Zawsze podziwiałem odwagę i determinację ludzi, którzy gotowi są stanąć w obronie innych. Pewnie zdziwicie się, słysząc, że moim zdaniem mnisi, żołnierze, marynarze i lotnicy mają ze sobą więcej wspólnego, niż mogłoby się wydawać. Wszystkich nas obowiązuje surowa dyscyplina, nosimy mundury i polegamy na towarzyszach.
W ostatnich tygodniach miałem okazję rozmawiać z wieloma młodymi mieszkańcami i mieszkankami Ladakhu. Najczęściej pytano mnie, jak znaleźć szczęście i jak radzić sobie z uciążliwymi emocjami: złością, lękiem, stresem.
Serdecznie dziękuję za wszystkie życzenia z okazji dziewięćdziesiątych pierwszych urodzin. Jak mówiłem 6 lipca zebranym z tej okazji w Lehu, w indyjskim Ladakhu, kiedy patrzę za siebie, widzę, że esencją mojej praktyki było służenie innym. Codziennie budzę się z tą altruistyczną motywacją.