Zakwestionowanie „rysów” indyjskiego pasażera w Szanghaju

Indyjskie media informują o szykanach, jakie spotkały kolejnego pasażera na lotnisku w Szanghaju. Tym razem chińskie służby zakwestionowały nie paszport, a „wygląd”.

Taszi Dhondup został zatrzymany na lotnisku w Szanghaju 1 grudnia 2025 roku. Funkcjonariusze powiedzieli mu, że jego twarz „nie wygląda na indyjską”.

„Przesłuchiwali mnie sześć godzin. Pytali, skąd wziąłem indyjski paszport. Odpowiadałem, że urodziłem się w Indiach. Pytali, czy mam krewnych w Chinach. Odpowiadałem, że nie mam. Pytali, czy mam powiązania z Dharamsalą. Odpowiadałem, że nie mam i że pochodzę z dystryktu Chamba. Pytali, skąd tacy ludzie wzięli się w Chambie”.

Chińscy funkcjonariusze „przeszukali telefon, wypytując o każdą osobę na zdjęciu i sprawdzając profile” w mediach algorytmicznych. „Prosiłem o coś do picia. Dali mi kubeczek wody dopiero po przesłuchaniu. Przynieśli też kawałek starego chleba. Wydawało mi się, że chcą sfilmować, jak jem, więc go nie tknąłem”.

Na skończenie Chińczycy stwierdzili, że „mam niewłaściwe dokumenty i odesłali mnie do Indii – przez Tajlandię – nie pozwalając kontynuować podróży”.