Był sobie raz stary człowiek, który miał osła. Kiedy zwierzęciu zachciało się pić, zaprowadził je nad rzekę, bo w chałupie skończył się zapas deszczówki.
Wracając do domu, poczuł zmęczenie i postanowił dalej pojechać. Dotarłszy do celu, zorientował się, że zgubił gdzieś podopiecznego.
Zaniepokojony, natychmiast zawrócił, nagabując każdego napotkanego człowieka o zaginionego kłapoucha. Ludzie kręcili głowami albo chcieli wiedzieć, jak wyglądał, a on odpowiadał, że zwyczajnie. Nikt nie potrafił mu pomóc, dopóki nie trafił na mędrca, który zapytał, ile ma osłów.
– Tylko jednego – odparł stary człowiek.
– A na czym jedziesz?
Otóż z szukaniem Przebudzenia jest dokładnie tak samo.
Radha Czimi Rinpocze (1941–2026) z klasztoru Bencien w Khamie, siostrzeniec Dziewiątego Sangje Njenpy (1897–1962) i Dilgo Khjence Rinpoczego (1910–1991), był jednym z pierwszych nauczycieli buddyzmu tybetańskiego na Zachodzie i pierwszym urzędnikiem państwowym pochodzenia tybetańskiego (kustoszem British Library) w Wielkiej Brytanii. Nie pozwalał na publikowanie swoich wykładów. Kategorycznie odmawiał przyjmowania jakichkolwiek „ofiar” i datków. Kiedy choroba uniemożliwiła mu – doroczne – spotkania z uczniami, zaczął pisać dla nich posty, które potem skrupulatnie usuwał. „Latami robiłem swoje – powtarzał. – Nikogo tu nie oświeciłem, nikomu nie otworzyłem trzeciego oka ani ucha, ale pomagałem ludziom czuć się dobrze, stać na własnych nogach i doczekać emerytury. To mój dorobek”.