Lhaksam: Po co więzić szczęśliwych ludzi?

Pekin powtarza jak katarynka, że Tybetańczycy zażywają bezprzykładnego dobrobytu pod ichnimi rządami.

„Wyzwoleni z oków feudalizmu!”

„Bogaci!”

„Szczęśliwi w wielkiej chińskiej rodzinie!”

Niech wam będzie, odpowiedzcie tylko na jedno proste pytanie. Skoro Tybetańczycy są wolni i tak strasznie szczęśliwi, dlaczego nie dajecie im paszportów?

Dlaczego nie pozwolicie im wyjechać po Indii, Stanów Zjednoczonych, Europy, Japonii, gdziekolwiek?

Dlaczego nie mogą sobie pozwiedzać i pogadać z ziomkami choćby w Nowym Jorku?

Dlaczego to wasze „wyzwolenie” musi się tak kłócić z każdą namiastką wolności?

Dlaczego odmawiacie ludziom prawa wyjazdu?

Dlaczego więzicie ich w granicach swojego państwa?

Wolność i szczęście nie są synonimami tkwienia w potrzasku.

Otwórzcie drzwi. Dajcie Tybetańczykom paszporty.

Niech swobodnie opowiadają światu, jak mają się nasza ziemia, nasz język, nasza kultura i nasza Dharma pod waszymi rządami. W końcu nigdy nie byli szczęśliwsi.

 

25 maja 2026

 

 

Autor, podpisujący się pseudonimem „czyste intencje”, jest tybetańskim uchodźcą.