Właściwie wszyscy lubią Dalajlamę, nawet jeśli nie mieli takiego zamiaru. Warto spytać, dlaczego? Jeżdżąc po świecie jako autor i profesor, spotkałem mnóstwo osób, które darzą Jego Świątobliwość szacunkiem i widzą w nim wielki autorytet moralny. W czasach powszechnego poczucia rozgoryczenia i rozczarowania stanem rzeczy (mimo ogromnych postępów nauki i rozwoju kultury) źródłem optymizmu i nadziei dla świata jest skromny mnich z odległego Tybetu.
Departament Pracy Frontu Jedności Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Chin oraz Państwowa Komisja ds. Etnicznych wystosowały wspólny komunikat w sprawie Ustawy o jedności etnicznej i postępie, przyjętej w marcu przez Ogólnochińskie Zgromadzenie Przedstawicieli Ludowych.
Klasztor Drepung Gomang – jedna z najważniejszych instytucji monastycznych szkoły gelug buddyzmu tybetańskiego – ukarał dyscyplinarnie duchownego, który po raz trzeci został deputowanym tybetańskiego parlamentu na wychodźstwie, i formalnie zakazał swoim mnichom stawania do wyborów.
Li Ganjie, przewodniczący Departamentu Pracy Frontu Jedności KC KPCh, czyli głównego organu partii do spraw tak zwanych mniejszości, złożył wizytę roboczą w tybetańskich regionach prowincji Gansu i Sichuan.
Ośmiu Specjalnych Sprawozdawców Narodów Zjednoczonych 16 kwietnia wystosowało list do rządu Chińskiej Republiki Ludowej, prosząc o wyjaśnienia w związku z przyjęciem przez Ogólnochińskiej Zgromadzenie Przedstawicieli Ludowych ustawy o „etnicznej jedności i postępie”.
Całym sercem popieram stanowczy apel, który papież Leon XIV ogłosił podczas mszy świętej w Niedzielę Palmową. Jego wezwanie do złożenia broni i odrzucenia przemocy głęboko mnie poruszyło, ponieważ sięga sedna nauczania wszystkich wielkich religii.
Gjalcen Norbu – mianowany Panczenlamą przez Pekin po uprowadzeniu chłopca wskazanego zgodnie z tradycją przez Dalajlamę w 1995 roku – poświęcił „koniecznej sinizacji” całe doroczne wystąpienie na forum Ogólnochińskiej Ludowej Politycznej Konferencji Konsultatywnej (OLPKK).