Pokłon Trzem Klejnotom!
Mistrzowie splendoru niepoliczalnych przymiotów,
Traktujący bezradne istoty jak jedyne dziecię,
Buddowie trzech czasów, Bodhisattwowie i adepci,
Proszę, usłyszcie prawdę mojego wołania!
Niechaj kompletne nauki Mędrca, panaceum na ból istnienia
I wygaśnięcia, niosą światu blask szczęścia i pomyślności!
Niechaj rozkwita dzieło dziesięciu aktywności Dharmy
Uczonych i urzeczywistnionych dziedziców tych pouczeń!
Przytłoczone brzemieniem bezmiaru negatywnej karmy,
Bezsilne istoty doznają niewyobrażalnych cierpień.
Niechaj wszystkie zmory chorób, wojny i głodu
W jednej chwili sczezną, zmyte oceanem szczęścia i błogości!
Niechaj strumień krwi i łez, które w Krainie Śniegu
Ronią adepci Dharmy, podbici i cierpiący
W jarzmie barbarzyńskich hord,
Zatrzyma natychmiast potęga mocy współczucia!
Niechaj zaślepieni przez demona trucizn umysłu,
Bezmyślnie sprowadzający nieszczęścia na siebie i innych,
Zaczną rozumieć, co czynić należy, a czego nie wolno,
Oraz znajdą szczerych, kochających druhów!
Niechaj moje najdawniejsze czyste pragnienie,
Cud pełnej niepodległości i wolności Tybetu,
Ziści się samo z siebie, abyśmy mogli rychło pławić się
W błogosławieństwach jedności Dharmy i doczesnego porządku!
Niechaj ci, co dla nauk, nauczycieli, kultury i tradycji
Ryzykują bezcennym życiem, zdrowiem i całym dobytkiem,
Narażając się na niewyobrażalne katusze, będą zawsze
Chronieni przez pełnego współczucia Pana Potali!
Słowem, modlę się, aby wszystko, czego życzył
Krainie Śniegu niedościgły Czenrezik
U stóp Buddów i ich dzieci, Bodhisattwów,
Ziściło się w pełni tu i teraz!
Mocą wzajemnej zależności natury przejawiania i pustości,
Mocą współczucia Trzech Klejnotów oraz tych słów prawdy
I niezawodnego prawa przyczyny i skutku, niechaj
Ta nasza żarliwa modlitwa wypełni się zaraz bez przeszkód!
Napisano dziewiątego dnia ósmego miesiąca roku żelaza i myszy (29 września 1960).
Jego Świątobliwość Dalajlama ułożył tę modlitwę – na prośbę tybetańskiego rządu na wychodźstwie, licznych klasztorów i społeczności świeckich – rok po opuszczeniu Tybetu. Recytowana co rano ze wszystkimi codziennymi praktykami, a przy szczególnych okazjach śpiewana, stała się ona jedną z najważniejszych tybetańskich suplikacji.