Obchody 75. rocznicy Powszechnej deklaracji praw człowieka przypominają o historycznym znaczeniu tego dokumentu dla naszej planety. Deklaracja stanowi, że każdy człowiek ma prawo żyć bez nędzy i strachu, a nasze prawa są niezbywalne, współzależne i powszechne.
Ameryka to zajebisty kraj. Daje swoim korzystać z dobrodziejstw demokracji, rozpychając się łokciami w każdym zakątku świata. „Demokratyzuje” suwerenne państwa nie pytając nikogo o zdanie i marzy się jej, że pewnego dnia zostanie globalnym hegemonem. A już najbardziej pragnie „pokojowo przeobrazić” nas. Pieprzone imperium od zawsze życzy nam zagłady.
Władze chińskie zaprosiły do „Xizangu” przedstawicieli „jedenastu państw rozwijających się” z Rady Praw Człowieka Organizacji Narodów Zjednoczonych w Genewie.
Trzech specjalnych sprawozdawców ONZ wezwało rząd Chińskiej Republiki Ludowej do udzielenia informacji o losie dziewięciu tybetańskich obrońców środowiska naturalnego.
Większą część życia przeżyłem na Wschodzie i zostałem ukształtowany przez tamtejsze sztywne, restrykcyjne obyczaje. Zawsze też miałem do czynienia z tradycyjną Dharmą, która na swój sposób jest równie surowa.