Tybetańczycy publikują w sieci zdjęcia wyburzenia starej kamiennej wieży w Gjalrongu, który był federacją niezależnych tybetańskich królestw na pograniczu Khamu i Chin.
Nie wiadomo, kiedy i gdzie nakręcono lawinowo udostępniany film. Oburzeni ludzie, którzy przeklinają kolejny przykład „sinizacji krajobrazu”, są przekonani, że „zabytek z czasów tybetańskiego imperium” zniszczono „zaraz po ogłoszeniu ustawy o jedności etnicznej i postępie”.
Kamienne fortece wznoszono we wschodnim Tybecie przez 1300 lat – od VI do XIX wieku. Najstarsze pochodzą z czasów imperium tybetańskiej dynastii jarluńskiej, najmłodsze stawiano dla obrony przed wojskami mandżurskich cesarzy Chin.
„Komunistyczna Partia Chin burzy tysiącletnią tybetańską wieżę w Gjalrongu. Najwyraźniej nie wystarcza im niszczenie i asymilowanie naszej kultury, chcą jeszcze zetrzeć z powierzchni dowody jej istnienia. Trudno uwierzyć, że dewastują rzeczy, które do niedawna wpisywali na listę narodowych zabytków”.
„Mało im wymazywania języka, historii, cywilizacji, a nawet nazwy Tybetu. Wzięli się za przeszłość i świadectwa naszej niepodległości”.
