{"id":9623,"date":"2020-03-09T06:21:42","date_gmt":"2020-03-09T05:21:42","guid":{"rendered":"https:\/\/tybet.hfhr.org.pl\/?p=9623"},"modified":"2022-05-03T08:53:08","modified_gmt":"2022-05-03T06:53:08","slug":"palden-gjaco-i-cering-szakja-powstanie-w-lhasie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/tybet.hfhr.org.pl\/?p=9623","title":{"rendered":"Palden Gjaco i Cering Siakja: Powstanie w Lhasie"},"content":{"rendered":"\n<p>Trudno by\u0142o jednak ca\u0142kowicie po\u015bwi\u0119ci\u0107 si\u0119 studiowaniu. To w\u0142a\u015bnie <i>khamcen <\/i>Ca pierwszy dowiedzia\u0142 si\u0119 o zniszczeniu klasztor\u00f3w w Lithangu i Derge. Nowi uchod\u017acy niemal codziennie przywozili wie\u015bci o zamykaniu kolejnych \u015bwi\u0105ty\u0144 i wysy\u0142aniu mnich\u00f3w do pracy na polach.<\/p>\n<p>Z dnia na dzie\u0144 sytuacja stawa\u0142a si\u0119 coraz bardziej napi\u0119ta. W 1958 roku walczono ju\u017c nie tylko w Khamie, ale i w \u015brodkowej cz\u0119\u015bci kraju. Do Lhasy przybywa\u0142o tysi\u0105ce Khamp\u00f3w. Poranne debaty przerywa\u0142y informacje z miasta. M\u00f3wiono w\u0142a\u015bciwie tylko o walkach Khamp\u00f3w z Chi\u0144czykami.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Mieszka\u0144cy \u015brodkowego Tybetu uwa\u017cali Khamp\u00f3w za ludzi nieokrzesanych i gwa\u0142townych, podziwiali jednak ich odwag\u0119 i si\u0142\u0119. W klasztorze widzia\u0142o si\u0119 ich teraz na ka\u017cdym kroku. Byli wysocy, barczy\u015bci i pewni siebie. M\u0119\u017cczy\u017ani nie rozstawali si\u0119 z broni\u0105, a kobiety mia\u0142y czerwone policzki i obwiesza\u0142y si\u0119 kilogramami bi\u017cuterii. Na wschodzie Khampowie szykowali si\u0119 do wojny partyzanckiej. Przyje\u017cd\u017cali konno do Drepungu, z karabinami na plecach, po b\u0142ogos\u0142awie\u0144stwo wielkich lam\u00f3w, kt\u00f3rzy dawali im amulety ochronne.<\/p>\n<p>Mia\u0142 to by\u0107 pomy\u015blny rok, gdy\u017c Dalajlama przyst\u0119powa\u0142 do ostatnich egzamin\u00f3w. Po obchodach Nowego Roku zaczyna\u0142o si\u0119 \u015awi\u0119to Modlitwy, <i>Monlam Czenmo<\/i>. W poprzednich latach zawsze towarzyszy\u0142y mu antychi\u0144skie wyst\u0105pienia, teraz jednak mistrz dyscypliny naszego <i>khamcenu <\/i>kaza\u0142 nam zachowywa\u0107 si\u0119 godnie i wraca\u0107 do klasztoru natychmiast po zako\u0144czeniu uroczysto\u015bci. Na <i>Monlam Czenmo <\/i>zje\u017cd\u017cali mnisi z ca\u0142ego Tybetu, \u017ceby zobaczy\u0107 ceremoni\u0119 przyznawania najwy\u017cszego tytu\u0142u akademickiego &#8211; <i>Gesze Lamrim<\/i>. Ze wszystkich Dalajlam\u00f3w uzyskali go tylko Trzynasty i Czternasty.<\/p>\n<p><i>Monlam <\/i>rozpocz\u0119\u0142o si\u0119 pod koniec lutego, trzeciego dnia pierwszego miesi\u0105ca kalendarza tybeta\u0144skiego. Zanurzy\u0142em si\u0119 w t\u0142umie, modl\u0105c si\u0119 z mnichami i \u015bwieckimi. W powietrzu czu\u0142o si\u0119 napi\u0119cie. Chi\u0144czycy starali si\u0119 nie rzuca\u0107 w oczy. M\u00f3wi\u0142o si\u0119 g\u0142\u00f3wnie o wspania\u0142ych egzaminach Dalajlamy, ale nie na tym mia\u0142o si\u0119 sko\u0144czy\u0107.