Choć nie dane mi było cię spotkać,
muszę wyznać, że twoje wiersze
zrobiły na mnie piorunujące wrażenie
i że płakałem, kiedy umarłeś.
Choć nie dane mi było cię spotkać,
muszę wyznać, że twoje wiersze
zrobiły na mnie piorunujące wrażenie
i że płakałem, kiedy umarłeś.
Piwo pomyślności zanoszę dziś
Wszystkim mieszkańcom tej ziemi
I modlę się o pokój na świecie!
Ostatnie szokujące zdarzenie ze szkolnego boiska.
Nauczyciel zaatakował chłopca na oczach tłumu uczniów, swoim zachowaniem nie tylko przecząc wszystkiemu, czemu powinna służyć oświata, ale też wywołując psychologiczną traumę.
Siostra Palden Czosang, trzydziestopięcioletnia mniszka buddyjska, 3 listopada 2011 roku podpaliła się na środku ulicy tybetańskiego miasteczka. Na zrobionym wcześniej zdjęciu pozuje przed ołtarzem w małym, skrupulatnie wysprzątanym pokoju. Siedzi skromnie, jak mniszki wszystkich tradycji, ale trudno oderwać wzrok od jej twarzy. W patrzących prosto w obiektyw oczach maluje się niezwykły spokój i determinacja.
Hasło „Rhodes musi upaść!” dało nazwę ruchowi, który narodził się na Uniwersytecie Kapsztadzkim w 2015 roku. Wezwanie do obalania pomników szybko stało się symbolem walki z instytucjonalnym rasizmem i dziedzictwem kolonializmu. W centrum debaty znalazły się – kluczowe dla zaborczych rządów – akty nadawania nazw terytoriom. Zmienianie imperialnych imion stanowi symbol dekolonizacji i naprawiania epistemicznych krzywd.
Wiadomo, że nas rozstrzeliwali
Bo mamy dziury w potylicach
Wiadomo, że zakopywali nas żywcem
Bo mamy ziemię w nosach i ustach
Śpiewamy pieśń smutku
Śpiewamy ją z Drapczi
Radość i szczęście są wielkie
Niczym nasze ośnieżone góry