ładze chińskie usunęły dwóch tybetańskich aparatczyków z Lithangu (chiń. Litang) w Sichuanie, którzy należeli do „grupy modlitewnej” na portalu i komunikatorze internetowym WeChat.
Archiwa tagu: Polityka
Obowiązkowe „konne obchody” rocznicy ChRL
W całym Tybecie władze chińskie „kazały świętować” 77. rocznicy proklamowania Chińskiej Republiki Ludowej.
„Ślubowanie” nowego genseka
Hu Changsheng, nowy przewodniczący struktur Komunistycznej Partii Chin (KPCh) w Tybetańskim Regionie Autonomicznym (TRA), ślubuje „pogłębić walkę z separatyzmem”.
Cering Siakja: Przywódcy w Tybecie. Rys historyczny
„Elity” współczesnego Tybetu wywodzą się z trzech grup: są to chińscy funkcjonariusze, którzy przybyli do regionu w 1950 roku lub później; Tybetańczycy, którzy wstąpili do Komunistycznej Partii Chin w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych, zajmując eksponowane stanowiska w czasie rewolucji kulturalnej (1966-76); oraz ludzie, którzy zrobili kariery w okresie liberalizacji, to znaczy po 1979 roku – głównie członkowie dawnych władz Tybetu i wysocy lamowie. Owe trzy grupy – kadry chińskie i tybetańskie, arystokracja oraz lamowie – stanowią trzon elity Tybetu. Jej członkowie zajmują większość stanowisk w rządzie i strukturach partii. Terminem „kadry” określać będziemy tu urzędników rządu i partii. Nie ma przepisu, który stanowiłby, że wszyscy urzędnicy muszą należeć do KPCh, w praktyce jednak niemal wszystkie ważniejsze stanowiska w rządzie piastują jej członkowie. Jedyny wyjątek stanowi grupa wyższych urzędników, którzy są lamami – ludzie ci, z reguły związani z Ogólnochińską Ludową Polityczną Konferencją Konsultatywną (OLPKK), nie mogą wstąpić do partii, dopóki nie wyrzekną się wierzeń religijnych, gdyż ateizm jest jednym z podstawowych warunków członkostwa.
AL-W wykorzystuje powódź w Kjirongu do „przeprowadzenia ćwiczeń”
Armia Ludowo-Wyzwoleńcza (AL-W) „wykorzystała powódź w Kjirongu do przeprowadzenia nieplanowanych ćwiczeń”.
Elliot Sperling: Retoryka protestu. Ulotki tybetańskie
Pytaniom, na które postaramy się tu odpowiedzieć, choć są bardzo proste i zasadnicze – Czego chcą tybetańscy dysydenci? O czym myślą? – nie poświęcano do tej pory wiele uwagi. Nie powstrzymało to wszakże licznych autorów od stanowczych sądów na ten temat – nie ukrywam, że do napisania niniejszego artykułu skłoniły mnie właśnie kontrowersyjne wypowiedzi tego typu. W liście do redakcji New York Timesa, zatytułowanym „Jeśli idzie o ducha, tybetańscy lamowie przypominają irańskich mułłów”, czytamy: „Wróciłem właśnie z podróży do Tybetu i Chin. W Tybecie widziałem latarnie zniszczone przez demonstrantów, na czele których stali lamowie. Ci sami demonstranci manifestowali niechęć wobec wznoszonych z chińską pomocą budynków. Wielu ciemnych lamów i mnichów uważa wprowadzenie elektryczności, kanalizacji i oświaty za zagrożenie dla ich władzy. (…) Smród dobywający się z izb mnichów w pobliżu wrót Potali najlepiej świadczy o stopniu ich rozwoju. Mnisi mogą uczyć się pisać i czytać, mogą też się kąpać – z tych demokratycznych praw postanowili jednak nie korzystać”1.
Rotacja genseków w Tybecie
Pekin mianował nowego przewodniczącego struktur Komunistycznej Partii Chin w Regionie Autonomicznym Xizang, czyli najwyższego namiestnika w Tybecie.
Chiński Panczen nazywa ustawową asymilację „ucieleśnieniem Dharmy”
Gjalcen Norbu – mianowany przez Pekin Panczenlamą po uprowadzeniu chłopca wskazanego zgodnie z tradycją buddyjską przez Dalajlamę w 1995 roku – 14 sierpnia wziął udział w konferencji poświęconej „studiowaniu, nagłaśnianiu i wdrażaniu” ustawy o „jedności etnicznej i postępie”.
Ronald D. Schwartz: Tybet w latach 1987–1990. Kampania przeciwko separatyzmowi i świadomość polityczna Tybetańczyków
Jesienią 1987 roku w ciągu dziesięciu w centrum Lhasy dni odbyły się trzy demonstracje. Pierwszą, 27 września, poprowadzili mnisi z klasztoru Drepung, którzy przeszli ulicami miasta skandując niepodległościowe hasła i powiewając tybetańską flagą. Zostali zaatakowani i pobici przez policję, a potem aresztowani i uwięzieni. 1 października podobną demonstrację zorganizowali duchowni z klasztoru Sera, których również zaatakowali i pobili policjanci; później przewieziono ich na pobliski komisariat. Rozwścieczony tłum, próbując odbić mnichów, podpalił komendę. Przez kilka godzin funkcjonariusze strzelali do demonstrantów, zabijając co najmniej osiem osób i raniąc wielu innych. 6 października na czele kolejnego protestu znów stanęli mnisi z Drepungu.
Dymisja za „opieszałą sinizację” w Colho
Przewodniczący rządu ludowego i komitetu partii okręgu Cigorthang (chiń. Xinghai) w prefekturze Colho (chiń. Hainan) prowincji Qinghai został zdymisjonowany za „opieszałe wdrażanie polityki sinizacji religii”.






