Władze Lhasy ogłosiły „masowy budowlany wyścig” do „nowoczesności o specyfice chińskiej”.
Chiński burmistrz Wang Qiang (który trzy lata temu zastąpił na tym stanowisku Tybetańczyka Gho Khoga) 16 marca uroczyście obwieścił, że jest to „początek decydującej bitwy i sprintu” (możliwego dzięki „sprzyjającej polityce i boomowi budowlanemu”), przedstawiając listę „tysiąca narodowych inwestycji” i zaklęcia o „trzech wskaźnikach jednoczesnego postępu” oraz „trzykrotnego wzrostu” (pracy, produkcji, inwestycji).
Rewolucyjne kampanie „masowej mobilizacji” ogłaszano w sytuacjach kryzysowych, angażując wszystkie szczeble hierarchii partyjnej od najwyższego do najniższego szczebla. Tym razem stanem „wyższej konieczności” jest najwyraźniej urbanizacja Lhasy i środkowego Tybetu, w którym same władze centralne mają zrealizować „1036 projektów” w ramach rozpoczętego właśnie planu pięcioletniego. Myślą przewodnią nowych inicjatyw jest fortyfikowanie granicy z Indiami i sinizacja regionu, czyli wynaradawianie Tybetańczyków.
Według niezależnych ekspertów nowe inwestycje oznaczają konieczność ściągnięcia do Lhasy tysięcy chińskich robotników, bo władze szczelnie zamykają stolicę Tybetu przed przymusowo „urbanizowanymi” i przesiedlanymi tybetańskimi chłopami i pasterzami. W przeciwieństwie do po przednich pięciolatek – 43 projekty w 1984 roku czy 63 dekadę później – Pekin nie przedstawił listy 1036 nowych inwestycji. Wiadomo tylko, że flagowe inicjatywy to odnawialne źródła energii (głównie gigantyczne zapory wodne), promocja turystyki i „Zachodnie Centra Danych”. Plan łączy je wszystkie – przesiedlenia, urbanizację, militaryzację i „czerwoną” turystykę – zapowiadając na przykład „patriotyczne zwiedzanie linii obronnej” w Himalajach.
Przy takich nakładach (od dawna zmieniana na chińską modłę) Lhasa szybko podzieli los Silingu (chiń. Xining), największego miasta na Wyżynie Tybetańskiego, które w latach 2000–2020 zwiększyło liczbę mieszkańców o prawie 63 procent (z 959 tys. do 1,56 mln) i PKB o 1249 proc. (z 10 do 137 mld yuanów), stając „całkowicie chińską metropolią”.
