Okropny sen w nocy,
płaczliwy ranek.
Znów poprawiam twój niedokończony wiersz.
Według lokalnych źródeł sześcioro tybetańskich intelektualistów i działaczy z Kardze (chiń. Ganzi) w prowincji Sichuan skazano we wrześniu na kary od czterech do czternastu lat więzienia za „separatystyczne podżeganie” i „zagrażanie bezpieczeństwu państwa”.
Wśród 2296 delegatów na XX Zjazd Komunistycznej Partii Chin znalazło się 38 Tybetańczyków – 1,65 procent, choć ziemie tybetańskie stanowią czwartą część powierzchni Chińskiej Republiki Ludowej.
Czy to ty, ogniku płonący pośród burzy?
Czy to ty, rozkołysana łódko na falach?
Czy to ty, wznoszący pochodnię życia w ciemnościach?
Według niezależnych źródeł władze chińskie rozpoczęły w maju kolejną kampanię „trzech świadomości” w klasztorach Tybetańskiego Regionu Autonomicznego (TRA).
Naczelnik wydziału paszportowego w Lhasie jest tak zdumiony leżącym przed nim wnioskiem, że sięga po telefon i dzwoni do autora.
Tybetańskie źródła informują o samobójstwach co najmniej pięciu osób, które odebrały sobie życie z powodu „covidowych” restrykcji w Lhasie.
Trudno było zebrać te strzępy informacji.
Tybetańskich intelektualistów zatrzymywano chyłkiem, aresztowano potajemnie i sądzono po kryjomu. Los tych ludzi jest tajemnicą państwa, które zazdrośnie strzeże swego monopolu na wiedzę nawet przed ich najbliższymi krewnymi.
Tybetańskie źródła informują o zatrzymaniu nauczyciela z Kakhogu (chiń. Hongyuan) w prefekturze Ngaba (chiń. Aba) prowincji Sichuan za „publikowanie postów o trudnościach, z jakimi zmagali się mieszkańcy Lhasy po ogłoszeniu lockdownu”.
Orałem serce jak pole,
Licząc na obfite plony,
Ale ty uciekłaś do krainy szczęścia
W sukni panny młodej.