Władze chińskie zakazały biurom podróży sprzedawania wycieczek zagranicznych Chińczykom zameldowanym w rejonach tybetańskich oraz wszystkim Tybetańczykom niezależnie od miejsca pochodzenia. Zakaz ma obowiązywać do 15 lipca.
Song Liming: Siedemnastopunktowa Ugoda
We współczesnej historii Tybetu żaden dokument nie miał takiego znaczenia, jak Siedemnastopunktowa Ugoda z 1951 roku. To pierwszy formalny traktat między Chinami a Tybetem od 821 roku. Umowy te różnią się jednak zasadniczo.
Zatrzymanie za organizowanie modłów w Ngabie
Na początku maja policja zatrzymała dwudziestokilkuletniego Sonama Dhargje, który w marcu organizował monlam, „święto modlitwy” w okręgu Ngaba (chiń. Aba), w prowincji Sichuan.
Pieśniarz z Driru skazany na trzy i pół roku więzienia
Gonpo Tenzin, popularny pieśniarz z Driru (chiń. Biru) w prefekturze Nagczu (chiń. Naqu) Tybetańskiego Regionu Autonomicznego, został 15 kwietnia skazany na karę trzech i pół roku pozbawienia wolności i utratę „praw politycznych” na cztery lata przez Pośredni Sąd Ludowy w Lhasie.
Władze informują o śmierci samospaleńca z Dału
Tenzin Gjaco, który 20 maja dokonał samospalenia w miasteczku Khangsar, w okręgu Dału (chiń. Daofu), w prefekturze Kardze (chiń. Ganzi) prowincji Sichuan, nie żyje.
Sonam Rinczen: Trzy dzielnice
Samospalenie ojca czworga dzieci w Dału
Tenzin Gjaco dokonał samospalenia w miasteczku Khangsar, w okręgu Dału (chiń. Daofu), w prefekturze Kardze (chiń. Ganzi) prowincji Sichuan.
Zatrzymanie mnicha w Dału
Rankiem 18 maja funkcjonariusze policji zatrzymali Cełanga Czophela z klasztoru Njico w Dału (chiń. Daofu), w prefekturze Kardze (chiń. Ganzi) prowincji Sichuan.
Potajemne zwolnienie, uroczyste powitanie więźnia w Kardze
Palden Thinle, mnich z Kardze (chiń. Ganzi) w prowincji Sichuan, został 17 maja zwolniony z więzienia i odeskortowany w rodzinne strony przez funkcjonariuszy policji.
Szokdziang: Nacjonalizm
Nacjonalizm Tybetańczyków narasta od lat. Młodzi i starzy, mówią o nim dosłownie wszyscy. Osiągnęliśmy apogeum, a jednak nikt nie pyta o dobre i złe strony tego zjawiska, co z pewnością nie jest normalne. Chętnie za to sięgamy po przykłady, najlepiej tybetańskiego imperium. I choć większość w ogóle nie zdaje sobie z tego sprawy, powiewając dumnie tym sztandarem, przy okazji depczemy własną indywidualność.






