Od 2009 roku ponad stu pięćdziesięciu Tybetańczyków dokonało samospaleń w proteście przeciwko chińskim rządom. Duchownych i świeckich, kobiet i mężczyzn, młodych i starych, wykształconych i niepiśmiennych.
Od 2009 roku ponad stu pięćdziesięciu Tybetańczyków dokonało samospaleń w proteście przeciwko chińskim rządom. Duchownych i świeckich, kobiet i mężczyzn, młodych i starych, wykształconych i niepiśmiennych.
Według tybetańskich źródeł policja zatrzymała najbliższych Tasziego Rabtena, który 8 grudnia dokonał samospalenia w Maczu (chiń. Maqu), w prefekturze Kanlho (chiń. Gannan) prowincji Gansu.
Według tybetańskich źródeł mężczyzna, który 8 grudnia podpalił się w Maczu (chiń. Maqu), w prefekturze Kanlho (chiń. Gannan) prowincji Gansu, nazywał się Taszi Rabten, miał trzydzieści lat, żonę i troje dzieci.
Według tybetańskich źródeł po południu 8 grudnia na ulicy w Maczu (chiń. Maqu), w prefekturze Kanlho (chiń. Gannan) prowincji Gansu podpalił się mężczyzna. Został ugaszony i zabrany przez policję. Prawdopodobnie nie żyje.
Dolma Co, którą skazano na trzy lata pozbawienia wolności w związku z samospaleniem w Merumie, w prefekturze Ngaba (chiń. Aba) prowincji Sichuan, straciła w więzieniu zdrowie.
Lobsang Senge, którego aresztowano w Ngabie (chiń. Aba), w prowincji Sichuan w związku z samospaleniem krewnego, stracił w więzieniu zdrowie.
Władze chińskie ściągnęły setki umundurowanych policjantów i tajniaków do klasztoru Kirti w Ngabie (chiń. Aba), w prowincji Sichuan, w którym 15 października uroczyście oddano nową, ogromną rezydencję opata.
Według tybetańskich źródeł w Sangczu (chiń. Xiahe), w prowincji Gansu zatrzymano mężczyznę, który przed trzema laty pomagał przenieść zwłoki samospaleńca, żeby nie zabrała ich policja, która uniemożliwiłaby bliskim odprawienie tradycyjnego pogrzebu.