Li Ganjie, przewodniczący Departamentu Pracy Frontu Jedności KC KPCh, czyli głównego organu partii do spraw tak zwanych mniejszości, złożył wizytę roboczą w tybetańskich regionach prowincji Gansu i Sichuan.
NN: O, Bracie!
O, Bracie – dumo naszego narodu!
O, Bracie – tarczo Krainy Śniegu!
O, Czcigodny – światłości współczucia!
Specjalni Sprawozdawcy ONZ piętnują ustawową sinizację mniejszości
Ośmiu Specjalnych Sprawozdawców Narodów Zjednoczonych 16 kwietnia wystosowało list do rządu Chińskiej Republiki Ludowej, prosząc o wyjaśnienia w związku z przyjęciem przez Ogólnochińskiej Zgromadzenie Przedstawicieli Ludowych ustawy o „etnicznej jedności i postępie”.
Oser: Miecz króla Driguma
Od zawsze fascynuje mnie ta historia.
Drigum Cenpo, ósmy król Tybetu, wściekły na stajennego, zamachnął się mieczem i niechcący przeciął magiczny sznur, który łączył go z niebiosami, zapewniając nieśmiertelność całemu rodowi. Umarł pokonany i nie mogąc wrócić do świata bogów, zostawił na ziemi doczesne szczątki, przy okazji posyłając do grobu dynastię.
Gangkje Drubpa Kjab w „stanie krytycznym” w więzieniu Mianyang
Gangkje Drubpa Kjab – pisarz i nauczyciel języka tybetańskiego z Sertharu (chiń. Seda) odbywający karę 14 lat więzienia – jest w „stanie krytycznym i nie otrzymuje żadnej pomocy medycznej”.
Atal Pamo: Zakwitną nagietki
Tybetańskie klasztory zaczynają „aktywnie” nauczać chińskiego
Według chińskich mediów tybetańscy mnisi „zachowując tradycyjną kulturę, zaczęli aktywnie studiować pisany i mówiony wspólny język, aby zdobywać wiedzę przydatną w nowoczesnym społeczeństwie”.
Dalajlama: Przesłanie na Wesak, Purnimę Buddy
W tym pomyślnym dniu upamiętniającym narodziny, przebudzenie i parinirwanę Buddy Siakjamuniego zanoszę modlitwy i składam najserdeczniejsze życzenia każdemu członkowi naszej globalnej buddyjskiej rodziny.
„Zaginięcie” dwóch mnichów z Maczu
„Ponad roku temu” chińska policja „uprowadziła” dwóch mnichów klasztoru Czu Khama w Maczu (chiń. Maqu), w prefekturze Kanlho (chiń. Gannan) prowincji Gansu.
Oser: Erotyczne „tańce ludowe”
Piszę o tym o tym okropnym błazeństwie po raz któryś.
Taniec „ubijania masła” nie ma nic wspólnego z tradycją tybetańską.




