Tybetańczyk imieniem Cephel został aresztowany we wrześniu 2022 roku za zabicie chińskiego żołnierza w Serszulu (chiń. Shiqu), w prefekturze Kardze (chiń. Ganzi) prowincji Sichuan.
Archiwa tagu: Zatrzymania
Zatrzymanie i pobicie Gonpo Kji
Zatrzymanie dwóch rzeźbiarzy „kamieni modlitewnych” w Damszungu
Pięćdziesięcioletni Jidam i „jego kolega” z lhaskiego Damszungu (chiń. Dangxiong) zostali zatrzymani w styczniu za „utworzenie nielegalnej grupy”.
Zatrzymanie za „zagraniczne kontakty” w Szigace
Dwudziestotrzyletnia Jangco została zatrzymana 2 marca po „rutynowej kontroli” na ulicy w Szigace (chiń. Xigaze, Rigaze), drugim co wielkości mieście Tybetańskiego Regionu Autonomicznego.
Zatrzymanie i grzywna za buddyjską chorągiew w Zungczu
Policja zatrzymała studenta, który organizował uroczystości noworoczne w Zungczu (chiń. Songpan), w prefekturze Ngaba (chiń. Aba) prowincji Sichuan i umieścił na scenie chorągiew buddyjską zamiast chińskiej flagi.
Kolejny protest i zatrzymanie Gonpo Kji w Lhasie
Policja ponownie zatrzymała Gonpo Kji, 31 stycznia protestującą przed budynkiem sądu ludowego w Lhasie przeciwko „niesprawiedliwemu” wyrokowi brata, Dordże Tasziego.
„Zaginięcie” tybetańskiego pisarza w Gologu
Palgon – trzydziestoletni pisarz i były nauczyciel z okręgu Pema (chiń. Banma) w Gologu (chiń. Guoluo), w prowincji Qinghai – jest od pół roku przetrzymywany przez policję.
Śmierć lamy w więzieniu, w Lithangu
Gesze Phende Gjalcen – mnich z Lithangu (chiń. Litang) w prefekturze Kardze (chiń. Ganzi) prowincji Sichuan – 26 stycznia zmarł w lokalnym więzieniu.
Liu Di: Przesłuchanie (czysta fikcja, wszelkie podobieństwa przypadkowe)
Śledczy: Jaśminowa rewolucja – kto to zaplanował?
Więzień: Nie wiem, nie ja.
Śledczy: To ciekawe, czemu donieśli akurat na was, podali adres i treść wpisu, w którym wzywaliście do zgromadzeń. Mamy powody sądzić, że właśnie tak było.
NN: Mogę wybrać 110?
„W razie jakichkolwiek problemów należy dzwonić do służb porządkowych”. Po prostu miód, rozkosz dla oka i ucha. Na filmach policjanci nie boją się nawet zginąć, żeby obronić społeczeństwo przed bandytą czy inną swołoczą. Są darem miłosiernych niebios i dobrym wujkiem w jednym, osłaniając bezradnych przed wrogami pokoju. Bóstwem opiekuńczym, które spieszy z pomocą, gdy tylko wypowiedzieć jego imię. Kiedy w nasze życie wtargnie rabuś, nie wpadamy w panikę, bo mamy numer 110, za którym kryje się służba bezpieczeństwa reagująca na każde wołanie o pomoc. Tylko gdzie dzwonić, jak nie idzie o pieprzoną kradzież?







