Przyjmuję to wyróżnienie z wdzięcznością i pokorą. Nie uważam go za wyraz uznania dla siebie, tylko dla naszej wspólnej, powszechnej odpowiedzialności.
Przyjmuję to wyróżnienie z wdzięcznością i pokorą. Nie uważam go za wyraz uznania dla siebie, tylko dla naszej wspólnej, powszechnej odpowiedzialności.
Na przełomie roku osuwiska zniszczyły drogę krajową 215 w pobliżu miasta Modho, w Bathangu (chiń. Batang), w prefekturze Kardze (chiń. Ganzi) prowincji Sichuan. Według lokalnych źródeł przyczyną „coraz częstszych katastrofalnych lawin są zapory wodne stawiane przez Chińczyków w strefie sejsmicznej”.
Ladakh jest położoną wysoko pustynią, która była niegdyś dnem morza. Po zamknięciu Tetydy pięćdziesiąt milionów lat temu na skutek kolizji płyt tektonicznych ze zdeponowanych w niej osadów powstały Himalaje, które wciąż rosną o jakiś centymetr rocznie. Plątanina dolin lodowcowych, wydm i skał kryje miedź, uran, lit i minerały ziem rzadkich, źródła geotermalne oraz złoto rodzime w osadach aluwialnych.
Biuro Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych do spraw Praw Człowieka 22 stycznia opublikowało komunikat, w którym pięciu Specjalnych Sprawozdawców „wyraża głębokie zaniepokojenie ciągłymi doniesieniami o pracy przymusowej” Tybetańczyków, Ujgurów, Kazachów, Kirgizów i innych „mniejszości” w różnych regionach Chińskiej Republiki Ludowej.
W pomyślnym Dniu Republiki składam najserdeczniejsze życzenia wszystkim mieszkańcom Indii.
To święto przypomina o fundamentalnych zasadach zapisanych w Konstytucji: sprawiedliwości, wolności, równości i współczuciu. O sile Indii stanowią różnorodność, starożytna mądrość i duch harmonii, które jednoczą ludzi ponad kulturami, językami i wyznaniami.
Chińskie media informują o pierwszym sympozjum „studiów nad buddyzmem chińsko-tybetańskim”, które odbyło się 10 i 11 stycznia na prestiżowym pekińskim Uniwersytecie Tsinghua.
Pikanterii absurdalnie ahistorycznej „dyscyplinie studiów” dodaje temat pierwszej konferencji: „dzieje, kluczowe postacie oraz doktryny” njingmapy, najstarszej szkoły buddyzmu tybetańskiego, której podwaliny położyli w VIII wieku indyjscy mistrzowie mahasiddha Padmasambhawa (dla Tybetańczyków „drugi Budda” Guru Rinpocze) oraz opat Śantarakszita pod patronatem tybetańskiego króla Songcena Gampo. Podczas debaty w Samje – pierwszym klasztorze buddyjskim Tybetu – w 792 roku mistrzowie mahajany z Indii pokonali chińskich mnichów, raz na zawsze wiążąc wszystkie szkoły buddyzmu tybetańskiego, ich linie przekazu oraz przekłady pism z południowym, a nie północnym sąsiadem.
Byłam w Dharamsali,
Widziałam samego Dalajlamę
I słuchałam nauk o współczuciu
Tybetańskiego mistrza medytacji.
Media algorytmiczne zalała fala tybetańskich protestów po „zbezczeszczeniu ołtarza” bóstw opiekuńczych przez chińskiego turystę.
Gdzie byli mnisi? Gdzie była policja? Tak zwany komitet demokratycznego zarządzania? Grupa robocza? Wszyscy akurat gdzieś sobie poszli? I zrządzeniem losu nie działały też zainstalowane w każdym kącie kamery?
Na początku stycznia władze chińskie wezwały przełożonych klasztorów Tybetańskiego Regionu Autonomicznego (TRA) – i „towarzyszy odpowiedzialnych za ten sektor” – na seminarium o „sinizacji buddyzmu”. „Obradom” przewodniczył Gema Cedain (Gama, Garma; tyb. Karma Ceten), szef rządu lokalnego.