jej to z byle powodu, a \u017ce dzie\u0144 wcze\u015bniej Darmar zacz\u0105\u0142 je\u015b\u0107 camp\u0119, okazji mia\u0142a co niemiara. Ch\u0142opczyk siedzia\u0142 przed pe\u0142n\u0105 porcelanow\u0105 miseczk\u0105, ca\u0142y umorusany mlekiem i m\u0105k\u0105. I to ten widok budzi\u0142 tak\u0105 rado\u015b\u0107 matki. <\/span><\/p>\n<p>\u201e<span lang=\"pl-PL\">I to by by\u0142o na tyle\u201d, powiedzia\u0142 nagle Tenpa, patrz\u0105c w okno. <\/span><\/p>\n<p>\u201e<span lang=\"pl-PL\">Co si\u0119 sta\u0142o?\u201d, zapyta\u0142a Lhamo, zrywaj\u0105c si\u0119 na r\u00f3wne nogi. <\/span><\/p>\n<p>Piel\u0119gniarka, kt\u00f3ra przed chwil\u0105 mierzy\u0142a ch\u0142opcu temperatur\u0119, rozmawia\u0142a z oficerem z Biura Bezpiecze\u0144stwa Publicznego i jakim\u015b urz\u0119dnikiem. Pokazywa\u0142a palcem sal\u0119, w kt\u00f3rej le\u017ca\u0142 ich synek.<\/p>\n<p>\u201e<span lang=\"pl-PL\">Mog\u0105 mnie teraz aresztowa\u0107 \u2013 powiedzia\u0142 Tempa. \u2013 Z ma\u0142ym jest ju\u017c znacznie lepiej. Tylko jak beze mnie wr\u00f3cicie do wioski?\u201d. \u201eNigdzie bez ciebie nie wracam\u201d, krzykn\u0119\u0142a Lhamo. \u201ePa, pa, pa, da, da, da\u201d, mimowolnie u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 przez \u0142zy, s\u0142ysz\u0105c gaworzenie synka. <\/span><\/p>\n<p>\u201e<span lang=\"pl-PL\">Towarzyszu Tempa\u201d, drzwi otworzy\u0142y si\u0119 i do sali zajrza\u0142 m\u0119\u017cczyzna, kt\u00f3ry przed chwil\u0105 rozmawia\u0142 z piel\u0119gniark\u0105 i esbekiem. U\u015bmiecha\u0142 si\u0119, nie powiedzia\u0142 jednak nic wi\u0119cej, p\u00f3ki do \u015brodka nie wszed\u0142 oficer. <\/span><\/p>\n<p>\u201e<span lang=\"pl-PL\">S\u0142ysza\u0142em, \u017ce rozchorowa\u0142 si\u0119 wam synek, ale nie mog\u0142em przyj\u015b\u0107 wcze\u015bniej przez uroczysto\u015bci \u017ca\u0142obne po Wielkim S\u0142o\u0144cu\u201d. <\/span><\/p>\n<p>\u201e<span lang=\"pl-PL\">To przewodnicz\u0105cy Keldo z komitetu rewolucyjnego naszego okr\u0119gu\u201d, wtr\u0105ci\u0142 si\u0119 esbek, widz\u0105c os\u0142upienie Tenpy i Lhamo. Zerkn\u0105\u0142 na aparatczyka i doda\u0142: \u201eTo on kaza\u0142 otoczy\u0107 waszego syna najlepsz\u0105 opiek\u0105\u201d. Zn\u00f3w patrzy\u0142 na przewodnicz\u0105cego. <\/span><\/p>\n<p>\u201e<span lang=\"pl-PL\">Tak jest. Kiedy us\u0142ysza\u0142em o dziecku, kt\u00f3re niemal umar\u0142o z \u017calu po stracie przewodnicz\u0105cego Mao, poczu\u0142em nieopisane wzruszenie\u201d. Towarzysz Keldo rozejrza\u0142 si\u0119 po szpitalnej sali. \u201eNiczego wam tu nie brakuje?\u201d. \u201eT\u0119 specjaln\u0105 sal\u0119 \u2013 wykrzykn\u0105\u0142 esbek, zanim Tenpa i Lhamo zd\u0105\u017cyli otworzy\u0107 usta \u2013 te\u017c wybra\u0142 osobi\u015bcie przewodnicz\u0105cy. Bez niego byliby\u015bcie tam\u201d, wskaza\u0142 palcem okno, wychodz\u0105ce na szpitalny dziedziniec, na kt\u00f3rym rozbito kilkana\u015bcie p\u0142\u00f3ciennych i filcowych namiot\u00f3w. Przed jednym starszy m\u0119\u017cczyzna wybiera\u0142 z ko\u017cucha wszy. Obok bawi\u0142o si\u0119 dwoje nagich dzieci. <\/span><\/p>\n<p>Przewodnicz\u0105cy Keldo przysiad\u0142 na \u0142\u00f3\u017cku i poklepa\u0142 Darmara po g\u0142owie, ale ten przestraszy\u0142 si\u0119 i z krzykiem wyci\u0105gn\u0105\u0142 r\u0119ce do matki. Lhamo pochyli\u0142a si\u0119 nad nim, a przewodnicz\u0105cy wyj\u0105\u0142 z kieszeni plastikowy znaczek z podobizn\u0105 Mao i poda\u0142 go ch\u0142opcu. Na widok u\u015bmiechni\u0119tej twarzy malec natychmiast przesta\u0142 p\u0142aka\u0107.