Pod koniec stycznia władze chińskie kazały odwołać „zimową szkołę”, prowadzoną przy klasztorze Dhondup Ling w Dziekundo (chiń. Jigu), w prefekturze Juszu (chin. Yushu) prowincji Qinghai.

Według tybetańskich źródeł 5 lutego Pośredni Sąd Ludowy w Lhasie skazał na dwa i pół roku więzienia Kelsanga Ceringa.
Według tybetańskich źródeł 6 lutego doszło do symbolicznego protestu w Kardze (chiń. Ganzi), w prowincji Sichuan.
Jest taka góra, którą uważają za świętą cztery religie: buddyzm tybetański, hinduizm, bon i dźinizm. Wszystkie widzą w niej środek świata. Po tybetańsku nazywa się Kang Rinpocze, w sanskrycie Kailaś. Wyrasta z tybetańskiej ziemi – z miejsca określanego tradycyjnie „trzema kręgami Ngari” – na 6656 metrów nad poziom morza, należy do pasma Transhimalajów i jest królową wszystkich świętych gór naszego kraju.
Według tybetańskich źródeł 10 stycznia zatrzymano w Chengdu, stolicy prowincji Sichuan, dwudziestosiedmioletniego Genduna Gjaco, mnicha z okręgu Mangra (chiń. Guinan), w prefekturze Colho (chiń. Hainan) prowincji Qinghai.
Policja zatrzymała dwóch koczowników, którzy trafili do aresztu po symbolicznym proteście w Chengdu i po zwolnieniu wrócili do okręgu Dzoge (chiń. Ruoergai), w prefekturze Ngaba (chiń. Aba) prowincji Sichuan.
W 2014 roku jedenaścioro Tybetańczyków wykrzyczało swój protest idąc w ogień. My, bliźni, jesteśmy im winni pamięć. Czterech pasterzy, czworo duchownych, chłop, właściciel myjni samochodowej i student. Dwie kobiety i dziewięciu mężczyzn, w tym trzech ojców. Najstarszy miał czterdzieści dwa, najmłodszy dziewiętnaście lat. Dwóch, ciężko poparzonych, przeżyło, dziewięcioro poniosło ofiarę najwyższą.
W Ngabie (chiń. Aba), w prowincji Sichuan 22 stycznia zwolniono z więzienia Phagpę, który w 2008 roku został skazany na jedenaście lat więzienia za udział w antychińskich protestach.
Nie wiadomo, co było przyczyną przedterminowego zwolnienia.
Władze Tybetańskiego Regionu Autonomicznego zaoferowały nagrody w wysokości 300 tysięcy yuanów (niespełna 180 tys. PLN) za informacje o „atakach terrorystycznych”. Według chińskich mediów ma to „wspierać stabilizację” w Tybecie.
Opłacane będą donosy o „zagranicznych organizacjach terrorystycznych i działalności ich członków na terenie Chin”, „propagowaniu religijnego ekstremizmu”, „propagandzie terroru” i wspieraniu go w internecie, oraz , „sprzedawaniu i posiadaniu broni”. Wystarczy „zadzwonić pod numer alarmowy 110”; policja gwarantuje informatorom anonimowość.