Wonny lotos
Więdnie w promieniach słońca
Do kwiatu zlatują się pszczoły
Thinle Gjaco – mnich klasztoru Kirti w Ngabie (chiń. Aba), w prowincji Sichuan – został zwolniony z więzienia za „dobre sprawowanie” i osadzony w areszcie domowym.
Anja Sengdra – przetrzymywany w więzieniu niemal pół roku po odbyciu kary siedmiu lat pozbawienia wolności – został zwolniony 8 lutego.
Wasza Świątobliwość – zmuszony do opuszczenia Tybetu w dramatycznych okolicznościach – powodowany współczuciem, troszczy się o wszystkie czujące istoty, zwłaszcza rodaków w ojczyźnie. Jesteś jedyną nadzieję całego narodu, na który chińscy komuniści sprowadzili takie nieszczęścia, że udręczeni ludzie płaczą dniem i nocą.
Cering Co – przewodniczka turystyczna z Triki (chiń. Guide) w prefekturze Colho (chiń. Hainan) prowincji Qinghai wielokrotnie zatrzymywana za protesty przeciwko dyskryminacji Tybetańczyków – została skazana na rok więzienia.
Dordże Taszi – niegdyś najbogatszy Tybetańczyk i pupil chińskich władz, w 2010 roku skazany (zdaniem ekspertów bezpodstawnie) na dożywotnie pozbawienie wolności za oszustwa podatkowe – został w kwietniu brutalnie pobity przez współwięźniów.
Sześciu specjalnych sprawozdawców ONZ upubliczniło list do władz ChRL, w którym domagają się wyjaśnień w sprawie wyroku Namkji, którą skazano – jako małoletnią – za udział w symbolicznym proteście, oraz szykan, jakim poddawano jej rodzinę.
Anja Sengdra – działacz społeczny z Gade (chiń. Gande) w prefekturze Golog (chiń. Guoluo) prowincji Qinghai – nie został zwolniony z więzienia po odbyciu kary siedmiu lat pozbawienia wolności, którą prawdopodobnie podwyższono o pół roku.
Przed kilkoma dniami jeden z norweskich periodyków zapytał, czy napiszę artykuł o Liu Xiaobo. Jak wszyscy wiedzą, 10 grudnia, w dniu praw człowieka, ten niezależny uczony otrzyma Pokojową Nagrodę Nobla. Media nie mają wątpliwości: tegoroczne wyróżnienie ma być hołdem i wsparciem dla wszystkich, którzy od lat walczą w Chinach o wolność, demokrację, prawa człowieka oraz uniwersalne wartości. Natychmiast stają mi przed oczami Tybetańczycy, którym przyszło zapłacić za to ogromną cenę. Napiszę więc o nich, bo choć zupełnie nieznani, zasługują na taką samą uwagę i szacunek świata.