O świcie odebrałam gorzką lekcję przemijania.
Wstrząśnięta, zdołałam tylko wykrztusić:
nietrwałość, nietrwałość.
W Kjirongu zginęli ludzie, których znałam.
Nietrwałość, nietrwałość.
Zapaliłam kadzidło na balkonie.
Jak mama, która każdego ranka
modliła się przed tymi górami i pałacem Potala.
I nagle powiedziałam na głos:
jestem wdzięczna, że żyję.
Lhasa, 18 września 2026