{"id":2956,"date":"2016-06-02T06:49:48","date_gmt":"2016-06-02T04:49:48","guid":{"rendered":"http:\/\/www.hfhrpol.waw.pl\/tybet\/?p=2956"},"modified":"2016-06-02T10:35:02","modified_gmt":"2016-06-02T08:35:02","slug":"liao-yiwu-dziewietnascie-dni","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/tybet.hfhr.org.pl\/?p=2956","title":{"rendered":"Liao Yiwu: Dziewi\u0119tna\u015bcie dni"},"content":{"rendered":"<p>4 czerwca 1989<\/p>\n<p>W stolicy Chi\u0144skiej Republiki Ludowej dokonano masakry. Jej ogrom zaszokowa\u0142 \u015bwiat. Nikt nie wie, ilu niewinnych ludzi straci\u0142o \u017cycie. Wed\u0142ug w\u0142adz nawet nie dwustu, lecz wielu Chi\u0144czyk\u00f3w wierzy, \u017ce wyr\u017cni\u0119to trzy tysi\u0105ce student\u00f3w i mieszka\u0144c\u00f3w miasta. Nie widzia\u0142em mordu na Tiananmen. By\u0142em w domu, w Fulingu, g\u00f3rskim miasteczku s\u0142yn\u0105cym z marynowanej rzepy w plasterkach. Kiedy si\u0119 dowiedzia\u0142em, wpad\u0142em w sza\u0142 i napisa\u0142em \u201eMasakr\u0119\u201d ku czci ofiar brutalno\u015bci rz\u0105du. Z pomoc\u0105 kanadyjskiego znajomego nagra\u0142em poemat na stary, bezz\u0119bny magnetofon kasetowy. Przygl\u0105da\u0142a mi si\u0119 moja \u017cona Axia.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>4 czerwca 1990<\/p>\n<p>To by\u0142 parny, ponury dzie\u0144. Siedzia\u0142em w areszcie \u015bledczym miejskiego Biura Bezpiecze\u0144stwa Publicznego w Chongqingu. Prze\u017cy\u0142em jako\u015b dwudziestodniowe bombardowanie bezustannych przes\u0142ucha\u0144. T\u0142oczy\u0142em si\u0119 w celi z kilkudziesi\u0119cioma kryminalistami. Zacz\u0105\u0142em \u0142ysie\u0107. B\u0142yskawice przecina\u0142y niebo niczym gigantyczne pi\u0142y. \u201eCzas p\u0142ynie. To ju\u017c rok\u201d, powtarza\u0142em sobie. Wi\u0119zie\u0144, kt\u00f3remu kazano szorowa\u0107 korytarz, ukradkiem wcisn\u0105\u0142 mi zwini\u0119ty skrawek papieru. Rozwin\u0105\u0142em. To by\u0142 gryps od Liu Dahenga. \u201eBrodaty Liao, jestem g\u0142odny. Mo\u017ce ukrad\u0142by\u015b i podes\u0142a\u0142 pszenn\u0105 bu\u0142k\u0119? A jeszcze lepiej dwa papierosy\u201d. Zatrzymali nas za pr\u00f3b\u0119 nakr\u0119cenia filmu o Tiananmen. Nie pami\u0119tam, co mu da\u0142em. Chyba oszcz\u0119dzon\u0105 po\u0142\u00f3wk\u0119 suchej bu\u0142ki.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>4 czerwca 1991<\/p>\n<p>Le\u017c\u0119 wci\u015bni\u0119ty mi\u0119dzy dw\u00f3ch skazanych na \u015bmier\u0107. Ich kajdany g\u0142o\u015bno szcz\u0119kaj\u0105 przy ka\u017cdym ruchu. Przez ca\u0142\u0105 noc odp\u0142ywam ze z\u0142ego snu w gorszy. To by\u0142 niedobry rok dla wi\u0119\u017ani\u00f3w. Po powodzi w Anhui w ca\u0142ym kraju brakowa\u0142o \u017cywno\u015bci. W areszcie dostawali\u015bmy coraz mniejsze racje. W ko\u0144cu ograniczono je do dw\u00f3ch kawa\u0142k\u00f3w s\u0142odkiego ziemniaka i rozgotowanej papki z dyni albo zwyk\u0142ych kartofli. Pierwsza by\u0142a \u017c\u00f3\u0142tawa, druga bia\u0142a. Zamykali\u015bmy oczy i wciskali\u015bmy