Kiedy siódmego czerwca zbiegałem rano po schodach, wyrosło przede mną kilku mężczyzn. Dwóch z nich pracowało w wydziale instytucji kulturalnych stołecznego Biura Bezpieczeństwa Publicznego, pozostałych widziałem po raz pierwszy. Porucznik Cao powiedział, że musimy porozmawiać i że wypada to zrobić w miejscu pozwalającym na protokółowanie.
Według niezależnych źródeł setki osób podpisały co najmniej trzy petycje w obronie Anji Sengdry, działacza społecznego z Gade (chiń. Gande) w prefekturze Golog (chiń. Guoluo) prowincji Qinghai.
Do przywódców Komunistycznej Partii Chin i właściwych dygnitarzy:
Anja Sengdra jest powszechnie szanowany w naszym mieście Kjangcze. Występował wyłącznie w imieniu ogółu i domagał się wypłacania ludziom należnych funduszy, takich jak zapomogi mieszkaniowe.
Na początku stycznia policja zatrzymała tybetańskich ekologów walczących z kłusownikami, którzy nielegalnie łowią ryby w jeziorze Kuku-nor (tyb. Co Ngyn, chiń. Qinghai).
Władze chińskie uwięziły znanego działacza społecznego, który od lat walczy z korupcją i nadużyciami urzędników w okręgu Gade (chiń. Gande) prefektury Golog (chiń. Guoluo), w prowincji Qinghai.
Według tybetańskich źródeł 10 grudnia – w międzynarodowym dniu praw człowieka i rocznicy odebrania Pokojowej Nagrody Nobla przez Dalajlamę – policja zatrzymała i skatowała samotnego demonstranta w Ngabie (chiń. Aba), w prowincji Sichuan.
Według lokalnych źródeł 11 października chińscy robotnicy zaatakowali Tybetańczyków, protestujących przeciwko niszczeniu ich pastwisk w osadzie Czodzie, w Czabczy (Gonghe), w prefekturze Colho (chiń. Hainan) prowincji Qinghai.
Z wielomiesięcznym opóźnieniem tybetańskie źródła przekazują szczątkowe informacje o proteście w okolicach Szigace (chiń. Xigaze, Rigaze), drugiego co do wielkości miasta Tybetańskiego Regionu Autonomicznego.
Tybetańskie źródła informują o zatrzymaniu trzech młodych mnichów klasztoru Kirti, którzy na początku września przeprowadzili symboliczne protesty w Ngabie (chiń. Aba), w prowincji Sichuan.