<\/p>\n<p>\u201e<span lang=\"pl-PL\">Usun\u0105\u0142em szpilk\u0119\u201d, powiedzia\u0142 towarzysz Keldo, zerkaj\u0105c na znaczek na bluzce Lhamo. \u201eKiedy podro\u015bniesz \u2013 zn\u00f3w odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 do ch\u0142opca \u2013 kupi\u0119 ci wojskowy mundur i czapk\u0119. Ze znaczkiem w klapie b\u0119dziesz wygl\u0105da\u0142 jak prawdziwy \u017co\u0142nierz\u201d. \u201ePa, pa, pa, da, da, da\u201d, Darmar wyci\u0105gn\u0105\u0142 r\u0105czk\u0119 z podobizn\u0105 Mao, jakby chcia\u0142 odpowiedzie\u0107. <\/span><\/p>\n<p>\u201e<span lang=\"pl-PL\">Czyta\u0142em, czyta\u0142em wszystkie gazety, to nie jest zwyczajna rzecz, \u017ce taki malec zapada na zdrowiu z powodu naszej straty\u201d. Przewodnicz\u0105cy Keldo otworzy\u0142 gazet\u0119, kt\u00f3r\u0105 z sob\u0105 przyni\u00f3s\u0142, i pokaza\u0142 im zdj\u0119cia. Na pierwszym by\u0142a staruszka, zgi\u0119ta w uk\u0142onie, zap\u0142akana, otwieraj\u0105ca w rozpaczliwym krzyku bezz\u0119bne usta. Na drugim znalaz\u0142 si\u0119 Darmar z buzi\u0105 przy piersi matki i pi\u0105stk\u0105 zaciskaj\u0105c\u0105 si\u0119 na znaczku z wizerunkiem przewodnicz\u0105cego. Na widok swojej nago\u015bci Lhamo odruchowo poprawi\u0142a ko\u0142nierzyk. Pod fotografiami by\u0142 tekst. \u201eNiemowl\u0119, staruszki, wszyscy, op\u0142akuj\u0105\u201d, sylabizowa\u0142 Tenpa. <\/span><\/p>\n<p>\u201e<span lang=\"pl-PL\">Wychodzi na to, \u017ce dziewi\u0105tego wrze\u015bnia Darmar chwyci\u0142 znaczek i zacz\u0105\u0142 niepowstrzymanie p\u0142aka\u0107, zgadza si\u0119?\u201d, zapyta\u0142 towarzysz Keldo. Lhamo nie wiedzia\u0142a, co powinna odpowiedzie\u0107, i bezradnie patrzy\u0142a na m\u0119\u017ca. Tenpa te\u017c by\u0142 zdezorientowany. \u201eTak jest \u2013 wykrztusi\u0142 wreszcie \u2013 ale ju\u017c mu lepiej. Wczoraj zjad\u0142 nawet owsiank\u0119\u201d. <\/span><\/p>\n<p>Cho\u0107 nie by\u0142a to odpowied\u017a na jego pytanie, towarzysz Keldo rzek\u0142 z naciskiem: \u201eSk\u0105d u takiego malca tyle oddania dla przewodnicz\u0105cego? Mo\u017cna to t\u0142umaczy\u0107 tylko dobrym wp\u0142ywem rodzic\u00f3w. Taka rodzina by\u0142aby prawdziw\u0105 ozdob\u0105 naszego okr\u0119gu\u201d. Tempa i Lhamo patrzyli na siebie os\u0142upiali, zupe\u0142nie nie wiedz\u0105c, co powiedzie\u0107.<\/p>\n<p>Towarzysz Keldo najwyra\u017aniej to zauwa\u017cy\u0142, bo pospieszy\u0142 z wyja\u015bnieniem: \u201eChcieliby\u015bmy, \u017ceby\u015bcie u nas zostali. Om\u00f3wili\u015bmy ju\u017c wszystko z brygad\u0105 produkcyjn\u0105. Przygotowali dla was nawet namiot i stado. Troch\u0119 zwierz\u0105t mlecznych, troch\u0119 jucznych\u201d, spojrza\u0142 na esbeka, kt\u00f3ry si\u0119gn\u0105\u0142 do teczki i wyj\u0105\u0142 plik papier\u00f3w.<\/p>\n<p>\u201e<span lang=\"pl-PL\">Przy\u0142\u00f3\u017ccie tu odcisk palca\u201d, powiedzia\u0142 do Tenpy, kt\u00f3ry sta\u0142 jak s\u0142up soli. <\/span><\/p>\n<p>\u201e<span lang=\"pl-PL\">Brygada jest rzut kamieniem od miasta \u2013 powiedzia\u0142 uspokajaj\u0105co towarzysz Keldo. \u2013 Pojutrze odwiedz\u0105 was dziennikarze\u201d. Przed wyj\u015bciem pos\u0142a\u0142 im jeszcze promienny u\u015bmiech. <\/span><\/p>\n<p>Oficer wyj\u0105\u0142 poduszeczk\u0119 z tuszem, przy\u0142o\u017cy\u0142 odciski Tenpy na dokumentach i schowa\u0142 je z powrotem do teczki. \u201eJutro po po\u0142udniu zawioz\u0119 was do brygady\u201d, powiedzia\u0142, zamykaj\u0105c za sob\u0105 drzwi.