Zhang Yi – jeden z przywódców studenckich protestów w Wuhanie w 1989 roku – został zatrzymany w Lhasie za „pokazanie Tybetańczykowi zdjęcia Dalajlamy”.
Według chińskiego Centrum Informacji Weiquanwang do „incydentu” doszło 1 lipca – w dniu wejścia w życie Ustawy o jedności etnicznej i postępie. Zhang Yi, który pojechał do Lhasy z bratem, miał „pokazać zdjęcie Dalajlamy” tybetańskiemu mnichowi lub pielgrzymowi w klasztorze Sera. Wydaje się, że chciał w ten sposób przekonać go o swoich dobrych intencjach, nie mogąc porozumieć się po chińsku.
Policja zatrzymała obu braci i przewiozła ich na komisariat w dzielnicy Chengguan. Zhang Xuan został zwolniono „po złożeniu wyjaśnień”. Funkcjonariusze powiedzieli mu tylko, że Yi „zostaje zatrzymany na 15 dni”.
Siedemnaście dni później, 18 lipca, Zhang Xuan został „poinformowany przez telefon” o aresztowaniu brata za „podżeganie”. Funkcjonariusz Biura Bezpieczeństwa Publicznego polecił mu „przelać pieniądze na wydatki w areszcie” i zapowiedział „wysłanie pisemnego zawiadomienia na adres zameldowania w Wuhanie”. Krewnym nie udało się dowiedzieć, gdzie jest przetrzymywany Zhang Yi i jakie postawiono mu zarzuty.
Zhang Yi spędził w więzieniu dwa lata za „nawoływanie do zakłócania ruchu licznego” podczas studenckich protestów w Wuhanie w 1989 roku. „Na skutek tortur” nie słyszy na jedno ucho. „Jest szykanowany i inwigilowany za publiczne obchodzenie rocznicy masakry na Tiananmen”.
