Odszedłeś. Odszedłeś majestatycznym krokiem,
Zmiatając armię demonów tyranii.
Nie dziwota, że rozbrzmiała muzyka dakiń z ostatniego snu,
Każąc trzem pokoleniom iść ramię w ramię przez mgłę!
Potężne crescendo wstrząsa ziemią i bodzie niebo jak tęcza.
Wiosenny deszcz i wiatr bębnią na pradawnych lodowcach,
Osiem rzek Krainy Śniegu wzbiera rykiem gromu.
Zimą 1989 roku
Jidam Cering (1933–2004) pisał po chińsku, ale tłumaczono go na tybetański. Uchodzi za jednego z najważniejszych propagatorów „Tybetu” w Chinach. Pochodził z ubogiej pasterskiej rodziny, zaczął się uczyć jako nastolatek w jedynej dostępnej – chińskiej – szkole. W 1949 roku wstąpił do partii komunistycznej, ale marzenia o równości i sprawiedliwości społecznej szybko rozwiały zbrodnie popełniane podczas zaprowadzania „reform demokratycznych” i rewolucji kulturalnej. Po odwilży został „kulturowym nacjonalistą”, dumnym z narodowego dziedzictwa – dla którego podniesienia z ruin nikt nie zrobił tyle, co Panczenlama Lobsang Czokji Gjalcen (1938–1989) – i apelującym o szukanie „własnej drogi” w przyszłość. „Zdążył nawet nauczyć się czytać i pisać po tybetańsku”.