Tybetańscy chłopi z prefektury Deczen (chiń. Deqin) w prowincji Yunnan powitali Nowy Rok kalendarza księżycowego spaleniem posiadanych futer dzikich zwierząt i ślubowaniem, że nigdy nie będą ich nosić.
Ogłoszenie stanu wojennego w 1989, powstanie lhaskie w 1959, fala protestów w 2008 roku
Setki tybetańskich rodzin z trzech koczowniczych grup zebrały się 25 lutego w klasztorze Czodzie w Dzamthangu (chiń. Rangtang), w prefekturze Ngaba (chiń. Aba), w prowincji Sichuan, żeby po trzech latach odnowić ślubowania prawości i jedności.
Cering Kjipo, więzień polityczny odbywający karę czterech lat pozbawienia wolności, został 23 lutego zwolniony „za dobre sprawowanie” na rok przed terminem.
Władze lokalne wykorzystały noworoczne ferie do zatrzymania w domach młodocianych mnichów z prefektury Conub (chiń. Haixi) w prowincji Qinghai.
Kilka dni temu zadzwonił do mnie obcy człowiek. To nie była pierwsza taka rozmowa. W październiku 2012 roku ściszony głos z Amdo pospiesznie przekazał informację o aresztowaniu Gologa Dzigmego. Teraz mówił o jego ucieczce do Gjagar, Indii. I tak po dwudziestu miesiącach smutek zastąpiło radosne zdumienie.
Nie zważając na zakazy i grożące sankcje, pierwszego dnia Losaru, Nowego Roku kalendarza tybetańskiego (19 lutego), w klasztorze Sergon w Ngabie (chiń. Aba), w prowincji Sichuan zorganizowano obchody osiemdziesiątych urodzin Dalajlamy.
Według lokalnych źródeł ponad trzy tysiące osób złożyły khataki, tybetańskie szarfy ofiarne, przed intronizowanym portretem Jego Świątobliwości.