Złapany w Lhasie złodziej zostaje doprowadzony na przesłuchanie.
– Kogo okradłeś i co zabrałeś? – pyta śledczy.
Aresztant drapie się w głowę i odpowiada:
– Jednego gościa z naszej dzielnicy. Wziąłem pięć paczek papierosów, które dała mu pana żona, dwie pary nowych slipów, kilka prezerwatyw i…
– Stop! – wrzeszczy funkcjonariusz, zrywając się z krzesła.
Przerażony złodziej kuli się i drżącym głosem pyta, czy pójdzie za to siedzieć.
– Pójdziesz – ryczy policjant – ale z powrotem do tego domu i natychmiast zwrócisz kondomy! Potrzebuję niańczyć jakiegoś bękarta!