Nicolas Levrat, Specjalny sprawozdawca Narodów Zjednoczonych do spraw mniejszości, 5 lutego przedstawił Radzie Praw Człowieka doroczny raport, w którym oskarżył Chińską Republikę Ludową o próbę „unicestwienia Tybetu bardziej subtelnymi metodami”.
Specjalny sprawozdawca stwierdza, że „celem systemu edukacyjnego” – w którym tybetańskie dzieci odcinane od własnych rodzin oraz społeczności i kształcone w otoczeniu zdominowanym przez język chiński, państwową ideologię i kulturową asymilację (czyli w obowiązkowych szkołach z internatem) – jest „wymazanie języka tybetańskiego i tybetańskiej tożsamości”.
„Polityka, która uniemożliwia przekazywanie z pokolenia na pokolenie własnego dziedzictwa kulturowego, językowego i religijnego prowadzi do zagłady mniejszości jako odrębnej grupy w populacji państwa”.
Specjalny sprawozdawca podkreśla, że podkopywanie języka, kultury i religii może być tak niszczycielskie jak przemoc fizyczna i stanowić równie poważne naruszenie praw człowieka. „Mimo konstytucyjnych gwarancji” program „budowania narodu” – realizowany od 2012 roku, czyli pod rządami przewodniczącego Xi Jinpinga – prowadzi do „marginalizowania mniejszości” i „skrajnej dyskryminacji grup niechińskich, takich jak Tybetańczycy”.
Specjalny sprawozdawca piętnuje „systematyczną presję”, jakiej poddawane są grupy religijne, żeby podporządkować je państwowym, „patriotycznym” strukturom. Państwo chińskie odbiera też Tybetańczykom prawo do „organizowania się i chronienia własnej kultury”.
Chińskie państwo odmawia uznania „istnienia i tożsamości osób należących do mniejszości”, rezerwując „równość” tylko dla tych, którzy „poddadzą się asymilacji i przestaną być tym, kim byli”.
O ile nie powstrzyma się „zorganizowanego ataku na fundamenty cywilizacji tybetańskiej” – język, instytucje religijne, pamięć kultury oraz przekazywanie ich następnemu pokoleniu – „szkody mogą być nieodwracalne”.