j\u0105 sobie do garde\u0142. Nie dodawali oleju ani soli. Wkr\u00f3tce potem niestrawiona breja wychodzi\u0142a drugim ko\u0144cem. Ca\u0142y czas byli\u015bmy g\u0142odni. Do celi o powierzchni czterech metr\u00f3w wcisn\u0119li kilkunastu wi\u0119\u017ani\u00f3w. Pozostawa\u0142o nam siedzie\u0107 rami\u0119 w rami\u0119. Niedo\u017cywienie rozdyma\u0142o brzuchy, jakby\u015bmy byli bezustannie \u017cr\u0105cymi skorumpowanymi urz\u0119dasami. Wstaj\u0105c, chwiali\u015bmy si\u0119 na rozdygotanych nogach.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>4 czerwca 1992<\/p>\n<p>Le\u017c\u0119 w p\u00f3\u0142\u015bnie mi\u0119dzy skazanymi na \u015bmier\u0107. Przyzwyczai\u0142em si\u0119 do nich. Niezale\u017cnie od tego, ile si\u0119 wierc\u0105 i grzechoc\u0105 \u017celazem, \u015bpi\u0119 jak \u015bwinia. Wielu zwolnili warunkowo za dobre sprawowanie. Nie wisia\u0142 ju\u017c nade mn\u0105 zarzut organizowania grupy kontrrewolucyjnej. Zadowolili si\u0119 \u201edzia\u0142alno\u015bci\u0105\u201d i dali cztery lata. Je\u015bli wlicz\u0105 czas, jaki sp\u0119dzi\u0142em w areszcie, wolno\u015b\u0107 wydaje si\u0119 ca\u0142kiem blisko. Dwa razy pr\u00f3bowa\u0142em odebra\u0107 sobie \u017cycie. Za kar\u0119 skuwali mi r\u0119ce na plecach i wrzucali do karceru, raz na dwadzie\u015bcia trzy dni. T\u0142ukli te\u017c elektrycznymi pa\u0142kami. Torturowali, wsadzaj\u0105c je w odbyt. Bili, kopali. W mi\u0119dzyczasie wyprowadzili na egzekucj\u0119 moich s\u0105siad\u00f3w. Wygl\u0105da\u0142em jak duch.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>4 czerwca 1993<\/p>\n<p>Z wi\u0119zienia nr 2 prowincji Sichuan na przedmie\u015bciach Chongqingu przewieziono mnie na p\u00f3\u0142noc do zak\u0142adu karnego nr 3 w okr\u0119gu Dazu. Wieczorem kilkunastu skazanych kontrrewolucjonist\u00f3w zebra\u0142o si\u0119 spontanicznie na placu, przykucn\u0119\u0142o i w milczeniu wpatrywa\u0142o w niebo. Jak w bajce o \u017cabach w g\u0142\u0119bokiej studni. Mia\u0142em przy sobie flet. Otoczyli mnie i poprosili, \u017cebym co\u015b zagra\u0142. Dopiero zaczyna\u0142em, nie opanowa\u0142em jeszcze instrumentu. Zdenerwowa\u0142em si\u0119 na widok takiej publiczno\u015bci i wyprodukowa\u0142em kilka fa\u0142szywych d\u017awi\u0119k\u00f3w. Li Bifeng poklepa\u0142 mnie po plecach, m\u00f3wi\u0105c: \u201eLiao, staruszku, ciesz\u0119 si\u0119, \u017ce wkr\u00f3tce wychodzisz\u201d. Wtedy wtr\u0105ci\u0142 si\u0119 inny wi\u0119zie\u0144, Pu Yong, kt\u00f3ry zmar\u0142 wkr\u00f3tce po zwolnieniu: \u201eWypuszcz\u0105 nas wszystkich. M\u00f3wi\u0119 wam, z okazji pi\u0119\u0107dziesi\u0105tej rocznicy uniewa\u017cni\u0105 wszystkie wyroki\u201d.