<\/p>\n<p>Tenpa czu\u0142 mrowienie w zanurzonej w czerwonym tuszu opuszce. Przyjrza\u0142 si\u0119 jej i ku swemu zdumieniu dostrzeg\u0142 w liniach papilarnych obraz skr\u0119conej w prawo konchy. (Potem ogl\u0105da\u0142 j\u0105 przy ka\u017cdym posi\u0142ku, zastanawiaj\u0105c si\u0119, jak m\u00f3g\u0142 tego wcze\u015bniej nie dostrzec.)<\/p>\n<p>Z zamy\u015blenia wyrwa\u0142 go nag\u0142y smr\u00f3d i kolejny radosny okrzyk Lhamo. \u201eSp\u00f3jrz, co zn\u00f3w zrobi\u0142 ten diabe\u0142ek!\u201d. A by\u0142o co \u015bwi\u0119towa\u0107 \u2013 na \u0142\u00f3\u017ceczku le\u017ca\u0142a okr\u0105g\u0142a jak moneta, pierwsza od wielu dni kupa. Darmar zanurzy\u0142 w niej znaczek i smarowa\u0142 nim teraz po\u015bciel, gruchaj\u0105c swoje bezsensowne \u201epa, pa, da, da\u201d.<\/p>\n<p>Tenpa wybuchn\u0105\u0142 \u015bmiechem, co nie zdarzy\u0142o mu si\u0119 od lat, ale natychmiast zagryz\u0142 wargi i rzuci\u0142 si\u0119 do drzwi, \u017ceby zamkn\u0105\u0107 je od \u015brodka. Lhamo odebra\u0142a synkowi znaczek, wzi\u0119\u0142a du\u017cy \u0142yk herbaty i wyplu\u0142a j\u0105 na oblepion\u0105 podobizn\u0119. Za pierwszym razem uda\u0142o si\u0119 oczy\u015bci\u0107 tylko skrawek. Przewodnicz\u0105cy Mao jakby puszcza\u0142 do nich oko, rozbawiony wsp\u00f3ln\u0105 tajemnic\u0105.<\/p>\n<p>2015<\/p>\n<p><em>Pema Bhum jest jednym z najbardziej szanowanych tybeta\u0144skich pisarzy i intelektualist\u00f3w. Pochodzi z Amdo, uko\u0144czy\u0142 wydzia\u0142 literatury tybeta\u0144skiej P\u00f3\u0142nocnego Instytutu Narodowo\u015bci w Lanzhou. Od 1988 roku jest uchod\u017ac\u0105, mieszka i wyk\u0142ada w stanach Zjednoczonych<\/em>.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nawet ptaki, kt\u00f3re uwi\u0142y sobie gniazdo pod krokwi\u0105, a teraz przycupn\u0119\u0142y na belce, zdawa\u0142y si\u0119 zm\u0119czone deszczem. Przygl\u0105da\u0142y si\u0119 wielkim kroplom, przekrzywiaj\u0105c \u0142ebki i cicho popiskuj\u0105c. Sp\u0142ywaj\u0105c\u0105 z okapu wod\u0119 s\u0142ycha\u0107 by\u0142o na ca\u0142ym podw\u00f3rku.<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":1958,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[4,7],"tags":[27,46],"class_list":["post-1957","post","type-post","status-publish","format-standard","has-post-thumbnail","hentry","category-teksty","category-z-perspektywy-tybetanczykow","tag-historia","tag-sztuka"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/tybet.hfhr.org.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1957","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/tybet.hfhr.org.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/tybet.hfhr.org.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/tybet.hfhr.org.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/tybet.hfhr.org.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=1957"}],"version-history":[{"count":12,"href":"https:\/\/tybet.hfhr.org.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1957\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":9341,"href":"https:\/\/tybet.hfhr.org.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1957\/revisions\/9341"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/tybet.hfhr.org.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/media\/1958"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/tybet.hfhr.org.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=1957"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/tybet.hfhr.org.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=1957"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/tybet.hfhr.org.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=1957"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}