Twoja obecność wypełnia dom ojca złotym światłem
i maluje uśmiech na twarzach najbliższych.
Twoja obecność wypełnia dom ojca złotym światłem
i maluje uśmiech na twarzach najbliższych.
Według tybetańskich źródeł od początku sierpnia Mangrę (chiń. Guinan) w prefekturze Colho (chiń. Hainan) prowincji Qinghai nawiedzają ulewne deszcze i gradowe burze.
Wspominałam, że Song Xinkuan opisał swoje przeżycia w Lhasie (później znalazłam w sieci dwa inne artykuły na ten temat); rzecz dotyczy wielu uniwersalnych kwestii o charakterze politycznym, religijnym, etnicznym, a nawet biznesowym, warto więc pochylić się nad nią raz jeszcze.
Po dorocznych „gospodarskich wizytach” Wang Yanga i Gjalcena Norbu oraz niecodziennych odwiedzinach w Lhasie ministra spraw zagranicznych głos na temat Tybetu zabrał sam przewodniczący Xi Jinping, zwołując „siódme robocze sympozjum” (wcześniej nazywane „forum”), by na najwyższym szczeblu wezwać do „sinizacji” buddyzmu tybetańskiego i zmiany regionu w „niezdobytą twierdzę”.
W czasach wielkich imperiów Tybetu i Chin
Dwa narody zawarły traktat pokojowy:
„Tybetańczycy są szczęśliwsi w Tybecie
Chińczycy są szczęśliwsi w Chinach”
Indyjska armia wydała komunikat, w którym informuje o starciach i „pokrzyżowaniu chińskiej próby zmiany status quo” przy granicy w Ladakhu.
Według lokalnych źródeł policja legitymuje wszystkich Tybetańczyków, którzy chcą odwiedzić lhaski Dżokhang, najbardziej czczone sanktuarium Tybetu. „Nie wpuszczają pracowników sektora państwowego, młodzieży szkolnej i emerytów – choć świątynia stoi otworem dla wszystkich chińskich turystów. Ludzie skarżą się, że dziedzictwo naszej kultury jest dziś towarem dla Chińczyków, do którego sami nie mamy żadnego prawa”.
Na początku kwietnia Radio Wolna Azja podało, że „lhaskie Biuro Bezpieczeństwa Publicznego (BBP) zawarło ugodę w sprawie chrześcijanina Songa Xinkuana”. Wcześniej czytałam w sieci, co sam pisał o tamtym zajściu.
Według tybetańskich źródeł 21 sierpnia policja zatrzymała dwóch Tybetańczyków, którzy mobilizowali ziomków do protestowania przeciwko konfiskatom ziemi w okręgu Czumarleb (chiń. Qumalai), w prefekturze Juszu (chiń. Yushu) prowincji Qinghai.
Czoni Jum Cering (nagradzany pisarz, literaturoznawca i filmowiec):
Raz, dla większości naszych autorów literatura to hobby, a nie główne zajęcie, podczas gdy wszyscy wielcy pisarze w tym kraju i gdzie indziej mieli odwagę poświęcić się tworzeniu całym ciałem i umysłem. U nas z reguły robi się to co najwyżej na pół gwizdka.