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>4 czerwca 1994<\/p>\n<p>By\u0142em wolnym cz\u0142owiekiem. Wypu\u015bcili mnie trzy miesi\u0105ce wcze\u015bniej za, jak to uj\u0119li, \u201edobre sprawowanie\u201d. Moja \u017cona Axia rozwiod\u0142a si\u0119 ze mn\u0105 i odesz\u0142a z naszym dzieckiem. Policja uniewa\u017cni\u0142a m\u00f3j meldunek w Fulingu, wi\u0119c wprowadzi\u0142em si\u0119 do mieszkania rodzic\u00f3w w Chengdu. Wieczorem trzeciego czerwca przed naszym domem pojawili si\u0119 policjanci i pilnowali mnie na zmian\u0119 do pi\u0105tego. Po po\u0142udniu przyjecha\u0142a a\u017c z Mianyangu moja nowa dziewczyna Song Yu, \u017ceby sp\u0119dzi\u0107 ze mn\u0105 ten szczeg\u00f3lny dzie\u0144. Dzia\u0142aczka studencka, kandydatka na cz\u0142onka partii, sko\u0144czy\u0142a w\u0142a\u015bnie osiemna\u015bcie lat. Zuchwa\u0142a wizyta zaszokowa\u0142a policjant\u00f3w, ale pozwolili jej wej\u015b\u0107. Wieczorem zapalili\u015bmy \u015bwieczk\u0119, \u017ceby odda\u0107 ho\u0142d ofiarom, a potem zapadli\u015bmy w siebie i s\u0142odycz nowo odkrytej mi\u0142o\u015bci. Kiedy studenci wyszli na ulice w 1989 roku, Song Yu mia\u0142a ledwie trzyna\u015bcie lat. Dorasta\u0142a w ma\u0142ym miasteczku i nie do ko\u0144ca rozumia\u0142a, co mnie spotka\u0142o, lecz widz\u0105c, co przeszed\u0142em, powiedzia\u0142a, \u017ce b\u0119dzie mnie kocha\u0107 i nie opu\u015bci do ko\u0144ca \u017cycia.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>4 czerwca 1995<\/p>\n<p>Rocznic\u0119 sp\u0119dzi\u0142em w pensjonacie nale\u017c\u0105cym do Biura Bezpiecze\u0144stwa Publicznego miasta Chengdu. Kilka tygodni wcze\u015bniej podpisa\u0142em petycj\u0119 mojego przyjaciela Liu Xiaobo, pisarza z Pekinu. Zatytu\u0142owa\u0142 j\u0105 \u201eWyci\u0105gnijcie wnioski z krwi\u201d. Przyszli po wszystkich sygnatariuszy. Dla jednych oznacza\u0142o to areszt domowy, mnie przypad\u0142 w udziale pensjonat. Cho\u0107 nigdy nie by\u0142em prominentnym dysydentem, zamieszka\u0142em w pokoju z dwoma policjantami. Byli komiczni: ma\u0142y, p\u0119katy i chudy, tyczkowaty. Gruby spa\u0142 cichutko, za to chudzielec ca\u0142\u0105 noc chrapa\u0142 jak nied\u017awied\u017a.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>4 czerwca 1996<\/p>\n<p>Sto\u0142eczna policja skaza\u0142a na czasow\u0105 banicj\u0119 Liu Xiaobo i jego \u017con\u0119 Liu Xia. Pewnie bali si\u0119, \u017ce m\u00f3g\u0142by knu\u0107 albo rozmawia\u0107 z zagranicznymi dziennikarzami. Schronili si\u0119 w Chengdu i sp\u0119dzili\u015bmy ten dzie\u0144 razem. Liu kupi\u0142 pi\u0119kne ubrania dla Song Yu, obecnie nowej \u017cony przymieraj\u0105cego g\u0142odem pisarza. Powiedzia\u0142, \u017ce pierwszy raz wybiera\u0142 ciuchy dla ma\u0142\u017conki przyjaciela. Song Yu wygl\u0105da\u0142a tak \u015blicznie, \u017ce zacz\u0105\u0142 si\u0119 niepokoi\u0107, i\u017c ten idiota Liao Yiwu d\u0142ugo jej przy sobie nie utrzyma. Wkr\u00f3tce potem go aresztowali i zn\u00f3w wsadzili do wi\u0119zienia.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>4 czerwca 1997<\/p>\n<p>Rozpaczliwie szuka\u0142em pracy. Rano zaprosi\u0142a mnie do herbaciarni pani policjantka. Mia\u0142a sprawi\u0107, \u017cebym ja nie sprawi\u0142 \u017cadnych rocznicowych k\u0142opot\u00f3w. Rozmowa si\u0119 nie klei\u0142a, lecz wysz\u0142o na jaw, \u017ce urodzili\u015bmy si\u0119 tego samego dnia tego samego miesi\u0105ca tego samego roku.