O świtaniu żegluję po wielkim jeziorze
Mgły, fale, wszędzie smutek
Według tybetańskich źródeł „pod koniec czerwca” w Kardze (chiń. Ganzi), w prowincji Sichuan zatrzymano mężczyznę, „który trzymał na domowym ołtarzy wielki portret Dalajlamy”.
Dwudziestopięcioletni pisarz Pema Rinczen (pisze jako „Trujący cierń”) pochodzi z Draggo w Kardze, w Sichuanie; 5 lipca przyszli po niego funkcjonariusze tamtejszego Biura Bezpieczeństwa Publicznego.
Norzin Łangmo – skazana w 2020 roku na trzy lata więzienia za „upublicznienie informacji o samospaleniach w proteście przeciwko chińskim rządom” i dwa lata później warunkowo zwolniona z uwagi na zły stan zdrowia – jest „umierająca”.
Według niezależnych źródeł 11 lipca policja zatrzymała za posiadanie na domowym ołtarzu zdjęcia Dalajlamy drugą kobietę z miasteczka Carang w okręgu Amdo (chiń. Anduo) prefektury Nagczu (chiń. Naqu), w Tybetańskim Regionie Autonomicznym.
W przeddzień 87. urodzin Dalajlamy władze w Lhasie ogłosiły rozporządzenie, obiecując wysokie nagrody za informacje o „zagrożeniach dla bezpieczeństwa państwa”.
w kraju u stóp wysokich, pokrytych śniegiem gór
żyją wnuki świętej małpy
w Khamie, Amdo i U-Cangu
raz radośnie, raz smutno, dzieląc wspólny los
Według niezależnych źródeł władze chińskie „uczciły” urodziny Dalajlamy tradycyjnymi restrykcjami oraz okolicznościową kampanią w szkołach i urzędach.
Ciągle mam w głowie te słowa z artykułu sprzed trzech lat: „igrzyska przypieczętowały los starego Pekinu, który przetrwał wojny i rewolucje. Buldożery i deweloperzy masakrują cesarskie miasto”. Chiński architekt pisze, że w pogoni za rozwojem na wielką skalę „miasto zdążyło już stracić historyczny kontekst”. Mimo to, przeżywszy w nim tyle lat, mogłam się przekonać, że Tybet spotyka się tu na każdym kroku.