Według tybetańskich źródeł policja aresztowała dwóch mnichów lokalnego klasztoru w związku z samospaleniem Sangje Co, która 27 maja zginęła w Czone (chiń. Zhuoni), w prefekturze Kanlho (chiń. Gannan) prowincji Gansu.
Archiwa tagu: Zatrzymania
Zatrzymanie czterech mnichów Labrangu
Według tybetańskich źródeł 5 czerwca policja zatrzymała czterech mnichów klasztoru Labrang w Sangczu (chiń. Xiahe), w prefekturze Kanlho (chiń. Gannan) prowincji Gansu.
„Urodzinowe” zatrzymania w Maczu
Według tybetańskich źródeł 5 czerwca w Maczu (chiń. Maqu), w prefekturze Kanlho (chiń. Gannan) prowincji Gansu aresztowano dwóch mężczyzn, organizujących wyścigi konne z okazji urodzin Dalajlamy.
Protest przeciwko budowie drogi, zatrzymania w Luczu
Policja spacyfikowała protest przeciwko budowie drogi w okręgu Luczu (chiń. Luqu), w prefekturze Kanlho (chiń. Gannan) prowincji Gansu.
Samospalenie matki dwojga dzieci w Czone
Sangje Co 27 maja dokonała samospalenia przed komisariatem i kompleksem partyjno-rządowym w Czone (chiń. Zhuoni), w prefekturze Kanlho (chiń. Gannan) prowincji Gansu.
Zatrzymanie dwóch młodych mężczyzn z Dingri
Według tybetańskich źródeł 22 maja policja zatrzymała dwóch mężczyzn z okręgu Dingri w prefekturze Szigace (chiń. Rigaze, Xigaze), w Tybetańskim Regionie Autonomicznym.
Zatrzymanie za organizowanie modłów w Ngabie
Na początku maja policja zatrzymała dwudziestokilkuletniego Sonama Dhargje, który w marcu organizował monlam, „święto modlitwy” w okręgu Ngaba (chiń. Aba), w prowincji Sichuan.
Władze informują o śmierci samospaleńca z Dału
Tenzin Gjaco, który 20 maja dokonał samospalenia w miasteczku Khangsar, w okręgu Dału (chiń. Daofu), w prefekturze Kardze (chiń. Ganzi) prowincji Sichuan, nie żyje.
Zatrzymanie mnicha w Dału
Rankiem 18 maja funkcjonariusze policji zatrzymali Cełanga Czophela z klasztoru Njico w Dału (chiń. Daofu), w prefekturze Kardze (chiń. Ganzi) prowincji Sichuan.
Szokdziang: Nacjonalizm
Nacjonalizm Tybetańczyków narasta od lat. Młodzi i starzy, mówią o nim dosłownie wszyscy. Osiągnęliśmy apogeum, a jednak nikt nie pyta o dobre i złe strony tego zjawiska, co z pewnością nie jest normalne. Chętnie za to sięgamy po przykłady, najlepiej tybetańskiego imperium. I choć większość w ogóle nie zdaje sobie z tego sprawy, powiewając dumnie tym sztandarem, przy okazji depczemy własną indywidualność.