<\/p>\n<p>10 marca kazano mi i\u015b\u0107 do Lhasy, \u017ceby za\u0142atwi\u0107 co\u015b dla klasztoru. By\u0142o nas dziesi\u0119ciu i wyszli\u015bmy o \u015bwicie. Na wysoko\u015bci Norbulingki, letniej rezydencji dalajlam\u00f3w, zobaczyli\u015bmy p\u0119dz\u0105cego na rowerze m\u0119\u017cczyzn\u0119, z kt\u00f3rego ust bucha\u0142y k\u0142\u0119by pary. Nosi\u0142 szaty urz\u0119dnika niskiego szczebla. Ostro hamuj\u0105c, krzykn\u0105\u0142, \u017ce kazano mu wezwa\u0107 wszystkich mnich\u00f3w do Norbulingki. Powiedzia\u0142, \u017ce mieszka\u0144cy Lhasy otoczyli pa\u0142ac, by chroni\u0107 Dalajlam\u0119. Najwyra\u017aniej Chi\u0144czycy \u201ezaprosili\u201d go do nowych koszar, a on \u201eprzyj\u0105\u0142\u201d zaproszenie. Jego g\u0142os dr\u017ca\u0142, gdy m\u00f3wi\u0142, \u017ce czerwoni chc\u0105 uprowadzi\u0107 Jego \u015awi\u0105tobliwo\u015b\u0107 do Chin.<\/p>\n<p>Pop\u0119dzili\u015bmy do pa\u0142acu, przed kt\u00f3rego bram\u0105 rzeczywi\u015bcie zabra\u0142 si\u0119 t\u0142um ludzi. P\u00f3\u017aniej mia\u0142o si\u0119 okaza\u0107, \u017ce by\u0142 to pocz\u0105tek powstania. Nikt nie panowa\u0142 na t\u0142umem. Wszyscy krzyczeli. Przez ci\u017cb\u0119 przebija\u0142 si\u0119 d\u017cip. Do pa\u0142acu pr\u00f3bowa\u0142 wjecha\u0107 Sampho, jeden z ministr\u00f3w; towarzyszy\u0142a ma stra\u017c przyboczna. Kto\u015b cisn\u0105\u0142 kamie\u0144, kt\u00f3ry odbi\u0142 si\u0119 od parcianego dachu samochodu, ale nast\u0119pny trafi\u0142 Sampho w g\u0142ow\u0119 i trzeba by\u0142o zawie\u017a\u0107 go do szpitala. W\u015bciek\u0142o\u015b\u0107 t\u0142umu zwr\u00f3ci\u0142a si\u0119 przeciw innemu tybeta\u0144skiemu urz\u0119dnikowi imieniem Czamdo Kheczung. Popychano go i ok\u0142adano pi\u0119\u015bciami, wykrzykuj\u0105c jego imi\u0119. Starszy mnich stara\u0142 si\u0119 powstrzyma\u0107 ludzi, nikt jednak nie zwraca\u0142 na\u0144 uwagi.<\/p>\n<p>T\u0142um zmienia\u0142 si\u0119 w dzik\u0105 t\u0142uszcz\u0119. Czamdo Kheczung znikn\u0105\u0142, jak gdyby po\u0142kn\u0105\u0142 go jaki\u015b potw\u00f3r. Pobiegli\u015bmy w stron\u0119 Lhasy. Zobaczy\u0142em \u015blepca, kt\u00f3rego prowadzono ku demonstrantom, i pami\u0119tam, \u017ce przez chwil\u0119 rozmy\u015bla\u0142em o tym, \u017ce nawet \u015blepcy chc\u0105 broni\u0107 naszego duchowego przyw\u00f3dcy przed Chi\u0144czykami.<\/p>\n<p>W Lhasie te\u017c ju\u017c odbywa\u0142y si\u0119 demonstracje. T\u0142um skandowa\u0142: \u201eChi\u0144czycy precz z Tybetu! Chi\u0144czycy precz z Tybetu!\u201d. T\u0142uszcza spod Norbulingki maszerowa\u0142a na Lhas\u0119, wlok\u0105c zw\u0142oki Czamdo Kheczunga.<\/p>\n<p>Wracali\u015bmy w milczeniu do klasztoru, wci\u0105\u017c nie wierz\u0105c w\u0142asnym oczom. Drepung sprawia\u0142 wra\u017cenie opuszczonego &#8211; nikogo na dziedzi\u0144cu, nikogo na <i>czoe-ra<\/i>, tylko z kaplicy Gniewnych B\u00f3stw dociera\u0142y d\u017awi\u0119ki powolnych, jednostajnych uderze\u0144 b\u0119bna. W moim <i>szagu <\/i>zasta\u0142em jednak kilku mnich\u00f3w. Nikt z nas nie m\u00f3g\u0142 zasn\u0105\u0107. Poszli\u015bmy na dach wpatrywa\u0107 si\u0119 w Lhas\u0119.