Ilekroć próbuję przypiąć film na Douyin [czyli chińskim TikToku], system kwalifikuje wideo jako „nielegalne” i nie pozwala na jego udostępnienie. Na ostatnim jadłam thukpę, tybetańską zupę z kluskami. „Nielegalne”!
Co mam robić? Czy popełniam jakąś zbrodnię? Czy robię coś niezgodnego z prawem? Wszystkie filmy, w których mówię po tybetańsku, są „nielegalne”. Czy to znaczy, że nielegalne jest posługiwanie się językiem tybetańskim?
Wcześniej nie pozwalali transmitować na żywo po tybetańsku. W tej chwili ewidentnie rozciągnęli zakaz także na filmiki. Próbowałam się dowiedzieć, co robię nie tak, ale wydział telekomunikacji nie odpowiada.
Doprowadza mnie to do furii. Dotąd nie miałam takich problemów. Mogłam mówić po tybetańsku, żaden język nie był zakazany. Teraz wszystko się zmieniło. Nie da się nawet poskarżyć, bo zamkną naszą stronę – i zamkną nas wszystkich. Po prostu boję się mówić.
11 maja 2026
Tybetańczycy skarżą się na blokowanie tybetańskich treści w internecie od 2022 roku.