Policja zatrzymała pięć osób w związku z dramatycznym protestem Łangczuka Cetena, który 15 kwietnia podpalił się w Kardze (chiń. Ganzi), w prowincji Sichuan.
Drogi Sekretarzu Zhang Wenkui,
Jak się macie? Co słychać w pracy? Najbliżsi mają się dobrze? Czy mimo nawału zajęć udaje się wam znaleźć czasem chwilę dla przyjaciół? Wiem z gazet, ile robicie dla mieszkańców Tybetańskiej Autonomicznej Prefektury Colho. Niełatwo być sekretarzem partii, to wielka odpowiedzialność. Naprawdę mam nadzieję, że znajdujecie czas na odpoczynek. W zdrowym ciele zdrowy duch!
Według tybetańskich źródeł mężczyzna, który 15 kwietnia podpalił się na placu w Kardze (chiń. Ganzi), w prowincji Sichuan, nazywa się Łangczuk Ceten.
W internecie opublikowano film, który według tybetańskich źródeł zarejestrowano rankiem 15 kwietnia po samospaleniu na głównym placu w Kardze (chiń. Ganzi), w prowincji Sichuan.
Władze chińskie kazały zniszczyć setki namiotów pielgrzymów w pobliżu wielkiego obozowiska klasztornego Jaczen Gar w okręgu Paljul (chiń. Baiyu) prefektury Kardze (chiń. Ganzi), w prowincji Sichuan.
Dopną swego, jeśli zachwieją moją odwagą i determinacją, oddaniem i lojalnością wobec ziomków, pogodą i nadzieją. Miażdżą nas na tysiąc sposobów, strachem i dezorientacją, kłamstwem i zwodzeniem, całą gamą środków – od ogłuszającego wrzasku po przymilny szept, od furii po fałszywe uśmieszki. Są w tym prawdziwymi mistrzami.
Według tybetańskich źródeł władze chińskie zakończyły wydalanie mnichów i mniszek z Instytutu Studiów Buddyjskich Larung Gar w Sertharze (chiń. Seda), w prowincji Sichuan.