<\/p>\n<p>Nast\u0119pnego ranka mistrz dyscypliny powiedzia\u0142 nam, \u017ce szuka ochotnik\u00f3w. Natychmiast si\u0119 zg\u0142osi\u0142em. Mnich\u00f3w podzielono na setki i kazano im wystawi\u0107 stra\u017ce. Moja grupa mia\u0142a obserwowa\u0107 ty\u0142y klasztoru. Niekt\u00f3rym z nas wydano angielskie karabiny. Chi\u0144czycy wys\u0142ali \u017co\u0142nierzy, kt\u00f3rzy mieli zdoby\u0107 klasztor. Przygl\u0105dali\u015bmy si\u0119, jak rozbijaj\u0105 ob\u00f3z u podn\u00f3\u017ca g\u00f3ry.<\/p>\n<p>O \u015bwicie opat kolegium Loseling wys\u0142a\u0142 mnie z grup\u0105 mnich\u00f3w do Norbulingki. Powiedzia\u0142 nam tylko, \u017ce mamy i\u015b\u0107 pod p\u00f3\u0142nocn\u0105 bram\u0119. Na \u015bcie\u017cce przed pa\u0142acem, co trzy, cztery metry sta\u0142 uzbrojony tybeta\u0144ski stra\u017cnik. Na dziedzi\u0144cu mnisi zak\u0142adali \u015bwieckie szaty i brali karabiny.<\/p>\n<p>Czekali\u015bmy kilka godzin. Potem wezwano pi\u0119ciu z nas i polecono i\u015b\u0107 do Szol Parkhang, jednej z najstarszych drukarni Tybetu. Na schodach spotkali\u015bmy oty\u0142ego m\u0119\u017cczyzn\u0119 po czterdziestce, kt\u00f3ry zacz\u0105\u0142 nam prawi\u0107 o konieczno\u015bci bronienia nauk buddyjskich przed zakusami niewiernych Chi\u0144czyk\u00f3w. Ale ja chcia\u0142em tylko wiedzie\u0107, po co nas tu przys\u0142ano. Grubas pokaza\u0142 nam plik plakat\u00f3w i kilka wiader kleju. Przeczyta\u0142em je dopiero, nalepiaj\u0105c je na ulicach Lhasy. Wzywa\u0142y Chi\u0144czyk\u00f3w do opuszczenia Tybetu i m\u00f3wi\u0142y o niepodleg\u0142o\u015bci.<\/p>\n<p>Miasto pogr\u0105\u017ca\u0142o si\u0119 w chaosie. Pl\u0105drowano sklepy. Kiedy wracali\u015bmy do Drepungu, us\u0142yszeli\u015bmy now\u0105 eksplozj\u0119 okrzyk\u00f3w: \u201eChi\u0144czycy precz z Tybetu! Niech \u017cyje Dalajlama!\u201d. P\u00f3\u017aniej dowiedzia\u0142em si\u0119, \u017ce by\u0142a to demonstracja lhaskich kobiet, na kt\u00f3rej czele stan\u0119\u0142a Kundeling Kunsang-la. Za kilka lat mia\u0142em by\u0107 \u015bwiadkiem jej egzekucji w wi\u0119zieniu.<\/p>\n<p>Tym razem Drepung wype\u0142nia\u0142 t\u0142um mnich\u00f3w w \u015bwieckich szatach, kt\u00f3rych \u0142atwo by\u0142o rozpozna\u0107 po ogolonych g\u0142owach. Niekt\u00f3rzy nosili miecze. W nocy obudzi\u0142y mnie wystrza\u0142y karabinowe i eksplozje pocisk\u00f3w mo\u017adzierzy. Pobiegli\u015bmy na dach popatrze\u0107 na Lhas\u0119. Rozrywaj\u0105ce si\u0119 w powietrzu granaty i pociski wygl\u0105da\u0142y jak sztuczne ognie.<\/p>\n<p>O \u015bwicie wiatr przyni\u00f3s\u0142 zapach prochu. Nie ustawa\u0142 ogie\u0144 karabin\u00f3w i mo\u017adzierzy. Kazano nam wr\u00f3ci\u0107 do cel i nie robi\u0107 niczego, co mog\u0142oby sprowokowa\u0107 chi\u0144skich \u017co\u0142nierzy, kt\u00f3rzy obserwowali klasztor z obozu. Nie mieli\u015bmy poj\u0119cia, co dzieje si\u0119 w mie\u015bcie. Nikt nie wiedzia\u0142, czy wygrywamy my, czy Chi\u0144czycy.<\/p>\n<p>Wieczorem przyszed\u0142 do klasztoru samotny m\u0119\u017cczyzna. Powiedzia\u0142, \u017ce ludzie zdobyli chi\u0144skie koszary, daj\u0105c nam zrozumienia, \u017ce powinni\u015bmy zosta\u0107 u siebie. Nie mieli\u015bmy w\u0105tpliwo\u015bci, \u017ce jest chi\u0144skim szpiegiem. W wi\u0119zieniu dowiedzia\u0142em si\u0119, \u017ce podobne informacje dotar\u0142y r\u00f3wnie\u017c do innych klasztor\u00f3w.