Nie jestem twoim kolegą
Chyba nigdy się nie spotkaliśmy
Znam tylko twoje imię
I sprawę, za którą umarłeś
Oddałeś wolność za wolność
Ukoiłeś ból bezmiarem bólu
Zapłonąłeś dla pogrążonych w mroku
Zamknąłeś rozdział pisząc nowy
Mam nadzieję, że jesteś już w domu
Widzisz twarze bliskich i znajome góry
Wyobrażam sobie, że szybujesz nad Potalą
W krystalicznym powietrzu, za którym tęskniłeś
W Nowym Jorku mogłeś robić tysiące rzeczy
Ale postanowiłeś pójść pod budynek ONZ
Mogłeś zmienić zdanie w ostatniej chwili
Lecz stanąłeś na baczność w płomieniach
Wykreśliłeś się ze spisu sześciu milionów
I wpisałeś na listę narodowych bohaterów
Twoje męstwo i ofiara ocierają się o desperację
Ale ogień ma w dupie przekłady
Pewnie teraz czujesz się dumny
Kiedy wypowiadają z płaczem twoje imię
Modlitwy i bóstwa prowadzą cię
Przez bardo prosto do domu
Nie mogę wiedzieć, co czeka cię
Po drugiej stronie, ale mam nadzieję
Że nie nagina się tam zasad i że nie trzeba
Czekać na odpłatę karmy tyle co tutaj
7 lipca 2026
Lobga Rangzen podpalił się przed nowojorską siedzibą ONZ w proteście przeciwko rządom Komunistycznej Partii Chin i sinizowaniu Tybetu. Zmarł po przewiezieniu do szpitala.