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>4 czerwca 1998<\/p>\n<p>Zn\u00f3w w areszcie domowym. Napisa\u0142em list protestacyjny do prezydenta Clintona, bo sk\u0142ada\u0142 wizyt\u0119 w Chinach w czerwcu, naszym miesi\u0105cu pami\u0119ci. Mia\u0142o to swoje dobre strony. Z braku innych zaj\u0119\u0107 musia\u0142em pisa\u0107.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>4 czerwca 1999<\/p>\n<p>Zgodzi\u0142em si\u0119 na wywiad dla ameryka\u0144skiego Radia Wolna Azja i odczyta\u0142em przez telefon moj\u0105 \u201eMasakr\u0119\u201d.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>4 czerwca 2000<\/p>\n<p>W z\u0105b nie pami\u0119tam.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>4 czerwca 2001<\/p>\n<p>Gdzie by\u0142em, co robi\u0142em? Kolejna czarna dziura.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>4 czerwca 2002<\/p>\n<p>Dzie\u0144 sp\u0119dzi\u0142em na oiomie z ojcem, kt\u00f3ry umiera\u0142 na raka p\u0142uc. Ca\u0142e \u017cycie by\u0142 nauczycielem. W czasie rewolucji kulturalnej uznali go za kontrrewolucjonist\u0119. Poprosi\u0142 wtedy o rozw\u00f3d, \u017ceby chroni\u0107 dzieci. P\u00f3\u017aniej on i matka zeszli si\u0119 ponownie. Tydzie\u0144 wcze\u015bniej nagra\u0142em do podziemnej dystrybucji now\u0105 wersj\u0119 \u201eMasakry\u201d. By\u0142em zabiegany, stan ojca doprowadza\u0142 mnie do rozpaczy. Na oddziale onkologicznym co kilka dni kto\u015b umiera\u0142 i odje\u017cd\u017ca\u0142 na w\u00f3zku. Z regu\u0142y w nocy. Wehiku\u0142 z kostnicy szybowa\u0142 w g\u00f3r\u0119 specjaln\u0105 wind\u0105 i bezg\u0142o\u015bnie toczy\u0142 si\u0119 korytarzem. O szpitalne \u015bciany obija\u0142 si\u0119 g\u0142o\u015bny krzyk b\u00f3lu, przypominaj\u0105cy nag\u0142\u0105 eksplozj\u0119 zakopanej g\u0142\u0119boko miny. Natychmiast zamyka\u0142em drzwi i chwyta\u0142em ojca za zwisaj\u0105ce bezw\u0142adnie r\u0119ce. Czu\u0142em si\u0119 zupe\u0142nie bezradny.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>4 czerwca 2003<\/p>\n<p>Szala\u0142em z b\u00f3lu. Song Yu chcia\u0142a si\u0119 ze mn\u0105 rozsta\u0107. M\u00f3wi\u0142a, \u017ce nie zniesie d\u0142u\u017cej mojego koczowniczego \u017cycia. By\u0142a zm\u0119czona, chcia\u0142a normalno\u015bci i bezpiecze\u0144stwa. Po dziesi\u0119ciu latach powiedzia\u0142a \u201edo\u015b\u0107\u201d. Zostawi\u0142a mi list i gdzie\u015b si\u0119 zaszy\u0142a. Ja wybra\u0142em wygnanie w ma\u0142ym miasteczku w prowincji Yunnan. Sp\u0119dzi\u0142em wiecz\u00f3r w knajpie z now\u0105 dziewczyn\u0105 i grup\u0105 wiejskich pijaczk\u00f3w. Nagle kto\u015b krzykn\u0105\u0142: \u201eWiecie, jaki dzi\u015b dzie\u0144?\u201d. \u201eKogo to, kurwa, obchodzi? \u2013 rzuci\u0142 inny. \u2013 Jak co dzie\u0144\u201d. Mia\u0142em wra\u017cenie, \u017ce porazi\u0142 mnie pr\u0105d. \u201eCzwarty czerwca!