W tym pomyślnym dniu upamiętniającym narodziny, przebudzenie i parinirwanę Buddy Siakjamuniego zanoszę modlitwy i składam najserdeczniejsze życzenia każdemu członkowi naszej globalnej buddyjskiej rodziny.
W tym pomyślnym dniu upamiętniającym narodziny, przebudzenie i parinirwanę Buddy Siakjamuniego zanoszę modlitwy i składam najserdeczniejsze życzenia każdemu członkowi naszej globalnej buddyjskiej rodziny.
„Ponad roku temu” chińska policja „uprowadziła” dwóch mnichów klasztoru Czu Khama w Maczu (chiń. Maqu), w prefekturze Kanlho (chiń. Gannan) prowincji Gansu.
Piszę o tym o tym okropnym błazeństwie po raz któryś.
Taniec „ubijania masła” nie ma nic wspólnego z tradycją tybetańską.
Po historycznych wyborach, które zmiotły prochińską koalicję partii komunistycznych (z aresztowanym już za wydanie rozkazu strzelania do demonstrantów premierem Oli), Pekin „całym ciężarem” naciska na nowe władze Nepalu „w sprawie Tybetu i Tajwanu”.
Władze chińskie promują mieszane małżeństwa w Tybecie, chwaląc „modelowy obszar jedności etnicznej i postępu” w Szigace (chiń. Rigaze, Xigaze).
Latem w Lhasie
robi się ciemno po dziesiątej.
Wedle czasu pekińskiego, rzecz jasna,
po naszemu zmierzcha koło ósmej.
Tybetańskie źródła informują o zwolnieniu „okaleczonego” Jeszego Sangpo w Serszulu (chiń. Shiqu), w prefekturze Kardze (chiń. Ganzi) prowincji Sichuan.
Gorejący klejnot zgasł w ogniu
Młody głos rozpłynął się w wietrze
Piękny uśmiech znikł ze słońcem
Czysty umysł przepadł w bardo
Dhargje – mnich z Sertharu (chiń. Seda) w prefekturze Kardze (chiń. Ganzi) prowincji Sichuan zatrzymany przez policję w Lhasie w sierpniu 2021 roku – „odbywa karę siedmiu lat pozbawienia wolności”.