Oby niedościgła drogocenna bodhicitta
Narodziła się tam, gdzie jej nie ma,
Departament Stanu 7 lipca po raz pierwszy ogłosił, że USA nie będą wpuszczać chińskich urzędników, których uznają winnymi „ograniczania dostępu do Tybetu” amerykańskim dziennikarzom, dyplomatom i turystom.
Niezależne nepalskie media informują, że chińscy żołnierze „przestawili słupy graniczne” i zajęli wioskę Rui w dystrykcie Gorkha, uznając ją ze „terytorium Tybetańskiego Regionu Autonomicznego”.
Indyjski mistrz Atiśa Dipamkara streścił całą ścieżkę ukazaną w trzech obrotach Koła Dharmy. Zrobił to, wzruszony prośbą władcy zachodniego Tybetu, Dziangciuba O, który podkreślał, że idzie mu nie tyle o głębię, co jasność nauk, aby mogli z nich korzystać wszyscy Tybetańczycy.
Władze lokalne w Lithangu (chiń. Litang), w prefekturze Kardze (chiń. Ganzi) prowincji Sichuan szukają chętnych do pracy w „policji pomocniczej”, wyliczając osoby, które się do niej nie kwalifikują.
Wasza Świątobliwość,
Dziękujemy za niezmordowane propagowanie czterech „zobowiązań”: podstawowych ludzkich wartości bezinteresownej miłości i współczucia, międzyreligijnej harmonii, słusznej sprawy Tybetu oraz żywego dziedzictwa uniwersytetu Nalanda, które we współpracy ze współczesną nauką otwiera wrota zupełnie nowego wymiaru odkryć, kluczowych dla naszego wspólnego i indywidualnego dobra.
Niezależne źródła informują, że kontrolowany przez władze chińskie portal społecznościowy i komunikator internetowy WeChat blokuje konta „wpływowych” członków tybetańskiej diaspory.
Wasza Świątobliwość, chce mi się płakać
na widok Twoich znoszonych szat
i na dźwięk dziecinnie spontanicznego śmiechu,
poraża mnie Twoja skromność.
Władze chińskie ogłosiły, że niepełnosprawni Tybetańczycy, którzy chcą ubiegać się o nisko opłacane stanowiska w sektorze państwowym, będą „zdawać test lojalności politycznej”.