Pekin ma pretensje do Nepalu o „panoszenie się tybetańskich lamów” i „palenie książek Xi Jinpinga”.
Archiwa tagu: Diaspora
Oser: O języku i duchu narodowym
Język jest duszą narodu, ta zaś stoi na prawdzie. Kiedy nacji grozi zagłada, sprawą najważniejszą jest przekazanie – wszystko jedno, w jakim narzeczu – tej prawdy całemu światu.
Ngałang Sangdrol: Z modlitwami o długie życie Waszej Świątobliwości
Wasza Świątobliwość – zmuszony do opuszczenia Tybetu w dramatycznych okolicznościach – powodowany współczuciem, troszczy się o wszystkie czujące istoty, zwłaszcza rodaków w ojczyźnie. Jesteś jedyną nadzieję całego narodu, na który chińscy komuniści sprowadzili takie nieszczęścia, że udręczeni ludzie płaczą dniem i nocą.
Rajiv Mehrotra: Tenzin Czogjal. Służba i wygnanie
Kiedy Dalajlama musiał uciekać z Tybetu w 1959 roku, rozpoczynając najdłuższe wygnanie współczesnego świata, nie był sam. Towarzyszył mu między najmłodszy brat Tenzin Czogjal, któremu przyszło spędzić w Indiach 67 lat. Znalazł w nich nie tylko azyl, ale i dom. Walkę o Tybet traktował jako zobowiązanie i sprawą osobistą.
Klepsydra: Ngari Rinpocze Tenzin Czogjal (1946–2026)
Ngari Rinpocze Tenzin Czogjal, najmłodszy brat Jego Świątobliwości Dalajlamy, zmarł 17 lutego w swoim domu w Dharamsali. Miał osiemdziesiąt lat.
Ekspresowy wybór prezydenta diaspory
Penpa Cering – urzędujący sikjong – został ponownie prezydentem Centralnej Administracji Tybetańskiej (CAT), zdobywając ponad 61 procent głosów we „wstępnej” turze wyborów.
Pekin sabotuje wybory tybetańskiej diaspory
Tybetańska diaspora 1 lutego rozpoczęła wstępną rundę wyborów parlamentarnych i prezydenckich, które Pekin nazywa „absolutnie nielegalnymi” i sabotuje, gdzie może.
Lhasang Cering: Byłam w Dharamsali
Byłam w Dharamsali,
Widziałam samego Dalajlamę
I słuchałam nauk o współczuciu
Tybetańskiego mistrza medytacji.
Zakwestionowanie „rysów” indyjskiego pasażera w Szanghaju
Indyjskie media informują o szykanach, jakie spotkały kolejnego pasażera na lotnisku w Szanghaju. Tym razem chińskie służby zakwestionowały nie paszport, a „wygląd”.
Lobsang Jongdan: Co tam, panie, w polityce?
Kiedy tak patrzę, co się wyprawia w naszej i światowej polityce, przypomina mi się przypowieść ze słynnego eseju Genduna Czophela o madhjamace Nagardżuny.




