Zawsze podziwiałem odwagę i determinację ludzi, którzy gotowi są stanąć w obronie innych. Pewnie zdziwicie się, słysząc, że moim zdaniem mnisi, żołnierze, marynarze i lotnicy mają ze sobą więcej wspólnego, niż mogłoby się wydawać. Wszystkich nas obowiązuje surowa dyscyplina, nosimy mundury i polegamy na towarzyszach.
Zhang Yi – jeden z przywódców studenckich protestów w Wuhanie w 1989 roku – został zatrzymany w Lhasie za „pokazanie Tybetańczykowi zdjęcia Dalajlamy”.
W ostatnich tygodniach miałem okazję rozmawiać z wieloma młodymi mieszkańcami i mieszkankami Ladakhu. Najczęściej pytano mnie, jak znaleźć szczęście i jak radzić sobie z uciążliwymi emocjami: złością, lękiem, stresem.
Serdecznie dziękuję za wszystkie życzenia z okazji dziewięćdziesiątych pierwszych urodzin. Jak mówiłem 6 lipca zebranym z tej okazji w Lehu, w indyjskim Ladakhu, kiedy patrzę za siebie, widzę, że esencją mojej praktyki było służenie innym. Codziennie budzę się z tą altruistyczną motywacją.
Właściwie wszyscy lubią Dalajlamę, nawet jeśli nie mieli takiego zamiaru. Warto spytać, dlaczego? Jeżdżąc po świecie jako autor i profesor, spotkałem mnóstwo osób, które darzą Jego Świątobliwość szacunkiem i widzą w nim wielki autorytet moralny. W czasach powszechnego poczucia rozgoryczenia i rozczarowania stanem rzeczy (mimo ogromnych postępów nauki i rozwoju kultury) źródłem optymizmu i nadziei dla świata jest skromny mnich z odległego Tybetu.
W tym pomyślnym dniu upamiętniającym narodziny, przebudzenie i parinirwanę Buddy Siakjamuniego zanoszę modlitwy i składam najserdeczniejsze życzenia każdemu członkowi naszej globalnej buddyjskiej rodziny.