bossowi, co mnie posłał do Lhasy
odpalę trochę piżma
Policja przesłuchuje ponad 170 Tybetańczyków, protestujących przeciwko „odbieraniu pastwisk” w Gade (chiń. Gande), w prefekturze Golog (chiń. Guoluo) prowincji Qinghai.
Tybetańskie źródła informują o przedterminowym zwolnieniu „okaleczonej” więźniarki politycznej w Juszu (chiń. Yushu), w prowincji Qinghai.
Bogaci rodzice mieszkają w wysokich domach
Biedni zasypiają w kącie
Jedni i drudzy są kochającymi rodzicami
Pieniądz wszystko tak zmienia
Tybetańskie źródła informują o „zaginięciu” mężczyzny, którego zatrzymano w zeszłym roku w Darlagu (chiń. Dari), w prefekturze Golog (chiń. Guoluo) prowincji Qinghai „zaraz po opublikowaniu na portalu WeChat postu o znaczeniu języka tybetańskiego”.
Czogjan – ojciec Cełanga Norbu, który 25 lutego dokonał samospalenia przed pałacem Potala w Lhasie – odebrał sobie życie.
Pewnego gorącego, wyjątkowo dusznego pekińskiego popołudnia znajomy z Tokio zapytał mnie, jaki wpływ miała na Tybet Rewolucja Xinhai, przypominając przy okazji, że w tym roku obchodzimy stulecie tamtych wydarzeń. Chiny zdają się o to w ogóle nie dbać, zajęte entuzjastycznym reanimowaniem i promowaniem „czerwonej klasyki” z okazji dziewięćdziesiątki Komunistycznej Partii Chin. Choć nowe państwo narodowe wyrosło na gruzach imperium mandżurskiego, najwyraźniej nie ma chętnych do składania podziękowań za obalenie starego reżimu.
Według tybetańskich źródeł w Darcedo (chiń. Kangding), w prefekturze Kardze (chiń. Ganzi) prowincji Sichuan zatrzymano dwie osoby „podejrzewane o kontaktowanie się z krewnymi za granicą”.