O świtaniu żegluję po wielkim jeziorze
Mgły, fale, wszędzie smutek
Władze chińskie zapowiedziały, że w ciągu ośmiu lat przesiedlą ponad 130 tysięcy Tybetańczyków ze stu miejscowości.
Policja przesłuchuje ponad 170 Tybetańczyków, protestujących przeciwko „odbieraniu pastwisk” w Gade (chiń. Gande), w prefekturze Golog (chiń. Guoluo) prowincji Qinghai.
Z okazji Dnia Ziemi w 2022 roku przypomnijmy sobie, że każdy chce żyć szczęśliwie. Nie tylko ludzie – również zwierzęta, owady, ptaki. Wszyscy powinniśmy czuć się odpowiedzialni za nasze wspólne istnienie. Dzięki cudownym ludzkim mózgom możemy zdziałać wiele dobrego, jednak wystarczy spojrzeć na otaczający nas świat, żeby przekonać się, że nie radzimy sobie najlepiej. Potrzebujemy bardziej holistycznej edukacji, obejmującej wartości wewnętrzne, takie jak przepełniona współczuciem troska o innych.
Wen Guodong, były wicegubernator prowincji Qinghai, 29 marca został skazany na 11 lat więzienia za przyjmowanie łapówek od koncernów górniczych i firm budowlanych.
Według lokalnych źródeł w listopadzie 2021 roku policja uwięziła co najmniej dziesięciu Tybetańczyków, protestujących przeciwko budowie kurzej fermy i chlewni w Draggo (chiń. Luhuo), w prefekturze Kardze prowincji Sichuan.
Budda był ekologiem i ja nim jestem
Budda przyszedł na świat pod drzewem, o które opierała się jego matka. Pod drzewem osiągnął Przebudzenie i między drzewami odszedł. Gdyby więc wrócił do naszego świata, z pewnością zaangażowałby się w kampanię ochrony środowiska naturalnego.
Pierwszy raz byłam w Mato, u źródeł Żółtej Rzeki, w 1977 roku, po raz czwarty – niedawno. W tamtych czasach miasto okręgowe sprawiało wrażenie wymarłego: zamknięte drzwi, kawałki papieru i plastikowe torby dryfujące nad wąskimi uliczkami jak zagubione duchy. Dziś na tętniącej życiem arterii kusi gorącymi kociołkami „Cesarska kuchnia”, na placu głównym uwagę przyciąga nie pomnik rumaka w chmurach, a wielki transparent z napisem „Światłość partii opromienia górę rzeki”.
Władze chińskie odbierają formalne zezwolenia, na podstawie których tybetańscy koczownicy od pięćdziesięciu lat wypasali swoje stada na tradycyjnych pastwiskach w Dziekundo (chiń. Jiegu), w prefekturze Juszu (chiń. Yushu) prowincji Qinghai.