Artykuł 1: Przepisy te opracowano zgodnie z Konstytucją, „Przepisami dotyczącymi kwestii religijnych” Rady Państwa i stosownymi ustawami, a także warunkami panującymi w regionie autonomicznym, aby chronić wolność wierzeń religijnych obywateli, strzec harmonii społecznej i zgody między religiami oraz uporządkować zarządzanie kwestiami religijnymi.
Gjalcen Norbu – którego władze w Pekinie mianowały Panczenlamą, uprowadziwszy chłopca wskazanego zgodnie z tybetańską tradycją – wygłosił „noworoczne orędzie”, w którym wychwala „specjalną politykę” Komunistycznej Partii Chin w Tybecie.
Polityka Komunistycznej Partii Chin wobec buddyzmu tybetańskiego nie zmienia się od dekad. W różnych miejscach i czasie inaczej rozkładano akcenty, miało to jednak charakter czysto kosmetyczny.
W VI wieku p.n.e. w hinduskim książęcym rodzie Siakjów urodził się Siddharta Gautama, późniejszy historyczny Budda, zwany Siakjamunim (mędrcem z rodu Siakjów). Książę wychowywał się w królewskim dostatku. Spełniano każde jego pragnienie. Otrzymał nadzwyczaj staranne i wszechstronne wykształcenie. Od najmłodszych lat wyróżniał się też niezwykłymi zdolnościami, talentami oraz przymiotami ciała i umysłu. Wydawało się, że młody, zdrowy, bogaty i uwielbiany przez wszystkich, powinien być najszczęśliwszym z ludzi.
Po raz kolejny władze chińskie zorganizowały manifestację siły podczas obchodów dorocznego Monlamu, „święta modlitwy” w klasztorze Kumbum, w prefekturze Coszar (chiń. Haidong) prowincji Gansu.
Wczesnym rankiem 26 października 2011 roku doszło do eksplozji w ratuszu miasteczka Karma, w okręgu Czamdo, w Tybetańskim Regionie Autonomicznym. Władze lokalne natychmiast wskazały winnego: klasztor Karma.
Piąty Dalajlama, opisując w swej autobiografii wydarzenia roku 1640/41, wspomina o przybyciu oddziałów mongolskich do Barkhamu i kłopotach, jakie piętrzyły się przed szkołą gelugpa w Cangu. W roku tygrysa (1638/39) – wyjaśnia – mieszkańcy Cangu, którymi kierował Cangpa Desi, stwarzali wiele problemów klasztorowi Taszilhunpo. Doszło do tego, że widywano zmęczonego Panczenlamę, roniącego łzy nad smutnym losem tej świątyni. Informacje rozchodziły się lotem błyskawicy i dotarły wreszcie do patrona gelugpów, Guszri-chana, który wpadł w furię. Nagle, powiada Dalajlama, chan zdążający wówczas do Tybetu środkowego (Bod), zmienił plany i ruszył do Biri w Khamie.
Często słyszę pytanie, kto jest dla mnie nadzieją Dharmy i społeczności buddyjskiej.
Odpowiadam, że to bardzo ważna kwestia. Nie mam większego pojęcia, co dzieje się w therawadzie, zenie czy chińskich tradycjach mahajany. A to, co wiem o buddyzmie tybetańskim, to wyłącznie moje zdanie i osobista, ciasna projekcja.
Władze chińskie niszczą paszporty i przesłuchają Tybetańczyków, którzy wrócili do kraju, nie uczestnicząc w odprawianej przez Dalajlamę ceremonii buddyjskiej. „Oporni” są bezzwłocznie „reedukowani”.