\u201d, wypali\u0142em. Wszyscy patrzyli na mnie spode \u0142b\u00f3w. Nowa, pod wp\u0142ywem, o\u015bwiadczy\u0142a: \u201eW latach osiemdziesi\u0105tych Liao by\u0142 s\u0142awnym poet\u0105. Napisa\u0142 cudowny wiersz pod tytu\u0142em Masakra\u201d. Ludzie zacz\u0119li bi\u0107 prawo, dolewa\u0107 mi piwa i prosi\u0107 o recytacj\u0119. Wszed\u0142em na scen\u0119. Skaka\u0142em, skandowa\u0142em, deklamowa\u0142em. Nie my\u015bla\u0142em, \u017ce ten stary, zwietrza\u0142y poemat wci\u0105\u017c mo\u017ce doprowadza\u0107 do p\u0142aczu tylu ludzi.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>4 czerwca 2005<\/p>\n<p>W\u0142\u00f3czy\u0142em si\u0119 po Yunnanie i przeprowadza\u0142em wywiady do ksi\u0105\u017cki o ofiarach niesprawiedliwo\u015bci w Chinach.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>4 czerwca 2006<\/p>\n<p>By\u0142em w Yunnanie. Pakowa\u0142em si\u0119. Chcia\u0142em odnale\u017a\u0107 w Hunanie Yu Zhijiana, kt\u00f3rego aresztowano w 1989 roku za ci\u015bni\u0119ciem jajkiem wype\u0142nionym farb\u0105 w portret Przewodnicz\u0105cego na Tiananmen.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>4 czerwca 2007<\/p>\n<p>Od dw\u00f3ch tygodni matka prosi\u0142a mnie bez przerwy, \u017cebym przyjecha\u0142 do Chengdu i pom\u00f3g\u0142 jej przeprowadzi\u0107 si\u0119 do starego domu. Opu\u015bci\u0142a go w rok po \u015bmierci ojca. Kilka lat mieszka\u0142a tu i tam, teraz chcia\u0142a wraca\u0107. Zgodzi\u0142em si\u0119. Po wypakowaniu wszystkich grat\u00f3w usiad\u0142em w starym pokoju ojca. Nic si\u0119 nie zmieni\u0142o. Ojcowskie krzes\u0142o skrzypia\u0142o, gapi\u0142em si\u0119 w \u015bcian\u0119, matka gdera\u0142a w kuchni. Zakr\u0119ci\u0142o mi si\u0119 w g\u0142owie. Poczu\u0142em, \u017ce jestem stary. Poza tym, \u017ce nie pal\u0119, czym r\u00f3\u017cni\u0119 si\u0119 od ojca? Kto mieszka w moim ciele, ja czy on? Odezwa\u0142 si\u0119 stary przyjaciel Liu Xiaobo i kaza\u0142 napisa\u0107 co\u015b z okazji osiemnastej rocznicy. Odm\u00f3wi\u0142em, wykr\u0119caj\u0105c si\u0119, \u017ce obecne otoczenie nie sprzyja pracy tw\u00f3rczej. Prawd\u0119 m\u00f3wi\u0105c, brakowa\u0142o mi motywacji i odwagi. Ale Liu nie jest z tych, kt\u00f3rzy odpuszczaj\u0105. \u201eJak \u015bmiesz?\u201d, odpisa\u0142. Musia\u0142em co\u015b wymy\u015bli\u0107, ale moja niewinno\u015b\u0107 i pasja gdzie\u015b wyparowa\u0142y. Zaciera\u0142y si\u0119 wspomnienia. Ludzie zrobili si\u0119 zm\u0119czeni i cyniczni. Wielu szuka\u0142o schronienia w wygodnych gniazdkach. \u201eMartwi milcz\u0105, \u017cywi trudz\u0105 si\u0119 na pr\u00f3\u017cno\u201d, wymamrota\u0142 do mnie kiedy\u015b pijak w jakiej\u015b knajpie.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>4 czerwca 2008<\/p>\n<p><span lang=\"pl-PL\">Nagrywa\u0142em wywiady z ofiarami trz\u0119sienia ziemi, kt\u00f3re dwunastego maja spustoszy\u0142o okr\u0119g Wenchuan, oddalony o jakie\u015b siedemdziesi\u0105t kilometr\u00f3w od Chengdu. Zgin\u0119\u0142o sze\u015b\u0107dziesi\u0105t dziewi\u0119\u0107 tysi\u0119cy os\u00f3b. Ci, kt\u00f3rzy prze\u017cyli, zmagali si\u0119 z losem. Mog\u0142em jedynie