<\/p>\n<p>Zdawali\u015bmy sobie spraw\u0119, \u017ce chi\u0144ski atak na klasztor jest tylko kwesti\u0105 czasu. Widzieli\u015bmy, \u017ce do po\u0142o\u017conego o mil\u0119 obozu sprowadzono posi\u0142ki. Konw\u00f3j ci\u0119\u017car\u00f3wek wydawa\u0142 si\u0119 nie mie\u0107 ko\u0144ca. Mnisi zacz\u0119li ucieka\u0107 na wyrastaj\u0105c\u0105 za klasztorem g\u00f3r\u0119. Nie wiedzia\u0142em, co robi\u0107. Pr\u00f3bowa\u0142em przespa\u0107 si\u0119 w <i>szagu<\/i>, ale nie mog\u0142em zmru\u017cy\u0107 oka z powodu ci\u0105g\u0142ej kanonady. O \u015bwicie strzelanina ust\u0105pi\u0142a miejsca z\u0142owrogiej ciszy, przerywanej od czasu do czasu g\u0142uchymi eksplozjami w Lhasie. Wszyscy napotkani mnisi uciekali lub przygotowywali si\u0119 do ucieczki. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 znikn\u0119\u0142a w nocy. W klasztorze zosta\u0142o tylko dw\u00f3ch mnich\u00f3w z Gadongu.<\/p>\n<p>Nasza tr\u00f3jka pobieg\u0142a do <i>szagu <\/i>Gjena Rigzina Tenpy. Nadal uwa\u017ca\u0142em go za mego mistrza. Wszyscy mnisi Gadongu darzyli Gjena szczeg\u00f3lnym szacunkiem. Zwykle sp\u0119dza\u0142 zimy w\u0142a\u015bnie u nas, ale w tym roku zaproszono go do udzia\u0142u w egzaminach Dalajlamy. Mia\u0142 siedemdziesi\u0105t dwa lata i by\u0142 bardzo s\u0142aby.<\/p>\n<p>&#8211; Wci\u0105\u017c tu jeste\u015bcie? &#8211; zapyta\u0142 nas z u\u015bmiechem.<\/p>\n<p>Powiedzieli\u015bmy mu, \u017ce wi\u0119kszo\u015b\u0107 mnich\u00f3w uciek\u0142a ju\u017c z klasztoru. Pokiwa\u0142 g\u0142ow\u0105, m\u00f3wi\u0105c:<\/p>\n<p>&#8211; Nadchodz\u0105 z\u0142e czasy.<\/p>\n<p>Poprosili\u015bmy, \u017ceby poszed\u0142 z nami do Gadongu. Odpar\u0142, \u017ce jest na to za stary i \u017ce b\u0119dzie tylko ci\u0119\u017carem, uda\u0142o si\u0119 nam jednak przekona\u0107 go w ko\u0144cu do przeniesienia si\u0119 do pustelni, kt\u00f3ra znajdowa\u0142a si\u0119 na zboczu za Drepungiem. Zabra\u0142em z <i>szagu <\/i>troch\u0119 <i>campy<\/i>, a Gjen poprosi\u0142 mnie o spakowanie jego kilku ksi\u0105g. Nie mia\u0142em ze sob\u0105 nic wi\u0119cej, gdy ruszali\u015bmy w drog\u0119. Za nami, w Lhasie, wci\u0105\u017c wybucha\u0142y pociski, a wok\u00f3\u0142 panicznie uciekali mnisi i \u015bwieccy.<\/p>\n<p>Drepung by\u0142 ju\u017c ca\u0142kowicie odci\u0119ty od Lhasy. Chi\u0144skie posterunki strzeg\u0142y wszystkich dr\u00f3g i \u015bcie\u017cek. Mieszka\u0144cy okolicznych wiosek sp\u0119dzili do zabudowa\u0144 Drepungu swoje stada. Na prowadz\u0105cej w g\u00f3r\u0119 \u015bcie\u017cce t\u0142oczyli si\u0119 mnisi, wie\u015bniacy i pokrzykuj\u0105ce na byd\u0142o dzieci. Gjen nie m\u00f3g\u0142 oddycha\u0107, a jego serce bi\u0142o tak, jakby chcia\u0142o si\u0119 wyrwa\u0107 z klatki piersiowej. Co kilka minut musieli\u015bmy stawa\u0107 i odpoczywa\u0107. Na prze\u0142\u0119cz dotarli\u015bmy ju\u017c po zmroku i sp\u0119dzili\u015bmy noc w jaskini.