Ogłoszenie stanu wojennego w 1989, powstanie lhaskie w 1959, fala protestów w 2008 roku
Ogłoszenie stanu wojennego w 1989, powstanie lhaskie w 1959, fala protestów w 2008 roku
Cering Kjipo, więzień polityczny odbywający karę czterech lat pozbawienia wolności, został 23 lutego zwolniony „za dobre sprawowanie” na rok przed terminem.
Kilka dni temu zadzwonił do mnie obcy człowiek. To nie była pierwsza taka rozmowa. W październiku 2012 roku ściszony głos z Amdo pospiesznie przekazał informację o aresztowaniu Gologa Dzigmego. Teraz mówił o jego ucieczce do Gjagar, Indii. I tak po dwudziestu miesiącach smutek zastąpiło radosne zdumienie.
Przed Losarem, Nowym Rokiem kalendarza tybetańskiego, który w tym roku zbiega się z chińskim, władze tradycyjnie już ściągnęły dodatkowe oddziały policji i wojska do okręgu Serthar (chiń. Seda) w prefekturze Kardze (chiń. Ganzi) prowincji Sichuan.
Według tybetańskich źródeł 6 lutego doszło do symbolicznego protestu w Kardze (chiń. Ganzi), w prowincji Sichuan.
W 2014 roku jedenaścioro Tybetańczyków wykrzyczało swój protest idąc w ogień. My, bliźni, jesteśmy im winni pamięć. Czterech pasterzy, czworo duchownych, chłop, właściciel myjni samochodowej i student. Dwie kobiety i dziewięciu mężczyzn, w tym trzech ojców. Najstarszy miał czterdzieści dwa, najmłodszy dziewiętnaście lat. Dwóch, ciężko poparzonych, przeżyło, dziewięcioro poniosło ofiarę najwyższą.
W Ngabie (chiń. Aba), w prowincji Sichuan 22 stycznia zwolniono z więzienia Phagpę, który w 2008 roku został skazany na jedenaście lat więzienia za udział w antychińskich protestach.
Nie wiadomo, co było przyczyną przedterminowego zwolnienia.
Cełang, mnich klasztoru Drilda w okręgu Sog (chiń. Suo) prefektury Nagczu (chiń. Naqu), w Tybetańskim Regionie Autonomicznym, został skazany w styczniu na dziesięć lat więzienia.
Nazajutrz po zatrzymaniu Lobsanga Thinle, który 26 grudnia szedł przez Ngabę (chiń. Aba) w Sichuanie z portretem Dalajlamy, policja aresztowała innego duchownego klasztoru Kirti.
Dwudziestoletni Lobsang Lungrik został zabrany ze świątyni. Nie wiadomo, gdzie jest przetrzymywany i co zarzucają mu władze.