Emanacja Bodhisattwy Czenrezika
Mój ukochany Lama
Dalajlama Tenzin Gjaco
Jest Panem Tybetańczyków.
Emanacja Bodhisattwy Czenrezika
Mój ukochany Lama
Dalajlama Tenzin Gjaco
Jest Panem Tybetańczyków.
Odkąd skończyłem szesnaście lat, byłem odpowiedzialny za los narodu i państwa. Za Dalajlamę uznano mnie, gdy miałem dwa lata, a polityczne przywództwo powierzono po najeździe komunistycznych Chin w 1950 roku – całe moje dorosłe życie jest lustrzanym odbiciem tragicznych losów Tybetu i Tybetańczyków.
Poświęciłem ponad dwadzieścia lat propagowaniu tybetańskiej literatury i sztuki. Z sukcesami. Jestem przekonany, że internet jest najważniejszym medium naszej sprawy. Moja witryna stała się domem dla wielu tybetańskich intelektualistów, przestrzenią, w której można było prezentować swoją twórczość. Kiedy jednak zaczęło się zamykanie, ludzie szybko stracili do tego serce.
Urodziłem się w Panam, w okręgu Gjance, w 1931 roku. Moja rodzina była stosunkowo zamożna. Ojciec pracował jako poborca podatkowy aż do wkroczenia Chińczyków w 1950 roku. Kiedy ukończyłem dziesięć lat, wstąpiłem do klasztoru Gadrong Gonpa w Szigace, gdzie uczyłem się przez sześć lat; następnie przeniosłem się do klasztoru Drepung, położonego w pobliżu Lhasy.
Gjalo Thondup, były premier tybetańskiego rządu na wychodźstwie i starszy brat Jego Świątobliwości Dalajlamy, zmarł 8 lutego 2025 roku. Miał 97 lat.
Odwiedziłem Gjalo w jego rezydencji – w Takcerze – w Kalimpongu. Wydawało się, że mieszka sam z kilkoma służącymi. Zmrużył oczy i skinął, żebym usiadł naprzeciw za stołem. Kilkakrotnie powtórzył, cały czas zwracając się do mnie w liczbie mnogiej: „Wy, młodzi Tybetańczycy, musicie uczyć się Chin, musicie rozumieć Chiny. I ciężko pracować dla Tybetu”. Starał się być miły.
Na ile to tylko możliwe, starajmy się nie krzywdzić żadnej czującej istoty!
Wszystkie istoty w tym świecie są naturalnie związane z sobą oraz ze środowiskiem. I każda powinna móc żyć w nim w spokoju!
Przepraszam wszystkich, których niepokoiło moje nagłe zniknięcie. Niestety nie mam koneksji, rozumu, urody ani innych przymiotów możnych tego świata, pozostaje mi więc tylko przepraszać.