zachowa\u0107 ich opowie\u015bci, b\u00f3l, rozpacz, gniew. Rankiem rozmawia\u0142em z grup\u0105 ludzi, kt\u00f3rym uda\u0142o si\u0119 wydosta\u0107 z g\u00f3rzystego Qingchenu i rozbi\u0107 namioty przy zachodniej bramie miasta. Byli wyczerpani i oszo\u0142omieni. Wieczorem znajomi wspomnieli o rocznicy, a ja mimowolnie westchn\u0105\u0142em: \u201eDziewi\u0119tna\u015bcie lat\u201d. Trzy lata po rzezi siedzia\u0142em w wi\u0119zieniu. Dwa lata p\u00f3\u017aniej mojego domu pilnowali policjanci. Po kolejnych dw\u00f3ch jednostki i grupki pr\u00f3bowa\u0142y czci\u0107 pami\u0119\u0107 ofiar: pisano petycje, palono \u015bwiece i pieni\u0105dze w intencji zmar\u0142ych, czytano wiersze, organizowano strajki g\u0142odowe. W dziesi\u0105t\u0105 rocznic\u0119 wykrzycza\u0142em \u201eMasakr\u0119\u201d do s\u0142uchawki dla zagranicznej rozg\u0142o\u015bni radiowej. Potem co\u015b zacz\u0119\u0142o si\u0119 zmienia\u0107. Nie chc\u0119 by\u0107 podrz\u0119dnym aktorzyn\u0105, czekaj\u0105cym przez rok na sw\u00f3j wielki dzie\u0144, kostium i spektakl. Starzej\u0119 si\u0119 i stygn\u0119. Przypomnia\u0142 mi si\u0119 Sun Jinxuan, poeta, kt\u00f3ry zmar\u0142 na raka p\u0142uc pod koniec 2002 roku. Jego ostatniego czwartego czerwca Suna obudzi\u0142 b\u00f3l. Zacz\u0105\u0142 dzwoni\u0107 do przyjaci\u00f3\u0142, g\u0142\u00f3wnie poet\u00f3w, pisarzy, gwiazd. Od razu pyta\u0142: \u201eCzy wiesz, jaki mamy dzi\u015b dzie\u0144?\u201d. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 odpowiada\u0142a natychmiast: \u201e\u015awi\u0119to <em>duanwu<\/em>, wszyscy b\u0119d\u0105 je\u015b\u0107 kleisty ry\u017c w bambusowych li\u015bciach\u201d. Niekt\u00f3rzy musieli podejrzewa\u0107, \u017ce traci zmys\u0142y, bo t\u0142umaczyli mu nawet, \u017ce ca\u0142e zamieszanie upami\u0119tnia poet\u0119 Qu Yuana. Wierzcie mi lub nie, ale by\u0142em jedyn\u0105 osob\u0105, kt\u00f3ra wymieni\u0142a rocznic\u0119. Odpowiedzi znajomych doprowadzi\u0142y Suna do furii. Rycza\u0142, \u017ce musi urz\u0105dzi\u0107 jednoosobow\u0105 demonstracj\u0119. Chcia\u0142 nie\u015b\u0107 transparent z napisem: \u201eMord, mord, \u017cadnych wspomnie\u0144, \u017cadnych wspomnie\u0144\u201d. Poniewa\u017c by\u0142 ju\u017c tak s\u0142aby, \u017ce nie wstawa\u0142 z \u0142\u00f3\u017cka, kaza\u0142 mi przyj\u015b\u0107 do szpitala i pom\u00f3c sobie w wykonaniu ostatniej woli. Zawaha\u0142em si\u0119 i od\u0142o\u017cy\u0142em s\u0142uchawk\u0119. A gdyby tak pad\u0142 trupem na ulicy? Z pewno\u015bci\u0105 uznaliby mnie za morderc\u0119. <\/span><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>4 czerwca 2009<\/p>\n<p>Policja zacz\u0119\u0142a mi przypomina\u0107 o rocznicy w maju. Cz\u0119sto zachodzili, kazali siedzie\u0107 cicho i z niczym si\u0119 nie wychyla\u0107. Wieczorem pierwszego czerwca zaprosili do Biura Bezpiecze\u0144stwa Publicznego i zacz\u0119li przes\u0142uchiwa\u0107. S\u0142yszeli, \u017ce napisa\u0142em artyku\u0142 pod tytu\u0142em \u201eDziewi\u0119tna\u015bcie dni\u201d. Chcieli wiedzie\u0107, co mn\u0105 kierowa\u0142o.