Według niezależnych źródeł chińska mobilna aplikacja internetowa Kuaishou zaczęła cenzurować nie tylko portrety czy wzmianki o Dalajlamie, ale także tybetańskojęzyczne posty i „jednoznacznie tybetańskie” obrazy, na przykład tradycyjnych strojów.
Algorytm wykrywa „nawet majaczące w tle” wizerunki Dalajlamy, „choćby na noworocznych ołtarzach”.
Użytkownicy, którzy zamieszczają tybetańskie treści, są ostrzegani „za pierwsze przewinienie”, a następnie karani kilkudniowym zawieszeniem lub zamknięciem konta za „naruszanie zasad społeczności”.
Tybetańczycy skarżą się, że aplikacja blokuje zdania takie jak „Lhasa, stolica Tybetu” oraz „obrazy życia koczowników”. „Po Losarze – przypadającym tym razem 18 lutego Nowym Roku tybetańskiego kalendarza królewskiego – z portalu znikły profile wielu popularnych tybetańskich artystów i influencerów”.
