Piętnasta tura chińskich aparatczyków w wioskach TRA

Chiny zapowiadają kontynuowanie kampanii „wzmacniania fundamentów oraz wspierania mas” i skierowanie dwudziestu dwóch tysięcy aparatczyków do wiosek Tybetańskiego Regionu Autonomicznego (TRA) w 2026 roku.

Program ogłoszono 1 października 2011 roku po brutalnej pacyfikacji fali antychińskich protestów. Stacjonującej w każdej osadzie kadry – inwigilujące i „reedukujące” Tybetańczyków – zapewniły Pekinowi bezprecedensową kontrolę nad regionami wiejskimi TRA (pochłaniając lwią część budżetu regionu).

Zaplanowana na trzy lata kampania jest przedłużana do dzisiaj. Wang Junzheng, przewodniczący struktur KPCh w TRA, 18 maja ogłosił, że „piętnasta tura” będzie składać się z 22 tysięcy kadr, które przez rok będą „żyć, jeść i pracować”, „tworząc pary [czyli regularnie nachodząc przydzielone rodziny], zawierając przyjaźnie i zacieśniając więź partii z masami” w tybetańskich wioskach. Program, który pierwotnie miał pomagać w „walce z ubóstwem”, przekształcił się w mechanizm permanentnej kontroli, edukacji ideologicznej i monitorowania granic, przy okazji otwierając drogę do awansu najgorliwszym aparatczykom.

W każdej osadzie TRA stacjonuje czterech, pięciu chińskich aparatczyków. Zakrojonej na taką skalę kampanii nie prowadzi się w żadnej prowincji Chin właściwych (nawet jeśli obejmują „autonomiczne” prefektury i okręgi tybetańskie). Urzędnicy prowadzą teczki „swoich” gospodarstw, sondują poglądy polityczne i szacują potencjalne zagrożenia, „upowszechniają język chiński i organizują obchody państwowych świąt”.

Lokalna administracja podaje, że w latach 2011–2024 kampania pochłonęła 20 miliardów yuanów (10,8 mld PLN) i objęła 5594 osady. „Na polecenie Komitetu Centralnego KPCh” do tej pory do wiosek TRA skierowano 297 tysięcy chińskich aparatczyków. Według sekretarza Wang Junzhenga realizują oni „pięć głównych zadań”: wykuwają silne poczucie chińskiej tożsamości narodowej, zwalczają separatyzm, strzegą granic, pobudzają gospodarkę i utrzymują stabilizację społeczną.