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><em>Liao Yiwu \u2013 dysydent, poeta, pisarz zdo\u0142a\u0142 uciec z Chin w 2011 roku. <\/em><\/p>\n<p><em>Liu Xiaobo sp\u0119dzi\u0142 dwa lata w wi\u0119zieniu za udzia\u0142 w studenckich protestach na Tiananmen; w 2009 roku zosta\u0142 skazany na jedena\u015bcie lat pozbawienia wolno\u015bci za udzia\u0142 w pracach nad Kart\u0105 08 \u2013 publicznym apelem o reformy polityczne, rz\u0105dy prawa i demokratyzacj\u0119 \u2013 oraz opublikowanie w internecie sze\u015bciu <a href=\"http:\/\/www.hfhrpol.waw.pl\/Tybet\/raport.php?raport_id=1213\" target=\"_blank\">esej\u00f3w<\/a>. Rok p\u00f3\u017aniej otrzyma\u0142 <a href=\"http:\/\/www.hfhrpol.waw.pl\/Tybet\/raport.php?raport_id=1214\" target=\"_blank\">Pokojow\u0105 Nagrod\u0119 Nobla<\/a>.<\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>4 czerwca 1989 W stolicy Chi\u0144skiej Republiki Ludowej dokonano masakry. Jej ogrom zaszokowa\u0142 \u015bwiat. Nikt nie wie, ilu niewinnych ludzi straci\u0142o \u017cycie. Wed\u0142ug w\u0142adz nawet nie dwustu, lecz wielu Chi\u0144czyk\u00f3w wierzy, \u017ce wyr\u017cni\u0119to trzy tysi\u0105ce student\u00f3w i mieszka\u0144c\u00f3w miasta. Nie widzia\u0142em mordu na Tiananmen. By\u0142em w domu, w Fulingu, g\u00f3rskim miasteczku s\u0142yn\u0105cym z marynowanej rzepy [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":2957,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[4,8],"tags":[19],"class_list":["post-2956","post","type-post","status-publish","format-standard","has-post-thumbnail","hentry","category-teksty","category-z-perspektywy-chinczykow","tag-protesty-polityczne"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/tybet.hfhr.org.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/2956","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/tybet.hfhr.org.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/tybet.hfhr.org.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/tybet.hfhr.org.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/tybet.hfhr.org.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=2956"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/tybet.hfhr.org.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/2956\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2968,"href":"https:\/\/tybet.hfhr.org.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/2956\/revisions\/2968"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/tybet.hfhr.org.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/media\/2957"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/tybet.hfhr.org.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=2956"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/tybet.hfhr.org.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=2956"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/tybet.hfhr.org.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=2956"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}