Władze chińskie ogłosiły zakaz pielgrzymowania w regionie Njenpo Jurce, „świętym” masywie górskim dzielnicy Amdo, który przed dwoma laty uznano za „park geologiczny” i „zamknięto”.
Według tybetańskich źródeł administracja okręgu Czigdril (chiń. Jiuzhi) w prefekturze Golog (chiń. Guoluo) prowincji Qinghai podzieliła park Sanjiangyuan – dosłownie „źródło trzech rzek”: Driczu (Jangcy), Maczu (Żółta) i Dzaczu (Mekong) – na dwie części (rezerwat zwykły oraz ścisły) i zamknęła go przed tybetańskimi pielgrzymami.
Zgodnie z rozporządzeniem z 28 lipca wszyscy, którzy „bez zezwolenia” spróbują (jak każe buddyjski obyczaj „gromadzenia zasługi”) okrążać święte jeziora, zostaną „surowo ukarani”. Miejsce, gdzie zaczynano pielgrzymki, zmieniono w „punkt widokowy”, zabraniając wkraczania na szlak.
Wszystkie reklamowane przez biura podróży trasy wycieczkowe i wspinaczkowe „są obecnie nielegalne”. Władze ostrzegły, że osoby, które zgubią się albo doznają wypadku na terenie rezerwatu, będą „zdane tylko na siebie”.
„Najpierw w imię ochrony przyrody wysiedlili tybetańskich koczowników. Potem zakazali wstępu, a teraz zabraniają praktykowania tu naszej wiary, nawet zawieszania flag modlitewnych, palenia kadzidła i pielgrzymowania do sanktuariów”.
