Rotacja genseków w Tybecie

Pekin mianował nowego przewodniczącego struktur Komunistycznej Partii Chin w Regionie Autonomicznym Xizang, czyli najwyższego namiestnika w Tybecie.

Nowym gensekiem został sześćdziesięciodwuletni Hu Changsheng, który wcześniej piastował to stanowisko w Gansu, gdzie zastąpił go młodszy o dwa lata Wu Xiaojun, dotychczasowy przewodniczący z Qinghai. Gansu i Qinghai (gdzie fotel przewodniczącego zajął dotychczasowy szef rządu ludowego, sześćdziesięcioletni Luo Dongchuan) to prowincje Chin właściwych, do których przyłączono administracyjnie część okupowanego Tybetu.

Wszyscy nominowani są Chińczykami. Od 77 lat Komunistyczna Partia Chin najwyraźniej nie znalazła ani jednego Tybetańczyka, który zasługiwałby na przekazanie autentycznej władzy.

W oficjalnym komunikacie nie podano, co stało się z Wang Junzhengiem, który w 2021 roku trafił do Lhasy z Turkiestanu Wschodniego (chiń. Xinjiang), gdzie dorobił się sankcji Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej, kierując służbą bezpieczeństwa. W Tybecie zajmował się przede wszystkim zarządzoną przez Xi Jinpinga sinizacją narodu i buddyzmu tybetańskiego. W tym roku osiągnął wiek emerytalny. Jego poprzednik Wu Yingjie został przed rokiem skazany na karę śmierci za łapówkarstwo.

Ogłoszona 22 września rotacja przewodniczących jest przygrywką do przyszłorocznego XXI Zjazdu KPCh.

Hu Changsheng, z zawodu geolog, zaczynał karierę w – również tybetańskim – Sichuanie, skąd trafił do Qinghai, a potem do Fujianu, Heilongjiangu i wreszcie Gansu, wspinając się na kolejne szczeble partyjnej drabiny.

Luo Dongchuan jest doktorem prawa. Pracował w Najwyższym Sądzie Ludowym, skąd trafił do centralnej Komisji Kontroli Dyscypliny, w której kierował wydziałem procesowym. Na dwa lata oddelegowano go do Turkiestanu Wschodniego.

Wu Xiaojun, zawodowy aparatczyk, studiował ekonomię polityczną i do 2021 roku pracował w prowincji Jiangxi. W Qinghai kierował najpierw administracją.