Od kwietnia władze lokalne prowadzą kampanię „sinizacji krajobrazu” w Colho (chiń. Hainan), w prowincji Qinghai.
Według tybetańskich źródeł „po mianowaniu nowego sekretarza partii prefektury Chińczycy rozpoczęli kampanię, która kojarzy się nam tylko z rewolucją kulturalną”.
„Odkąd nastał Xiong Yuanlai burzą mury kamieni modlitewnych, zrywają i palą flagi modlitewne oraz zmuszają ludzi do zawieszania na każdym domu ichniej flagi”.
„W dodatku nowy sekretarz miał uznać, że Tybetańczycy są nadreprezentowani w lokalnej administracji, i zarządził czystkę, zastępując zwolnionych Chińczykami. Tym, którzy się ostali na stanowiskach, każą studiować myśli przewodniczącego Xi Jinpinga o kwestii etnicznej”.
Lokalne źródła podają, że w ciągu kilku miesięcy „zdążono rozebrać większość murów modlitewnych”, zakopując kamienie pokryte modlitwami i mantrami. „Ścięto i spalono maszty, na których zawieszano przed tybetańskimi domami flagi modlitewne”.
„Jakby zaszło słońce i nie chciał wstać nowy dzień. Został tylko smutek i ból. Ludzie czują się tak, jakby znów był 1958 rok”, czyli apogeum ludobójstwa i prześladowań po krwawym stłumieniu powstania w Amdo, czyli dzielnicy Tybetu, której większą część przyłączono administracyjnie do chińskiej prowincji Qinghai.