<\/p>\n<p>Nast\u0119pnego ranka obudzi\u0142 nas g\u0142o\u015bny wybuch. Chi\u0144czycy ostrzeliwali klasztor. Stali\u015bmy, patrz\u0105c na eksplozje siej\u0105ce spustoszenie w\u015br\u00f3d zabudowa\u0144 Drepungu. Spojrza\u0142em na Gjena. P\u0142aka\u0142. Po ka\u017cdym strzale nad <i>khamcenem<\/i>, dziedzi\u0144cem lub \u015bwi\u0105tyni\u0105 wyrasta\u0142a smuga dymu. Nie mogli\u015bmy d\u0142u\u017cej zwleka\u0107. Poniewa\u017c Gjen nie by\u0142 ju\u017c w stanie i\u015b\u0107, nie\u015bli\u015bmy go na zmian\u0119 na plecach.<\/p>\n<p>Po kilku dniach dotarli\u015bmy do klasztoru Czimcza Ling, w kt\u00f3rym mnisi Drepungu odbywali odosobnienia medytacyjne. Opat, by\u0142y ucze\u0144 Gjen Rigzina Tenpy, przywita\u0142 nas bardzo serdecznie. Dowiedzieli\u015bmy si\u0119, \u017ce Chi\u0144czycy zaj\u0119li Drepung i aresztowali wszystkich mnich\u00f3w, kt\u00f3rych uda\u0142o si\u0119 im z\u0142apa\u0107. Trzymano ich w g\u0142\u00f3wnej sali z r\u0119koma zwi\u0105zanymi na plecach.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Fragment wspomnie\u0144 <em>Ogie\u0144 pod \u015bniegiem<\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Trudno by\u0142o jednak ca\u0142kowicie po\u015bwi\u0119ci\u0107 si\u0119 studiowaniu. To w\u0142a\u015bnie khamcen Ca pierwszy dowiedzia\u0142 si\u0119 o zniszczeniu klasztor\u00f3w w Lithangu i Derge. Nowi uchod\u017acy niemal codziennie przywozili wie\u015bci o zamykaniu kolejnych \u015bwi\u0105ty\u0144 i wysy\u0142aniu mnich\u00f3w do pracy na polach. Z dnia na dzie\u0144 sytuacja stawa\u0142a si\u0119 coraz bardziej napi\u0119ta. W 1958 roku walczono ju\u017c nie tylko [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":9626,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[4,7],"tags":[27],"class_list":["post-9623","post","type-post","status-publish","format-standard","has-post-thumbnail","hentry","category-teksty","category-z-perspektywy-tybetanczykow","tag-historia"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/tybet.hfhr.org.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/9623","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/tybet.hfhr.org.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/tybet.hfhr.org.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/tybet.hfhr.org.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/tybet.hfhr.org.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=9623"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/tybet.hfhr.org.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/9623\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":12647,"href":"https:\/\/tybet.hfhr.org.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/9623\/revisions\/12647"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/tybet.hfhr.org.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/media\/9626"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/tybet.hfhr.org.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=9623"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/tybet.hfhr.org.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=9623"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/tybet.hfhr.org.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=9623"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}