Cering Co – przewodniczka turystyczna z Juszu (chiń. Yushu) w prowincji Qinghai – została po raz czwarty aresztowana za protest przeciwko dyskryminowaniu Tybetańczyków przez chińską policję.
Tybetańscy akademicy: List do Wysokiego Komisarza ONZ
Szanowny Panie Komisarzu!
Sytuacja w Tybecie systematycznie się pogarsza. Kluczowym elementem ataku Chińskiej Republiki Ludowej na tybetańską tożsamość jest ekspresowe zaprowadzanie tak zwanej „edukacji dwujęzycznej”, która podkopuje rodzimą oświatę, służąc promowaniu indoktrynacji i asymilacji. My, niżej podpisani, chcemy dać wyraz najwyższemu zaniepokojeniu z powodu zamykania przez władze chińskie prywatnych tybetańskich szkół.
Siedemnaście lat poszukiwań „zaginionego” więźnia z Dzoge
Według tybetańskich źródeł od siedemnastu lat krewni nie są w stanie ustalić miejsca pobytu mnicha, skazanego za udział w pokojowej demonstracji w 2008 roku.
Therang: Dla mojego Tybetu
„Sinizacja” tybetańskich domów w Sichuanie
Po raz pierwszy od zakończenia rewolucji kulturalnej w 1976 roku władze chińskie każą usuwać symbole buddyjskie z tybetańskich domów.
NN: Przepraszam
Przyjaciółko, o której myślę, nie poddawaj się rozpaczy. Po latach ciepła i miłości rodzinnego domu oraz braci znalazłaś się – bez żalu – tam, gdzie jesteś. Pamiętam o tobie. Dziś bardziej niż zwykle.
Wyburzenie klasztoru Acok w Colho
Tybetańskie źródła informują o „zrównaniu z ziemią dziewiętnastowiecznego klasztoru Acok i stojących wokół niego stup” w okręgu Cigorthang (albo Dragkar, chiń. Xinghai), w prefekturze Colho (chiń. Hainan) prowincji Qinghai.
Szerten: Pójdę na spotkanie
Pekin „karze” amerykańskiego kongresmena
Po podpisaniu przez prezydenta Bidena Ustawy „o rozwiązaniu dla Tybetu” i wizycie amerykańskich parlamentarzystów w Dharamsali 31 lipca Pekin nałożył sankcje na kongresmena Jima McGoverna.
Dolkar Co: To już rok
Jest 3 stycznia 2011 roku. Wstałam rano i wyjechałam z lodowatego, ponurego Chengdu na rozświetlony promieniami słońca płaskowyż. Znajome ciepło nieodmiennie budzi wspomnienia owczego, pachnącego gorącem kożuszka, w który ubierano mnie w dzieciństwie. Zawsze się tu odprężam i mam wrażenie, że wciąż jestem prostą dziewczyną z pastwiska, przekonaną, że poza porami roku, tańcem deszczu, śniegu i słońca nic się w tym świecie nigdy nie zmienia. Podziwianie przyrody było karmiczną nagrodą, spokojem. Nigdy nie przeszło mi przez myśl, że gdzieś tam ludzie niezmordowanie budują nowe królestwo knowań i spisków, które miały stać się przekleństwem naszej przyszłości.




